piątek, 11 listopada 2011

O porażce i czerwonych kuleczkach.






W Świąteczny poranek wszystko się zdarzyć może...
nawet brak tradycyjnego,świętomarcińskiego rogalika obok ulubionej(bo nowej;) filiżanki kawy.
W planach miałam nawet ambitne pieczenie własnych/pierwszych listopadowych słodkości.Jednak,po przeczytaniu opisu sporządzania idealnej receptury ,szybko się opamiętałam i uświadomiłam ,że chyba ciut za późno ten,oto wybitny pomysł zrodził się w mojej głowie-dzień przed!
Nie pogrążam się w bólu z tego,fakt smutnego,ale nie tragicznego powodu;)

Oświadczam Wszem i Wobec,iż Ja początkująca blogerka(a,może nie taka początkujaca?) zobowiązuję się do własnoręcznego sporzadzenia i upieczenia głównych bohaterów dzisiejszego dnia!
Rok,chyba wystarczy do znalezienia dobrego,białego maku;)

W zastępstwie,raczę się dziś lukrowaną drożdżówką.
Trzeba sobie,jakoś osłodzić gorycz porazki!







Znów mamy długi weekend.Ja już od środy;)
Lubię w takie dni odetchnąć świeżym,już mroźnym! powietrzem.
Porozmawiać z Dziadkiem o życiu.
Obserwować powoli zamierającą na czas nadchodzącej zimy przyrodę
i chwytać momenty,dla niektórych banalne,dla innych bez znaczenia,
ale...dla mnie wyjątkowe,takie własne










z myślą o różanej konfiturze..













Pierwszy raz robiłam zdjęcia o tej porze roku i mam tylko jedno do dodania:
jest magicznie.



















takie malutkie,a ile z nich radości..










Mam nadzieję,że zagłosowaliście na Mazury;)

Pozdrawiam M.



31 komentarzy:

  1. Cudowne nastrojowe zdjęcia.*.*
    Tak delikatnie,poetycko,nastrojowo...
    Co do rogala-też go nie jadłam dzisiaj - dopiero w tym roku usłyszałam o tradycji jedzenia rogali świętomarcińskich =)

    OdpowiedzUsuń
  2. Drożdżówka jest dobra na wszystko :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy blog, ładne zdjęcia, będę odwiedzać częściej:) Pozdrawiam!!:)

    fifolek.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. ja podobnie sobie osłodziłam dzisiejszy dzień- rogalem z czekoladą , hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się zajadam ciastami drożdżowymi babci. Pyszności!
    Tematykę jesiennych zdjęć męczę, aż do bólu. mam masę zdjęć z tego sezonu ^^
    Różana konfitura... ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Też zauważyłam, że ostatnie dni mają w sobie coś magicznego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Duże wyzwanie, ale podołasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. mialam teraz taki sam delemat jak Ty ; ) obiecuje, ze za rok pieke z Toba rogale ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Głos oddany dwukrotnie :) a wyniki już za moment :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Długi weekend od środy? Zdecydowanie za dobrze Tobie :D
    Zdjęcia cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też nie upiekłam rogalów, za to się objadłam co nie miara ;-P

    OdpowiedzUsuń
  12. dziękuję !
    trochę celowo, a trochę nie, wiedziałam, że będą zdjęcia, ale nie wiedziałam, że w tak żółtej i słonecznej scenerii :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze ja też zabieram się do zrobienia rogali Marcińskich, ale jakoś zabrać się nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. to mi pojechałaś różaną konfiturą, teraz będzie za mną chodzić aż kupię 10 pączków i je zjem. Wtedy będzie kilka dni spokoju;D

    ja głosowałam!:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. oj wpadłabym do Ciebie na śniadanie. szczególnie, gdy już powstanie różana konfitura :)
    a rogal ma tyyyyle składników, że faktycznie rok się przyda na przygotowania :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoja domowa drożdżówka wygląda wspaniale! Razem z kawą tworzą poetycki duet.
    Zdjęcia późnojesienne bardzo mi się podobają.Resztki żyjącej przyrody...
    Mazury nie wygrały.Ale warto było zagłosować.
    Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  17. Smakowite zastępstwo :) I piękne, nastrojowe zdjęcia, ale to jak zwykle u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyznam szczerze, że nie wiem jak smakują te rogaliki tzn. czy to są takie z konfiturą czy coś innego specjalnego w nich jest?

    Głosowałam na Mazury, i wtedy był na 4 miejscu!

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie u Ciebie
    Głos na Mazury oczywiście oddany ,tam są korzenie mojej całej rodziny

    OdpowiedzUsuń
  20. Za rok sprawdzę cię z obietnicy!:)

    ej, chciałabym z moim dziadkiem pogadac. ale on tylko siedzi i czyta książki. i pali papierosy jeśli to się liczy.

    P.:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gorgeous photos dear - I love the scenery's :)

    BTW, thanks for visiting my blog!

    OdpowiedzUsuń
  22. Kasia; te rogaliki nie są z konfiturą,tylko z białym makiem i bakaliami,a konfiturę mam zamiar zrobić-jak się uda;)

    pees;mój też pali..niestety;/moje usilne nawoływania do rzucenia,jakoś nie przynoszą rezultatów.
    Pozdrawiam!

    Dziękuję Wszystkim za miłe słowa,a Mazury i tak są piękne!;)

    OdpowiedzUsuń
  23. pieczarka mySia; no,to mamy wspólne postanowienie na nowy rok;) buźka!

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham polska jesien! zdjecia wygladaja cudnie! a kawa mysle ze byla rewelacyjna bo az ze zdjecia mi pachnie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne zdjęcia,
    oczywiście zagłosowałam na Mazury,
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. pysznie wygląda to śniadanie:)) podobają mi się zdjęcia, jakiego używasz aparatu?
    czekam na przepis na konfiturę różaną;))
    uściski
    J

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie ma jak jesień...wszystko jest jak zaczarowane, co dzień inne, zaskakujące :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kurczę, aż mnie bierze chęć sprawdzenia tych rogali świętomarcińskich (haha, teraz się pół internetu dowie, że jeszcze nie jadłam ;)), tak je wszyscy chwalą.
    A zdjęcia ładne, niektóre niesamowicie klimatyczne, takie ciepło-jesienne.
    Co do Mazur, to są zbyt piękne, żeby zostały jakimś podejrzanym cudem natury, już teraz pod moim domem przewalają się w sezonie hordy turystów (z czego niektórzy na quadach :/), dziękuję, więcej nie potrzebuję.

    OdpowiedzUsuń
  29. Był, był :) Cała blaszka zniknęła w przeciągu paru godzin. Bardzo klimatyczne zdjęcia. Na myśl o lukrowanej drożdżówce w świąteczny poranek uśmiecham się mimo woli. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. dotblogg:mam chyba najzwyklejszą cyfrówkę z paroma przyjemnymi funkcjami;)Panasonic Lumix.
    Cały czas dążę do polepszenia sprzętu;)

    kas:zazdroszczę życia w tak pięknej krainie;)a quady jakoś bym przebolała.

    Julia:dzięki;)pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ależ mi narobiłaś smaka na kawę! o_O

    Dzięki wielkie za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)