środa, 17 sierpnia 2011

Koniec lata...

Pogodny,sierpniowy wieczór
Myśli nieposkładane.
Rozsypane musli. W kubku gorącej,czerwonej herbaty,topie ostatnie momenty/chwile odchodzącego lata.
Wiejskiej,sielskiej codzienności...




Zapach skoszonych pól, słomiane bale ujmujące swym charakterystycznym pięknem i prostotą (jak,ja lubię na nie wchodzić;)
Poranną mgłę,bosy spacer po chłodnej rosie.
Dojrzewające jabłka w pobliskim sadzie.Wczesnojesienne.Ulubione
Rustykalne,aromatyczne gruszki.
Kosze pełne dorodnych,tegorocznych pomidorów.
Oczekiwanie zbioru węgierek w ogrodzie Dziadków i coroczne sporządzanie dżemów.
























świeże,soczyste,pachnące;




Nadchodząca jesień...
Co przyniesie? Jakie wyzwania,plany...

Milion niezapisanych słów.Pytań pozostawionych bez odpowiedzi
I cicha nadzieja na iście królewską ze złoto-czerwoną ferią barw,polską jesień!

A,Wy lubicie jesień?

3 komentarze:

  1. Fajne pomidorki :D Jesień lubię, ale bardziej tą 'kolorową' część. Ale najbardziej kocham wygrzewać się w letnim słońcu, które niestety w tym roku nas nie rozpieszczało. Ale u ciebie ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie lato trwa!
    Wcale nie myślę o jesieni.
    Lubię tylko taką pogodną,kolorową.
    Podobają mi się Twoje zdjęcia: z kawą na parapecie okiennym i pomidory.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. te pomidorki mnie urzekły ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)