sobota, 17 grudnia 2011

Krok w tradycję



To była długa noc.Wichura przyszła niespodziewanie,niosąc za sobą brak prądu oraz gdzie nie gdzie połamane gałęzie i latające dachówki!..strach się bać.
Nie mogłam zasnąć.
Zimny,wietrzny wieczór ma jednak swój urok.
Podobały mi się nawet,te nocne ryki zdezorientowanego wiatru i pobłyskująca świeczka na biurku.
Dobre na skołatane myśli.
*Przez chwilę czułam się,jak Jane Eyre zagłębiająca się w swym wnętrzu:)








O,poranku(już ze światłem,ale bez Internetu;(;kolejna część z serii pierniczki!
Polewy,kolorowe posypki,płatki migdałowe,odrobina inwencji twórczej..czytaj dziecinnej; i powinność dokonana;nie licząc pobojowiska w kuchni,czekladowego ubrania(;,a nawet włosów!
Ale,radość z corocznego piernikowania,coraz to większa.





W świątecznych planach, jeszcze pełne bakalii stollen rodem znad Niemiec.
Tradycyjna kutia,również bakaliowa z pod ręki Babci na nutę wschodnią.
Zapach aromatycznych pomarańczy przyozdobionych goździkami (ciekawe,jak smakują takie pachnące cytrusy po kilku dniach? jeszcze nigdy nie próbowałam,nie wiem dlaczego)
Maminy bigos z dziczyzny..myśliwy w rodzinie jest wielkim plusem!;już dziś pachnie w całym domu./nie jestem zagorzałą zwolenniczką mięsa,małymi krokami zbliżam się do zaawansowanego wegetarianizmu,lecz smak tego światecznego rarytasu nie sposób przeoczyć;)
Prezenty w tym roku wyłacznie hand-made:)i smaczne! m.in.powyższe pierniczki,które pozostaje jedynie zapakować i ponieść w darze,a także domowa-moja pierwsza!
nalewka/likier z czekoladą i nutą piernikowego aromatu..próbowałam;)nie mogłam się powstrzymać i powiem jedno  delicje!





Świąteczny likier czekoladowo-piernikowy
przepis znaleziony w tym miejscu


100 g gorzkiej czekolady (60%kakao)
400 g śmietany kremówki
100 g przesianego cukru pudru
2  łyżeczki przyprawy do pierników (u mnie domowa,korzenna)
200 ml wódki (u mnie 40%)


Czekoladę połamać na kawałki, włożyć do rondelka. W małym garnku zagotować wodę, ustawić rondelek  na garnku i stopić czekolade w kąpieli wodnej (woda w garnku powinna tylko lekko bulgotać). Dodać śmietanę, wymieszać.
Wsypać przesiany cukier puder i tak długo mieszać, aż cukier całkowicie się rozpuści. Zdjąc miskę z garnka, wsypać przyprawę korzenną, wlać wódkę i wszystko razem dobrze wymieszać.
Gotowy likier przelać do czystych, wyparzonych butelek. Dobrze zakrecić (lub zakorkować) butelki. Przechowywać w lodówce.
Likier jest gotowy do spożycia  od razu po przygotowaniu.W lodówce można go przechowywać 3-6 miesiecy.


a,to już dar sąsiedzki w zamian za główki czosnku:)





Żeby tradycji stało się zadość,na świątecznym stole nie może zabraknąć domowych,puszystych bułek na mleku z przepisu Babci.
Pieczemy je co roku na najwazniejsze uroczystości i święta.
Prosty smak domowego ciepła.
Spróbujcie,nie tylko od święta.
Dziś przedsmak..





Drożdżowa bułka Babci Uli:
2 prostokątne blaszki

1kg mąki pszennej+1szklanka
50g świeżych drożdży
płaska łyżeczka cukru
łyżka soli
750ml letniego mleka(najlepiej pełnotlustego)
2 jajka swojskie
50g masła lub masła roślinnego
olej

do posmarowania wierzchu:

jajko
łyżka mleka
łyżeczka suszonego majeranku.



Rozkruszone drożdże zasypujemy płaską łyżeczką cukru i 2 łyżkami mąki.Zalewamy niewielką ilością letniego mleka,aby powstała konsystencja gęstej śmietany.Dobrze wymieszany rozczyn pozostawiamy w ciepłym miejscu na ok.15 min.(ma wypełnić cały garnuszek).
W między czasie rozpuszczamy masło i odstawiamy,aby ostygło.
Przesianą mąkę mieszamy z solą,jajkami i wyrośniętym rozczynem.Partiami wlewamy mleko i delikatnie mieszamy ciasto do połaczenia się składników.
Następnie wlewamy przestudzone masło i jeszcze raz wyrabiamy,aż ciasto wchłonie cały tłuszcz.Za radą Babci staram się zawsze wykonać 300 uderzeń,wtedy mam pewność,że bułka będzie sprężysta i puszysta.
Pod koniec wyrabiania dodajemy odrobinę oleju,przez co łatwiej będzie Nam uformować 2 równe części,które umieszczamy w dobrze wysmarowanych masłem blaszkach.
Tak, przygotowane ciasto drożdżowe pozostawiamy w ciepłym miejscu do podwojenia objetości,przykryte bawełnianymi ściereczkami.
Wyrośnięte bułki smarujemy rozbełtanym jajkiem wymieszanym z mlekiem i majerankiem-zapach nie do opisania!
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni i pieczemy 60 minut.Po ok.40min.zmniejszam temperaturę do 160.
Wychodzą pięknie rumiane!
Po upieczeniu zostawiamy chwilę w uchylonym piekarniku.
Kroimy po ostygnięciu.




Najlepsza jeszcze ciepła z grubą warstwą masła,posypana solą.
Mój smak.
Od zawsze.

W zimne,grudniowe popołudnie spoglądam przez okno.
Szumiący wiatr poniewiera lichymi gałęziami i snuje się pomiędzy kominami wioskowych domostw, z których wydobywa się szary tuman dymu.Zapach sadzy.Zapach nadciągającego,mroźnego wieczoru.
Lubię te momenty.
Otulona w ciepły szal z włóczki,w zakopiankach jem kawałek bułki.
Parująca herbata czeka na rogu stołu.









Wyciągnęłam ozdoby..




i światełka(;



relaksuję się spoglądając tutaj..negatywne myśli odpływają(..)

Dobrego tygodnia Wam życzę!
M.









38 komentarzy:

  1. Same u ciebie rarytasy. Aż poczułam zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jejq... ile pyszności :)))
    piękne zdjęcia
    pozdrawiam

    http://wszystkoogotowaniuks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, ile pyszności, jak słodko i aromatycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki dziewczyny;)
    pewnie u Was przygotowania równie intensywne!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też w tym roku prezenty to słodkie hand-made ;3 Ta drożdżowa bułka wygląda wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  6. koniecznie muszę wypróbować tę bułkę. Smakowicie wygląda.
    U mnie też ostatnie dni były wietrzne, a wczoraj to dosłownie armagedon. Strach się bać. I również wieczór bez prądu...
    A u Ciebie jak zwykle smakowicie, że aż chciałoby się spróbować tych wszystkich pyszności! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ajaj, same smakołyki. ;) I ja też już mam za sobą świąteczne ozdabianie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam ciasto drożdżowe.Zawsze! I na szczęście umiem je robić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Za dobrze! I pierniki (bosko z resztą udekorowane!) i drożdżowe. A ja jestem przed śniadaniem! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne to pierwsze zdjęcie;)
    I uwielbiam takie pantofle. Dostaję je co roku pod choinkę;) W tym roku też na nie czekam!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję ślicznie za pochwały mojej tradycyjnej bułki;)polecam polecam!

    Anna; prezenty z góry zapowiedziane też mają swój urok;), ja te akurat dostałam wczoraj;)


    Pozdrawiam Wszystkich!!

    OdpowiedzUsuń
  12. przede mną kupno bombek, bo w wakacje się potłukły i trochę dekoracji mam, ale niedużo, ja i K. z grona minimalistów.

    :* smacznego!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta bułka to chyba ani troche nie jest słodka co? NIe smakuje tak jak chałka na pewno... Czt nie przypomina w smaku zwykłej bułki pszennej ?

    OdpowiedzUsuń
  14. już czuję zapach swiąt i tych wszystkich przysmaków :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie też tak strasznie mocno wieje. Na szczęście przerw w dostawie prądu nie było i mam nadzieję, że nie będzie
    pierniczki wyglądają cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierniczki wyglądają wspaniale :) A ten likier, świetny pomysł. Może mi też się jeszcze uda go zrobić przed Świętami?

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję. Zdjęcie było robione wieczorem, ale fajnie,że skojarzyłaś z porankiem :D każdy patrzy inaczej :P

    Pierniczki wyglądają niesamowicie i muszą być apetyczne.
    Chyba zaskoczę rodzinkę i zrobię likier :D dobrze,że można go skosztować od razu po przyrządzeniu :)

    ...się rozpisałam xD
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam świąteczne wypieki. W tym roku czaję się na kutię- to będzie jej debit na naszym wigilijnym stole

    OdpowiedzUsuń
  19. pees; świąteczny minimalizm bardzo sobie cenię wbrew naszej polskiej tradycji;)

    Optymistyczna; chwilowy zastój bez prądu ma swój urok;)

    Kasia; do dzieła zatem;)

    Olliveta; (;

    Paulina; chyba,tak-każdy ma swój sposób postrzegania rzeczywistości;))

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. czy można liczyć na przesłanie pierniczków pocztą? :) wyglądają przepysznie

    nie ma śniegu, nie ma świąt. nie czuję nastroju w ogóle

    OdpowiedzUsuń
  21. tyle cudów w jednym miejscu :) cudowności

    OdpowiedzUsuń
  22. Mmm, mnóstwo smaków i zapachów. Od razu świąteczniej się poczułam, choc to nie u mnie tak pachnie. (Ale niedługo zacznie, mam nadzieję ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ile dobroci u Ciebie! szczególnie likier mnie oczarował. chyba mogłabym się od niego uzależnić :)

    OdpowiedzUsuń
  24. przez ciebie zawsze jestem głodna :)

    OdpowiedzUsuń
  25. zazdroszczę bo też chciałabym upiec pierniki, ale piekarnik nie działa...:( a marzą mi się takie do zawieszenia na choinkę!

    OdpowiedzUsuń
  26. Oooo tak! z masłem! I przypominasz mi jedne z milszych chwil.

    OdpowiedzUsuń
  27. Hi! I have never thought of using chocolate on gingerbread cookies. What a great idea!!! They look very good! Wishing you a wonderful Christmas week!

    Kristin

    OdpowiedzUsuń
  28. Ależ smakowicie u Ciebie :D i ta czekoladowa nalewka ... mmm :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziękuję =) Ale mi wciąż mało... kocham książki <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Pani Monisiu!
    Dziękuję za odwiedziny i komentarz.
    Ależ u Pani jest pięknie i smakowicie.
    Jeśli Pani pozwoli,to będę tu częściej!
    A na komentarz Pani odpisałam u siebie.
    Pozdrawiam i życzę niezapominajkowych świąt;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Naprawdę podziwiam, że ostała się w Tobie natura takiej Ani Shirley. Optymizm, wyobraźnia, zmysł obserwacji, pasja... Czegóż więcej?

    OdpowiedzUsuń
  32. Rany ale u Ciebie światecznie...:-) Wspaniałe wypieki i wyroby domowe, w szczególności nalewka, cudowne prezenty:-)
    P.S. U mnie też przeszły straszne wichury

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak pysznie i świątecznie! Pierniczki wyglądają bosko.
    A wiatru nie zazdroszczę, sama się boję jak nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ola; ja wyjątkowo w tym roku także..

    Raincloud; trzymam kciuki zatem;)

    Kaś;(;

    KAAM; może w przyszłym roku;)

    Kristin; I also wish you wonderful Christmas moments!

    Edyta; a,pewnie,że pozwolę;))

    Linn; miło mi;)

    Judik; dziękuję;)

    Lovelykate; ja również,dzięki za miłe słowa;)

    dziękuję za wszystkie komentarze;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)