czwartek, 28 kwietnia 2011

Na dobry początek...swojska bułeczka;)

Uwielbiam takie klimaty;swojskość,domowe wypieki,takie jak dziś.
A więc,zamarzyła się mi dziś bułka,moja bułka,którą nauczyłam się robić dzięki babci(dziękuję!)
Robię ją zawsze ,kiedy mam ochotę na coś...no właśnie jak  mogę to nazwać,poprostu trzeba to poczuć na własnej skórze;ten zapach roznoszący się po domu w trakcie pieczenia(nie do opisania).Często sięgam wtedy wstecz i rozmyślam o dawnych czasach,kiedy to ludzie azwłaszcza kobiety -gospodynie z krwi i kośći przyżądzały pyszne,swojskie ,pachące ziemią,z której pochodzą składniki dania bez grama sztucznej chemii.
I tak dziś jest dzień(znów,ostatnio robiłam na święta,tak niedwno,ale co tam) buły drożdżowej.Robienie jej zajmuje mi jakieś poł godziny,najważniejsze jest dopieszczanie ciasta,wyrabianie go z pasją i miłością...ach ,potem bułeczka pięknie wyrośnie i będzie cieszyła wszystkie zmysły!

Bułka Drożdżowa(1 blaszka)

0,5kg mąki
0,5litra (niecałe)mleka tłustego
1 jajko
25g świeżych drożdży
łyżka masła/margaryny
kapka oleju

Całość wyrabiamy jak drożdże podrosną i odstawiamy do wyrośnięcia .Pieczemy w temperaturze ok.170/180 stopni,ważne żeby nie przypalić! 1 godzinę.




Dekoracja stołu w kuchni jeszcze ze świąt,
Najlepiej bułeczka smakuje jeszcze ciepła z maselkiem i jak widać z nowalijkami;)

3 komentarze:

  1. Uwielbiam domowe pieczywo! Świeża bułeczka super sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj w blogowym świecie;-)
    Przepis bardzo apetyczny.
    I ja uwielbiam domowe pieczywo.
    Wypróbuję Twój przepis jeśli można.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w blogowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczewiście,że można,mam nadzieję że się uda.Życzę udanego dnia,u mnie pogoda zwariowała,po prostu zima na wiosnę...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)