czwartek, 1 grudnia 2011

Rozdział I.Dzień grudniowy.





Niepodobna było tego dnia wyjść na spacer.(...)
(...) chłodny wiatr zimowy napędził tak ciemne chmury i deszcz tak siekący,że dalsze przebywanie na świeżym powietrzu stało się niemożliwe.
Rada byłam z tego;nigdy nie lubiłam długich spacerów,zwłaszcza w chłodne popołudnia.Tak się obawiałam tych powrotów do domu o zmroku ze zmarzniętymi palcami u rąk i nóg(...).

To prawda.Nie lubię długich spacerów w chłodne,dżdżyste dnie.
Podobnie,jak tytułowa bohaterka,nie pałam miłością bezpretensjonalną-jak,pewnie większość z Nas;
do rzeczywistości ze  zmarzniętymi palcami rąki nóg (co jest moją pierwszorzędną zmorą w dniach przepełnionych siarczystym mrozem!)
Zdaję sobie sprawę,że nie ma co porównywać swoich,być może wyimaginowanych problemów młodości XXI wieku z jakże poważnymi doświadczeniami Jane Eyre w epoce wiktoriańskiej.
Zmagania z narzucanymi ograniczeniami tamtych czasów,brak możliwości natury wszelakiej i w końcu magiczne słowo niezależność,o której młodym kobietom można było tylko pomarzyć..
Wszystko,to budzi we mnie  nutę zawstydzenia,kiedy siedzę w ciepłym mieszkaniu na trzecim piętrze.Obok aromatyczna kawa w kubku o ulubionym kolorze,a jutrzejszy dzień maluje przede mną wizję całkiem pogodnej,najbliższej przyszłości.oby...
/.../












Krok po kroku,coraz intensywniej zagłębiam się w powszechnie znanej klasyce powieści.
Na ten moment ,ciśnie mi się na usta jedno:
żyjemy w łatwych czasach,jakby to nie zinterpretować.żądza zmian,nowych perspektyw zapala w Nas promyk nadziei,co przy odrobinie wiary i samodyscypliny(tak bardzo potrzebnej..) rozpali światło na wiele szczęśliwych dni.

Możemy wszystko.




*lubię zapach starych książek.

Pozdrawiam M.

Ps. Wyniki zostały ogłoszone!!! schronisko w Rachowie Starym WYGRAŁO!!! otrzymując pomoc w wysokosci ponad 13 tysięcy złotych :)))
Wszystkim głosującym szczerze dziękuję!

23 komentarze:

  1. W chłodne i dżdżyste dni to trzeba nochal włożyć do takiej starej książki, najlepiej klasyki właśnie :)) nigdzie nie wychodzić!!! :D

    Kocham "Jane Eyre" :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile ja bym dała, za spokojne popołudnie z książką, kawą i piernikiem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny widok z okna. Pierniki te uwielbiam i książki również :)

    OdpowiedzUsuń
  4. OBY!:)))) trzymam kciuki za Ciebie. Bardzo się cieszę, że w tych czasach wystarczy wierzyć w swoje marzenia i wszystko się uda! wszystko!:)
    uściski
    J
    ps.lubię tę książkę..przypomniałaś mi o niej, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też grzeję się kawą, ale zbożową w takie okropne dnie, ale za epoką wiktoriańską nie przepadam. Lubię książki o naszych czasach, lubię czytać o tym jak ludzie postrzegają świat, który mnie otacza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze tej książki. Jakoś zabrakło czasu pośród innych. I marzenia się spełniają, wystarczy skrystalizować obraz w wyobraźni i dążyć do tego wszelkimi siłami:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Stara książka, cappuccino i talerzyk ze słodkim... Mam z tym niejakie wspomnienia. Jak zwykle post, który przywołuje u mnie sentymentalizm. (:

    OdpowiedzUsuń
  8. stare, zniszczone książki mają w sobie to coś, zupełnie inaczej się czyta takie nadgryzione przez upływ czasu. litery na pożółkłym papierze, lekko poszarpane strony, zbuntowane kartki które chcą za wszelką cenę wylecieć.

    żadne oby tylko NA PEWNO! trzymam kciuki ^^

    bardzo mi się podoba ten bluszcz, dzikie wino czy co to tam rośnie na jednej z kamieniczek za twoim oknem (swoją drogą widok też fajny ;3), takie rozbiegane gałęzie świetnie by wyszły na zdjęciu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyżby to pierniczki z takiego ciemnofioletowego, większego pudełka? Są obłędne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, stare książki mają niesamowity zapach :-)) Chyba tak, możemy wszystko :-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Aurora;ja,własnie zaczynam zakochanie;)

    Sue;ja, czekam na takie prawdziwie domowe,świateczne popołudnie z prawdziwymi piernikami;)

    slyvvia;dzięki!pierniki w zastępstwie,niedługo przyjdzie czas na domowe,jak co roku;)

    dotblogg;mam nadzieję,że wszystko..dzięki;)
    pozdrawiam ciepło!

    Dziewczyna bez matury;również lubię tego typu egzemplarze,nawet nie wiem,czy nie najbardziej,ale czasem lubie też sięgnąć po coś totalnie z innej bajki/epoki,a J.E. od dawna śniła mi sie po nocach;)

    Olivetta; pięknie to ujęłaś;) a ksiażkę polecam,już po I rozdziale!

    noresay;cieszę się bardzo;)

    Lady_Mosquito; racja,takie ksiazki daja najwiecej przyjemności odbiorcy.
    dzięki wielkie za wsparcie;)
    uściski!

    Lovelykate;i owszem;)

    Dag;witaj! w dzisiejszych czasach możemy to powiedzieć/napisać z reką na sercu!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Absolutnie moja ulubiona książka!
    Wracam do niej 2x do roku i kocham mocno i nigdy mi się nie nudzi i chyba klimat tamtych czasów jest gdzieś we mnie :-)
    Widziałaś film?

    OdpowiedzUsuń
  13. POLALA;kiedy tylko zaczęłam czytać I rozdział,cały czas coś mi świta,że gdzieś już to widziałam!
    ale,żadnych szczegółów sobie nie przypominam..niestety.
    Na pewno warto oglądnąć,prawa?

    OdpowiedzUsuń
  14. Baaardzo lubi tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też uwielbiam zapach starych książek... ostatnio czytałam Hrabia Monte Christo. polecam. obserwuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka, wolny czas, jesień za oknem, nic tylko łapać chwilę.

    OdpowiedzUsuń
  17. ach Jane Eyre to jedna z bohaterek mojej pracy magisterskiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. jak ja dawno nie czytałam dobrej książki...

    OdpowiedzUsuń
  19. Miło mi, że do mnie zajrzałaś. "Jane Eyre" przeczytałam dopiero niedawno, w jeden pochmurny i deszczowy czerwcowy dzień. Wciąż wracam do niej myślami i na pewno jest to jedna z moich ulubionych powieści. Ale ja miałam trochę inne odczucia po jej przeczytaniu. Niezależnie od czasów uczucia są te same. Muszę się wybrać jeszcze do kina na film, zapowiada się dobrze. Pozdrawiam. P.

    OdpowiedzUsuń
  20. Paulina; podziwiam Cię! w jeden dzień!ja lubię dozować po kawałku,przez cały grudzień;)odpręża mnie to.
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  21. Charlotte Bronte + cup of tea = good evening)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)