środa, 24 sierpnia 2011

42.

Nowy dzień
kubek porannej kawy.
Nowe wyzwania!



Rustykalny kawałek wczorajszej szarlotki z antonówek z kleksem bitej śmietany.
Cappuccino ze spienionym mlekiem sojowym.




15 komentarzy:

  1. Ah, jestem totalnie zakochana w Twojej szarlotce! *_* Został Ci jeszcze jakiś wolny kawalek? :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też pałam do niej miłością przez monitor ;) Cudna jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. wproszę się na kawałek *-*

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wygląda :)
    Aż mi się zamarzyło takie słodkie śniadanie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj co to dla nas taki kawałek :) Ja zdam i większy bez problemu takze nie martw sie jak ktoś ci powie ze dużo jesz bo to nie prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ah, świetnie wygląda to ciasto <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam jeść ciasto na śniadanie :-)A co! Trzeba sobie umilać życie! I zwykle też jest to oogromny kawałek :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniam :)
    Dzięki za nazwę aparatu. Fajne poręczne maleństwo, a w sam raz do torebki. Marzy mi się właśnie coś w tym stylu. No ale poczekam sobie bo do urodzin jeszcze pół roku ;) Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tskie sniadanie wrózy bardzo udany dzien! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, I bet that was so tasty! It looks delicious!

    OdpowiedzUsuń
  11. ah te Twoje zdjęcia tak wyglądają cudownie, że bym monitor zjadła;d

    OdpowiedzUsuń
  12. Może i duży,rustykalny musi być duży;),rano zawsze mam apetyt,stąd i moje zamiłowanie do śniadań!

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowna ta szarlotka. Zachwycam się nią od wczoraj, wygląda przepięknie, a smakuje na pewno o wiele lepiej. Ślinka mi cieknie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)