poniedziałek, 11 lipca 2011

Zbiór rzeczy ważnych

Dzień,jak co dzień,wbrew pozorom czas nieubłaganie pędzi do przodu...to nawet dobrze,w dodatku zaczęłam załatwianie spraw związanych z moimi nowymi studiami.Lubię tak skrzętnie zaplanowane dni .

Niedawno zaczął się sezon ogórkowy,nie mylić z tym społecznie uznawanym sezonem wszelakiego marazmu,który pewnie niebawem nadejdzie-o zgrozo!
A,więc czas na słoiki,które parę dni temu udało mi się zrobić.Nie jest to wcale takie trudne.
Wystarczy odmierzyć odpowiednią ilość wody i do każdego litra wsypać łyżkę soli podczas gotowania.
Wodę zdjąć z gazu i napełniać nią uprzednio przygotowane słoiki z umytymi ogórkami.
Dla smaku i aromatu dodaję czosnek i koper.
Słoiki należy szczelnie zamknąć i ustawić w najlepiej ciemnym i chłodnym miejscu.
Po paru dniach ogórki można próbować.
Ja nie za bardzo przepadam za kiszonymi ogórkami,ale tak zawsze wychodzi,że mamy nie ma w domu,więc na mnie ciąży ten słoikowy obowiązek;)



Dodatkowo,dziś 11,więc półrocznica urodzin,tak odliczam teżpółrocznice,jak to nazywam.Jeszcze 6 miesięcy i będzie oczko....,a ja wcale nie czuję się na tyle,może to i dobrze.
 I naprawdę każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny.Oczywiście ,nie stworzyłam tego bloga tylko dla samozadowolenie,tym,że ktoś będzie czytała moje wpisy,krytykował je lub wręcz odwrotnie.Piszę tutaj wszystko to ,co mi w duszy gra ,(chociaż niekiedy mam małe załamania,no cóż taka już jestem popaprana i wtedy najczęściej nie pisze nic)czasem jest to dość długi opis czegoś ważnego w moim życiu,lub po prostu  jakiejś małej rzeczy uchwyconej w kadrze(troczę tego mało,ale niebawem to zmienię),o której brak słów,wystarczy samo zdjęcie,no i mój cykl...niedługo ciąg dalszy.

udanego tygodnia!

1 komentarz:

  1. Ja piszę wtedy, kiedy jest źle i wtedy, kiedy jest dobrze. W pierwszym przypadku przynosi to swego rodzaju oczyszczenie, w drugim- dopełnia tego radosnego stanu :)
    Ja natomiast kiszone ogórki lubię bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)