wtorek, 12 lipca 2011

Męczący dzień.

Dawno nie miałam tak aktywnie zorganizowanego całego dnia! Ale to dobrze mi zrobi,wbrew pozorom  właśnie tego potrzebowałam,a następne dni zapowiadają się podobnie.Lubię tak!
I najważniejszy news-w końcu uporałam się z obiegówką na uniwersytecie.Mogę już składać papiery na mój wymarzony kierunek,ale o tym na razie cicho-sza.
 
Dzisiaj uświadomiłam sobie,że istnieją jeszcze ludzie,których stać na dobry gest,uśmiech nawet w kierunku nieznajomej im osoby.To daje do myślenia,co tak naprawdę jest ważne..
Dla przykładu ,,zaobserwowany'' chłopak,który bez chwili zastanowienia ściąga ,bez wątpienia ,swoje ukochane słuchawki od ipoda i pomaga starszej kobiecie w doczytaniu się rozkładu jazdy na PKSie.
Albo ,,dobroczynny'' gest,tym razem w moim kierunku!,kiedy starszy mężczyzna(był z żoną)martwiąc się o moje zdrowie;),wręcza mi gazetę,żebym na niej usiadła.Był tak pozytywnie nastawiony do świata,nie przejmował się swoim niemłodym wiekiem,ani (bardziej przyziemna rzecz)brakiem autobusu,na który czekał z żoną.Ech wesołe jest życie staruszka!

moje wymyślne ujęcia...

takie witryny sklepowe z ubraniami porozwieszanymi w artystycznym nieładzie,przywodzą mi na myśl Francję i jej dekadenckie,malutkie butiki.

1 komentarz:

  1. Czyli jednak zdarzają się jeszcze ludzi, którzy mają tę rzadką cechę- bezinteresowność. To miłe :)

    Dzięki za słowa otuchy. Mam czasami takie pesymistyczne stany, ale szybko się dźwigam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)