czwartek, 24 listopada 2011

Cytryna w dokumentach





Siedzę sama w wielkim domu.
Nagła,niespodziewana sytuacja skłoniła wszystkich do natychmiastowej,pokusiłabym się nawet o słowo-ekspresowej podróży,która,zdaję sobie z tego sprawę,do najmilszych nie należy.
Zawsze,jednak warto szukać pozytywów.
Wracając,jestem sama,no może z wyjątkiem dwóch,małych piesków,u których zapracowałam sobie na sporej maści autorytet(jeśli mozna to w ogóle tak nazwać),zaopatrując ich puste,zielone miseczki.
Firanka falujaca na wpuszczonym przeze mnie ,zimnym wietrze coraz bardziej zaczyna grać mi na nerwach i jakoś zimno się zrobiło,momentalnie.
Zamknęłam okno.Popatrzyłam na wydrukowane o poranku dokumenty,od których jutro ważyć się będą moje najbliższe losy..! Pomocy,ale trzymanie kciuków będzie równie mile widziane;) i pomyślałam: świat jest jeden,życie jest jedno,o wiele za szybko pędzące,ale zawsze..przede mną najlepsze lata młodości (wszyscy i tak twierdzą,że wyglądam na małolatę!).Trzeba dozować życie powoli,ale z pasją,nie cofając się,nie oglądając na innych.Po prostu iść do przodu własną drogą,a reszta sama przyjdzie.Mam nadzieję.


W kuchni zabrałam się za naleśniki.Poprawiacze humoru,kiedy nie ma ochoty na nic skomplikowanego,bardzo słodkiego,czy eleganckiego-z tym bym polemizowała;)
Cytryna, od miesiąca stojąca w lodówce zainspirowała mnie do stworzenia,własnie takich z jej dodatkiem.O lekko kwaskowym posmaku,co godziwie neutralizuje słodycz domowej konfitury i syropu miodowego.







Cytrynowe naleśniki z konfiturą i syropem miodowym
/8 niewielkich/

szklanka mąki z górką
szklanka mleka
pół szklanki wody mineralnej
jajko
2 łyżeczki cukru
2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
łyżka oleju(dałam rzepakowy)
szczypta soli

*konfitura sliwkowa

Jajko połączyć z wodą i mlekiem-najlepiej pełnotłustym,co już któryś raz z kolei odpłaca mi wybornym smakiem!
Dodać do mąki wymieszanej z solą i cukrem.Po chwili wlać łyżkę oleju i sok z cytryny.
Dokładnie wymieszać,ja robię to metalową rózgą.W cieście nie powinno być ani jednej grudki.
Smażyć niewielkie naleśniki po ok.2min.z każdej strony,jeśli nie posiadamy teflonowej patelni(co powinno być zbrodnią;)uprzednio rozgrzewamy odrobinę oleju.


syrop miodowy
/na jedną porcję/

łyżeczka miodu-u mnie lipowy bardzo słodki,przez co tak minimalna ilość
łyżka soku z cytryny

Miód podgrzewamy w garnuszku na niewielkim ogniu.Dodajemy sok cytrynowy i jeszcze chwilę trzymamy na ogniu(szybko się przypala!).
Gorącym polewamy naleśniki.

Lubię,kiedy po wierzchu są czymś posypane.Wszelakie kolorowe posypki są moja zmorą,z którą walczę..powoli.
Częściej,wybieram jednak zdrowszą wersję,na przykład otręby.







26 komentarzy:

  1. Cytrynowe naleśniki zapowiadająsiępysznie, muszę spróbować :)
    PS Trzymam kciuki, żeby wszystko Ci się udało!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy takich nie robiłam, ale zapowiadają się znakomicie. Ja tez trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie trzymam kciuki :)

    A naleśników smażyć nie umiem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł na ten sos :)
    I ja również mocno trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. takie naleśniki dodają zawsze otuchy i pozwalają pozytywnie spojrzeć w przyszłość...

    OdpowiedzUsuń
  6. siedzę i przełykam ślinę...kocham naleśniki:))-dziękuję za wsparcie)))

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie też dziś cytryny gościły w kuchni!

    powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Och mniam! Trzeba sobie dogadzać. :)

    Przy okazji, pisze shaday. Zapraszam Cię na mojego nowego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę spróbować takich naleśników :)

    OdpowiedzUsuń
  10. trzymam kciuki!

    i podkradam naleśnik, wygląda świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. podziwiam Cię za to, że umiesz gotować, wymyślasz różne ciekawe przepisy i pewnie wszystkie potrawy są na żywo tak dobre jak wyglądają na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. heh, też jadłam dziś naleśniki. Tylko moje były nieco bardziej banalne, ale i tak pyszne:). Kradnę cytrynowy pomysł! ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, na naleśniki cytrynowe bym nie wpadła ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny pomysł! Kolejna propozycja na nalesniki :) Pycha.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cytrynowe naleśniki muszą być przepyszne! A do tego ten syrop miodowy - słodka poezja :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymam mocno kciuki!
    A te naleśniki muszą być delikatne w smaku.Prawdziwy poprawiacz nastroju.

    OdpowiedzUsuń
  17. Naleśniki w towarzystwie takich dodatków musiały być pyszne:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. ale genialny blog! obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam cytrynowe naleśniki ♥ Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. naleśniki palce lizać!
    mam nadzieję, że wszystko poszło dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O, super pomysł! Na pewno kiedyś spróbuję, warte zapamiętania.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję pięknie Wszystkim 23 osobom za miłe komentarze i wsparcie,które nie ukrywając podniosło mnie na duchu i dodało pewności siebie!
    to zdumiewające.
    Mam nadzieje,że wszystko będzie szło w dobrym kierunku.
    Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cytrynowe naleśniki to dobry pomysł. Często pokrapiałam swoje cytryną i pruszyłam cukrem.

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj wyglądają wspaniale!!! aż mi w brzuchu zaburczało!Ja do naleśników zawsze dodaję rzepakowy olej bo on nie zmienia smaku ani zapachu potrawy i dobrze znosi temperatury przy smażeniu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)