piątek, 30 grudnia 2011

Choroba na deser i inne przyjemności





Święta minęły,jak co roku w ekspresowym tempie.
Cieszę się.
Ten rok nie był usłany różami.Do dziś nie jest..
Wrodzony optymizm, nie pozwala mi jednak popaść w melancholijny stan apatii,czy wewnętrznego zamknięcia(co,niestety zdarza mi się dość często)
Pozostały 2 dni.
Kilkadziesiąt godzin,aby zacząć od nowa.
Będzie to mój pierwszy nowy rok z tak poważnym i odpowiedzialnym postanowieniem,które mam nadzieje jestem pewna okaże się idealnym prezentem na całe życie.
Wkroczę w nowy etap i chociaż przede mną parę miesięcy stagnacji..oczywiście nie psychicznej,rozwijam się z dnia na dzień;);nauczę się życia,naładuję akumulatory i pewnym krokiem wejdę w świat.
Mój świat.
Na pewno.





Koniec roku i jest! musiało mnie wziąć,w końcu co to byłby za pechowy rok bez deseru w formie niezapowiedzianej choroby..od bardzo dawna nie byłam chora,coś jednak jest na rzeczy.
Obserwując ostatnio,uginające się od ciężkich,wręcz barokowych wypieków stoły,pogrążona w chusteczkach,wszelakich pigułkach i syropach nabrałam ochoty na klasykę.
Mimo uśmiechających się zza szklanego słoja,kolorowych pierników na kuchennej grudce,dojrzałam jabłka.Pachnące i rumiane.
Lekki,ale wykwintny jabłecznik z zimowym akcentem o zapachu cynamonu i delikatnie chrupiących orzechów jest czymś,czego potrzebowałam,a może jedynie pewna część mnie..
Ciasta z dodatkiem jabłek są takie wdzięczne.O każdej porze niezawodne i lubiane przez wszystkich.
Trochę retro!
I to lubię;)






Jabłecznik półfrancuski z orzechami laskowymi
podpatrzony u dorotus 
tutaj z moimi zmianami

500 g mąki pszennej
220 g masła roślinnego
2 żółtka
1 łyżka octu
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
8 g cukru waniliowego
pół szklanki cukru pudru
pół szklanki gęstej, kwaśnej śmietany (najlepiej 18%)

Masa jabłkowa:

1 kg winnych jabłek(4 sztuki)
2,5 łyżki cukru pudru (można pominąć lub dać więcej, zależy od jabłek)
1 łyżeczka cynamonu/przyprawy korzennej
sok z połowy pomarańczy
garść utłuczonych orzechów laskowych
4 łyżki bułki tartej
cukier puder do oprószenia ciasta po upieczeniu

Mąkę, proszek wymieszać. Dodać tłuszcz, posiekać. Następnie dodać pozostałe składniki, szybko wyrobić (ciasto może być klejące, ale po wyrobieniu tylko z zewnątrz oprószyć mąką, nie dosypywać mąki do ciasta). Podzielić na  części. 2/3 ciasta schłodzić przez ok. 1 godzinę, pozostałą część zamrozić.
Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne, zetrzeć na tarce z dużymi oczkami. Dodać  cukier, cynamon,orzechy i sok z pomarańczy, wymieszać.Odstawić do lodówki.
Wyjąć ciasto z lodówki. Dużą blaszkę  wyłożyć papierem do pieczenia i lekko natłuścić. Ciasto rozwałkować, wyłożyć na blachę i rozprowadzić palcami.
Ciasto równomiernie obsypać 4 łyżkami bułki tartej (wchłonie wilgoć z jabłek). Wyłożyć jabłka. Na górę zetrzeć ciasto z zamrażarki.
Piec około 60 minut w temperaturze 180ºC. Po ok.40 min zmniejszam temperaturę do 160.
Gotowe ciasto oprószyć cukrem pudrem.
Smacznego!

Dzisiejsza klasyka z jabłkami w roli głównej będzie miłą,słodką przekąską także na sylwestrowym stole.




Lubię też czekoladowy napój.
Rzecz o kakao.
Każdy je lubi,nie omieszkam  stwierdzić,a jeśli znajdzie się choć jedna zbłąkana osóbka odstawiajaca je w kąt,pewna jestem,że po spróbowaniu prawdziwego,pachnącego domem gorącego napoju wnet zmieni swe usposobienie!
Szczególnie w zimne dni.
Widziałam nie raz podobne przypadki;)
Przyszedł czas na  moje ulubione.
Prawdziwe,nie to przesłodzone,granulowane coś nienadające się do poważnego używania.



Prawdziwe kakao wymaga sporych nakładów pracy i skupienia podczas przygotowywania. Najpierw należy pomieszać kakao z cukrem i niewielką ilością mleka. W międzyczasie należy grzać mleko na kuchence, tak aby mieszankę kakao, cukru i niewielkiej ilości mleka, wlać do garnka z ciepłym mlekiem i zagotować. Na jedną szklankę mleka potrzeba jedną łyżeczkę suchego kakao i pół łyżeczki cukru waniliowego(jak u mnie) lub pudru. 




*Na przezięienie wyśmienite z odrobiną miodu;)wypróbowałam.

Jeśli chodzi o mój sylwester;spędzę go raczej w towarzystwie poduszki, ów gorącego kakao i wełnianych skarpet;)
Tak,też może być przyjemnie(;

Macie swoje sprawdzone,domowe sposoby na zaawansowane przeziębienie?
Byłabym niezmiernie wdzięczna.





Szczęśliwego Nowego Roku Wam życzę!
Niech spełnią się wszystkie Wasze cele i postanowienia.
Monika


Na koniec, odrobinę ciepła przy porannym słońcu..





46 komentarzy:

  1. chcę kawałeczek jabłecznika:) widzę że nie tylko ja spedzam sylwestra w łóżku, szczęśliwego Nowego Roku żeby Ci wszystko się udało, powodzenia :*:*

    OdpowiedzUsuń
  2. A więc pozostaje mi życzyć niezmiennego wrodzonego optymizmu ( daj trochę! mnie nazywają pesymistką, ja nazywam to R-E-A-L-I-Z-M-E-M, ale chętnie uszczknęłabym szczyptę optymizmu), wytrwania w postanowieniach Noworocznych ( u mnie różnie z tym bywa :)
    No i oczywiście zdrówwwwka! Bo najważniejsze!

    A jabłecznik i kakao kocham ponad wszystko. W każdej postaci! I w każdej ilości (ups!) :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę o poście, który podsumowałby miniony rok, ale jakoś nie mogę się do niego zabrać. Twój mnie nieco motywuje.
    Kakao...eh tęsknie za kakao i gorącą czekoladą, a nie mogę, buu ;(

    Życzę Ci żeby Twoje postanowienia weszły w życie w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mniam, jabłecznik!
    Na przeziębienie polecam syrop mojej Babci: miodowo-cebulowy. Może smakiem nie powala na kolana, ale coś w sobie ma, bo mi pomaga. Cebulę kroi się w drobną kosteczkę, skrapia sokiem z cytryny (całej), dodaje łychę miodu i odstawia, aż cebula puści sok. I ten sok potem można po łyżeczce zbierać z powierzchni i parę razy dziennie przed posiłkiem łykać (moja siostra zatyka nos, nie odpowiada jej zapach ^^).

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne ostanie zdjęcie, życzę dobrego Nowego Roku:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coco; dziękuję za krzepiące słowa;)

    Wiktorianpl; dziękuję:)

    Jagoda; dziękuję,szczególnie za życzenie w związku z wytrwałością:)wiem,że potrafię,wiem,że mogę!
    Zachęcam do,chociaż częściowego zostawienia realizmu na ziemi i cieszenia się tym co przyniesie los..wiem,że to nie łatwe,ale powoli się tego uczę;)
    A,jabłecznik jest na prawdę łatwy i szybki,na wieczór będziesz cieszyła się wyśmienitym zapachem;)

    mirrors in the street; więc czekam na Twoje podsumowanie:)
    dlaczego nie możesz kakao??

    Szczurka; mmmm..cebula,sok z cytryny,miód-brzmi ładnie;)dziękuję serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. czarujesz fotografiami, lubię foty w takim stylu.
    pozdrawiam i również udanego 2012 Roku życzę!:D;*

    OdpowiedzUsuń
  8. same wspanialosci!

    wszystkiego naj w Nowym Roku i szampanskiego sylwestra ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, jaki smaczny jabłecznik :) Choroby lubią atakować w najmniej odpowiednim momencie.. ja byłam przeziębiona w Wigilię i dopiero co wygoniłam to wredne choróbsko. Zdrowia! i pomyślności w Nowym Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. I widzisz, masz przynajmniej ten wrodzony optymizm, więc nie narzekać mi tutaj! ;)
    Wszystko się ułoży, ja też w to wierzę, bo mój 2011 też nie należał do udanych. I NA PEWNO 2012 będzie lepszy. Musi być, bo po burzy zawsze przychodzi słońce. :)
    Tego Tobie życzę w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam takie ciasta z kruszonką :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny wpis. :)

    Tak, trzeba zacząć nowy rok z postanowieniami, i to nie byle jakimi. Będzie lepiej. Musi, prawda?

    Pyszne ciasto i aromatyczne kakao, czyli u Ciebie standardzik, który uwielbiam. Przy okazji, napisałam do Ciebie na maila.

    OdpowiedzUsuń
  13. Looks good! I want to wish you a wonderful and happy NEW YEAR!!!

    Kristin♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  14. wszystkiego dobrego i smacznego w 2012 :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jabłeczniki uwielbiam, kakao również.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, oby spełniło się wszytsko o czym piszesz i marzysz:)
    pozdrowienia,

    OdpowiedzUsuń
  16. Olcik; niezmiernie miło mi to czytać:)dzięki!

    pieczarka mySia; oj,szampański to on raczej nie będzie;)

    Barbara; choróbsko na święta musi być nieznośne;/
    również życzę zdrowia! i dziękuję;)

    Asia; widzę,mamy wiele wspólnego;)mam nadzieję,że i Tobie wszystko się ułoży/dziękuję!

    noresay; chciałabym tego ze wszystkich sił.
    Pozdrawiam ciepło:)

    Kristin; happy and beautiful new year for You :))

    Bee; dzięki śliczne;))

    magdalenia; nie dziękuję;)
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  17. Bo po kakao i czekoladzie wysypują mi się nieproszeni goście na twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczęśliwego nowego roku , zdrowia tez , dużo zdrowia

    p.s bardzo apetyczna szarlotka

    OdpowiedzUsuń
  19. p.s piękny blog pozwoliłam sobie wstawić link z adresem u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. mirrors in the street; ach..rozumiem,czasem też mam podobne problemy(nadmiar czekolady;)

    margot; dziękuję pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pyszności!

    Życzę dużo szczęścia i spełnienia marzeń! Oby nowy rok przyniósł zmiany...na lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham to pierwsze zdjęcie :D
    Podoba mi się takie samozaparcie, które mówi nam, że nie może, a NA PEWNO ten Nowy Rok będzie udany i fajowy :)) pozdrawiam serdecznie i czekoladowo!

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę powiedzieć, że mnie zaskoczyłaś ;p
    Szarlotka na Nowy Rok. A czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  24. czar prostoty, zdrowia przede wszystkim zycze !
    mnie mama w takich chwilach zawsze faszerowala kanapeczkami z czosnkiem i wrzacym mlekiem z miodem (;

    OdpowiedzUsuń
  25. Monisiu,życzę Ci spełnień i mądrych wyborów w Nowym Roku.I mnóstwa kulinarnych natchnień.
    A kawałek tego niesamowitego jabłecznika muszę Ci porwać!

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwsze zdjęcie ogromnie mi się podoba!
    Spełnienia wszystkich planów!

    OdpowiedzUsuń
  27. Powodzenia w realizacji planów i marzeń .Dużo zdrówka i oby ten Nowy Rok był tak wspaniały ,że za rok o tej porze napiszesz ,że nie chcesz by się już skończył .Wszystkiego naj

    OdpowiedzUsuń
  28. Monisiu...
    bardzo dojrzale myślisz i piszesz!! I jak się cieszę, że mogę czerpać u Ciebie inspiracje o przepisach wegetariańskich(własnie to odkryłam);)))

    Z przeziebieniem tez zazwyczaj walczę sama...potrzebna jest Ci duża dawka witaminowa, najlepiej nie w tabletkach tylko naturalna...
    Polecam taka mieszankę: w blenderze
    2 duże garście szpinaku, rukiew wodna, collard greens-inaczej kapusta pastewna( w zależności co jest dostepne)
    2 cytryny, przekroic na pół,
    opakowanie borówek,
    2 łyzki miodu,
    kilka łyżek wody, przegotowanej
    Do blendera, zmiksować i wypić jednym duszkiem,:))))
    Może nie należy do najsmaczniejszych,ale pomaga bardzo!!
    Trzymaj sie ciepło
    Wszystkiego dobrego w nowym roku!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Kasia; mam taką nadzieję,dziękuję ślicznie:)

    Aurora; samozaparcie rzecz święta;)
    dziękuję Ci serdecznie!

    Sue; a czemu nie;)

    Pauli; ciepłe mleko z czosnkiem i miodem to swego rodzaju standard,a mi nawet smakuje i ładnie pachnie;)

    Olliveta; miło mi:)i dziękuję,mam nadzieję,że się spełnią!

    lutka40; pięknie napisane.Oby tak było:)

    Agnieszka; mi równie miło,że mogę być dla Ciebie inspiracją:)
    Za przepis na witaminowy koktajl jestem bardzo wdzięczna!
    Na pewno takowy przygotuję,jak tylko zakupię borówki,a z rukwi raczej zrezygnuję albo wymyślę zamiennik,bo z jej kupnem wystąpią pewne utrudnienia..jak sądzę;)
    Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  30. Amber; och,jak bardzo tego pragnę,nawet nie wiesz;)Dziękuję pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  31. Thank you! Like your pictures :)
    Happy new year!

    OdpowiedzUsuń
  32. Szczęśliwego, uśmiechniętego i pysznego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mmm... Nigdy nie piłam kakao. Zawsze bałam się, że nie będę w stanie wytrzymać jego zapachu (nienawidzę mleka, a tego jest w nim sporo). Choć ostatnio coraz bardziej mnie kusi... I jeszcze ten przepis. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  34. Retro desery to coś, co również lubię. Orzechy muszą fajnie pachnieć podczas pieczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  35. ja również trzymam za nas mocno kciuki ^^

    =*

    <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Wszystkiego smacznego w nadchodzącym 2012!

    Życzenia

    OdpowiedzUsuń
  37. ;) bardzo ładne to zdjęcie w nagłówku :)
    Ja kakao preferuję bez cukru, ale z miodem :)
    Na przeziębienie warto stosować Sen, mleko z miodem i czosnkiem ;D, Sen, ciepłą herbatkę i Sen :)

    P.S. monisiu ;) pretty i paradise :) Jesteś fanką litery P? :D Dziękuję Ci za życzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Samych wspaniałych chwil w przyszłym roku, i żebyś dokładnie za rok mogła powiedzieć sobie-tak to był bardzo dobry czas, bardzo dobre decyzje i same zmiany na lepsze..:)
    uściski
    J

    OdpowiedzUsuń
  39. takie ciasta to wspomnienia z dzieciństwa!:) pycha:) szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  40. Kuchareczka; dziękuję pięknie;)

    Lotta; może się jednak skusisz;)warto!

    kikimora; fajnie ,że poruszyłaś ten temat,tak pachnie niebywale;)

    Papaya; ;)

    Mła Mi; również próbowałam z miodem i było pyszne!
    Dziękuję za rady:)sen jest chyba najlepszym lekarstwem wszechczasów!
    Tak się złożyło z tą P;)całkowicie niezamierzenie ;)
    Pozdrawiam!

    dotblogg; mocno w to wierzę!/dziękuję:)

    goh; dokładnie;)/dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  41. zdrowka!
    i realizacji postanowien :-)
    pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  42. prosze o kawałek, albo dwa!;)
    szczęśliwego!

    www.madallens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Heh,widzę że stary rok nas pożegnał tak samo.U mnie też ostatnio królują stosy chusteczek,chociaż już dziś mogę przynajmniej pooddychać obiema dziurkami w nosie;)
    Uwielbiam jabłeczniki-mogę je jeść zawsze i wszędzie. A na ciepło z lodami to w ogóle bajka!

    OdpowiedzUsuń
  44. ucho od sledzia; dziękuję,postaram się;)
    również pozdrawiam!

    czeko.ladkowa; ;)

    anka; ja też!na szczęście;)
    polecam ten bezproblemowy-jabłecznik;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  45. Już wiadomo co robię na jutrzejszy podwieczorek c:

    OdpowiedzUsuń
  46. Kamciss; na prawdę warto;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)