wtorek, 22 listopada 2011

wieczorem..myśli natury niewiadomej





Ciepły,domowy wieczór w miłej atmosferze.
Pomarańczowa świeczka pokornie czekająca na swój czas.Zapalona.
Lubię takie chwile,choć coraz rzadziej ich doświadczam-myślę,że Wy również..niestety. 
W dzisiejszym,zabieganym świecie z wszechogarniającą presją otoczenia i niewytłumaczalną obawą o lepsze jutro.
Trudno się czasem odnaleźć,iść zawsze tą samą drogą nie obracając się wstecz,a przecież to nie na tym polega.
Przgnienie bycia perfekcjonistą we wszystkim,czego sie podejmiemy,obierzemy za(opcjonalnie) zyciowy cel-/co w istocie,prędzej,czy później poddane zostanie bezwzględnej weryfikacji/,bez dostrzegania najpiękniejszych momentów/rzeczy w codziennej rzeczywistości,zacierania najzwyklejszych,wiejących rutyną obowiązków nie ma najmniejszego sensu.O,czym Wszyscy dobrze wiemy i zdajemy sobie z tego sprawę!
Lecz,czy potrafimy z tym walczyć,powoli zacząć zmieniać od lat utarte nawyki i konwenanse?
Nie przejmować się,wbrew pozorom nijakimi problemami.?Nic nie dzieje się bez przyczyny.Po deszczu zawsze wyjdzie słońce-jedno z ulubionych przysłów,które coraz częściej zdarza mi się wypowiadać,choćby w myślach,przed snem,kiedy jedyne,co pozostaje to nadzieja.

Tyle, tytułem wstępu(szczerze,miało być zupełnie w innym klimacie,ale jak to w życiu bywa,a juz szczególnie w mojej zakręconej głowie..;),pisanie zeszło na bardziej refleksyjny tor,co dało upust kłębiących się we mnie myślom.. natury niewiadomej.
Teraz,kiedy wyrzuciłam z siebie wszystkie negatywne emocje(tak,na marginesie prowadzenie bloga to na prawdę swoista terapia, bez obaw o koszty!) mogę zachęcić Was na smak dzieciństwa,których,zdaje sobie z tego sprawę jest multum.Każdy ma swój jeden,jedyny,często określany,jako comfort food.Przyznam,że lubię tą nazwę;),z którą wiążę mój ukochany,zawsze stawiany na I miejscu smak,ale o nim w bardziej sprzyjających okolicznościach.

Dzisiejszy wieczór należał do kaszki.
Kaszki manny, rzecz jasna.
Pyszna,delikatna w smaku z nutą słodyczy za sprawą swojskiego miodu.
Świetna na lekką kolację,czy śniadanie w chłodny poranek.


Kaszka manna
/ 2 mniejsze lub jedna spora porcja/

3 łyżki kaszy manny
0,5l mleka (używam 1,5-2%)
szczypta soli
miód/konfitury do smaku


Mleko zagotowuję.Kaszkę rozprowadzam w niewielkiej ilości mleka(przez co unikniemy nieestetycznych grudek).Do gotującego się mleka wlewam kaszkę,dodaję szczyptę soli i często mieszając,gotuję na małym ogniu do zgęstnięnia-ok.4min.
Gotową kaszkę polewam miodem i odrobiną konfitur.
Polecam też z cynamonem i brązowym cukrem-2 na liście;)
Smacznego!









13 komentarzy:

  1. U mnie tradycyjnie podaje się kaszę manną na wigilii ;) ale dziś mam ogromną ochotę :D tylko bym musiała do sklepu skoczyć... ech, Żabka powinna być jeszcze czynna ;-P

    OdpowiedzUsuń
  2. Aurora: na wigilii? dla mnie to nowość;),ale na późną kolację w sam raz,leć do tej żabki;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja lubię grudki w kaszce ;)) niestety muszę unikać mleka- alergia, myślałam o zastąpieniu go sojowym albo migdałowym:)
    nic nie dzieje się bez przyczyny..to prawda.tak po prostu:)
    pozdrowienia!
    J

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmm ja jadłam kaszkę manną z masłem cukrem i cynamonem i do dziś tak czasem jadam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie kaszkę też je się z miodem. Wujostwo prowadzi pasiekę, więc mamy zawsze do wyboru do koloru. Ja kaszkę lubię z miodem gryczanym, bo jej delikatny smak daje się mocno dominować czymś tak konkretnym jak gryczany posmak... mmm. Chyba pójdę sobie zrobić kaszkę mannę :)

    A swoja drogą to lubię też kaszkę z cukrem, ale na słono. Tak samo jak zupę mleczną z kluskami lanymi słodzę i solę. Pycha, choć wiele osób się krzywi...

    OdpowiedzUsuń
  6. Kaszka obowiązkowo z rodzynkami i dżemem. Kojarzy mi się z dziadkami, kiedy wpadam do nich z wizytą i nie ma pory obiadowej, babcia zazwyczaj wpada na pomysł zrobienia mi kaszki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kaszka kojarzy mi się z wakacjami, kiedy moja Mama robiła kaszę mannę kociętom(znalezionym na łące dwa lata temu), a przy okazji i mi =) Taka kasza obowiązkowo z dużą ilością wanilii. Och i z migdałami też pewnie pyszna by byłaaaaa(mleko nasunęło mi skojarzenie)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie przed chwilą zajadałam się podobną! :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoja kaszka kojarzy mi sie z moim Tata, ktory jest wielkim fanem takich dan!
    A blogowanie ma faktycznie dzialanie terapeutyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ważne żeby w tym dzisiejszym zabieganym świecie znaleźć coś, co sprawia nam przyjemność.
    Choćby taka kaszka manna :)
    Życie mamy tylko jedno i nie warto ulegać presji otoczenia.
    Pozytywnych myśli życzę i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kaszka z cynamonem to moje ulubione zimowe śniadanie! Dziękuje za odwiedzenie mojego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  12. dużo Nas,kaszkowych amatorów;)

    ola: rozbawiłaś mnie kaszką dla kociąt;),a poza tym zawsze rozczulały mnie,tak nazywane kotki;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)