wtorek, 26 lipca 2011

Kanapka pełnoziarnista na ciepło.

Zapragnęłam cofnąć się do czasów licealnych,kiedy na drugie śniadanie, królowały u mnie zdrowe kanapki.
Na dodatek dzisiejsza pogoda z zachmurzonym niebem i mżawką w żadnym stopniu nie przypomina letniej,a ja jestem strasznym zmarzluchem(nawet po 15 km przejażdżce ,którą zafundowałam sobie o poranku).

Potrzebowałam jedynie ulubionego pieczywa pełnoziarnistego,kilku dodatków : twarożek ze swojskimi pomidorami z ogrodu,majerankiem i bazylią.
Gorący piekarnik i gotowe!






5 komentarzy:

  1. też jadłam dzis zapiekaną kanapkę :) Twoja na pewno była pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziś Jadłam identyczną tylko z serkiem wiejskim

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka przepyszna kanapka! :) Dawno nie jadłam takich bułeczek. Kiedyś kupowałam nałogowo bułki pełnoziarniste ze słonecznikiem na dole i pierwsze co robiłam, to wyjadałam ten słonecznik. ^^"

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham takie kanapki :) Ostatnio dziwnie mam apetyt na wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie wszystko już trwa 2,5 roku, więc w sumie podobnie. Chociaż teraz już jest dużo lepiej. :) Wszystko się oczywiście zaczęło od odchudzania, dość rygorystycznego. A potem równie rygorystycznego wychodzenia z diety... No i za tym szło liczenie kalorii, nałogowe ważenie się, wyrzuty sumienia... Teraz zostały tylko wyrzuty sumienia od czasu do czasu. Ale wiele razy zastanawiałam się, jakby wyglądało moje życie, gdybym kiedyś nie wymyśliła sobie odchudzania.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby zmagania były pomyślne! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)