poniedziałek, 26 grudnia 2011

Zimowe śniadanie pośród chwil..




Budzę się o świcie,jak lubię.
Mrok przesłania nadchodzący dzień.
Krzątam się po kuchni słuchając cichych pomruków radia.
Jem zdrowe śniadanie i myślę sama nie wiedząc o czym...






Pomarańczowo-cynamonowa kasza z bakaliami
1 porcja

60 g kaszy jęczmiennej
300 ml mleka
3 łyżki soku pomarańczowego
pół soczystej pomarańczy
łyżka uprażonych płatków migdałowych
łyżka migdałów
łyżka orzechów laskowych
rodzynki sparzone gorącą wodą
szczypta soli,
szczypta: cynamonu, kardamonu, gałki muszkatołowej/przyprawy korzennej
łyżeczka miody dla osłody..niekoniecznie.

Mleko  zagotować, wsypać kaszę, dodać przyprawy i  sok z pomarańczy. Gotować na małym ogniu do całkowitego wchłonięcia płynu. Pod koniec gotowania dodać szczyptę soli,rodzynki i pokrojone cząstki pomarańczy(pozbawione białych błonek).Potrzymać jeszcze chwilę na ogniu.
Gotową kaszkę wymieszać z orzechami.Skropić sokiem z pomarańczy.Posypać płatkami migdałów.
Smacznego!

*Przypomniała mi się moja prababcia i jej pradawna metaoda; ugotowaną kaszę owinąć w ręcznik lub(bardziej staropolsko;) w kołdrę/pierzynę i zostawić na 15-20 minut.Po tym czasie kasza powinna być biała i tworzyć jednolitą masę.
Taka najlepsza!
Polecam te nie dzisiejsze rytuały na czas świąt właśnie,kiedy można cieszyć się spokojnymi porankami w domowej kuchni.














Przed 8 robi się jaśniej.
Mogę wyjść przed dom, by zaczerpnąć świeżego powietrza.
Spoglądam na urokliwe o tej porze,jagody żywopłotu,gałązki świerku i szarawe niebo.
Nieopodal słychać swojsko szczekające psy.
Czy żyjąc w mieście na dłuższą metę,zdołam się przyzwyczaić..?









Na koniec moja ulubiona bombka z czasów dzieciństwa.
Każdego roku skrzętnie i delikatnie zawijam ją w papier i czekam na następne święta..





Pozdrawiam!
M.







36 komentarzy:

  1. Moja babcia do dziś zawija ryż/ kaszę w koc :). Świetna ta kaszka, dawno nie jadłam jęczmiennej w wersji śniadaniowej. Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie zwyczaje,odkurzają wspomnienia:)
    Dla Ciebie również miłego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pysznie śniadanie, na zimowy świąteczny poranek.


    jak święta mijają, kochana ? =*

    OdpowiedzUsuń
  4. Papaya; napiszę po prostu..miło,bez zbędnych słów,lecz jak już rozwodziłam w poprzednim wpisie,nie są to święta moich marzeń,ale staram się szukać pozytywów:)
    Może to nietypowe i dziwne,ale powoli rozmyślam o wielkanocy.Wiem,że będzie o wiele lepiej!
    Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze podziwiam ludzi, którzy są w stanie się najeść rano kaszą, owsianką czy zupą mleczną. Ja muszę mieć kilka olbrzymich kanapek albo najlepiej jajecznicę do tego czy parówkę, bo inaczej umrę z głodu ;) Ale dzięki temu w ciągu dnia jem mniej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam wszystko co na soku pomarańczowych! Mega aromatyczne i pyszne. Też wstaję, gdy jest jeszcze ciemno. W domu jest wtedy tak cicho, na dworze też. A jeśli jeszcze widać jak słońce wschodzi, to już w ogóle jest super. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasia; kaszki,owsianki to pożywne śniadania;taka porcja plus energetyczne dodatki i jest energia na wiele godzin;)

    Talvi; ja,niedawno odkryłam ten patent i zapamiętam na długo;)
    Masz rację,o wschodzie słońca nawet zimową porą może być przyjemnie i nastrojowo!

    OdpowiedzUsuń
  8. monika,
    your bakings look sooo delicious, especially your breakfast in the first photo... :) too bad that i don't speak polish!

    i hope your day is good,
    saara

    OdpowiedzUsuń
  9. a girl behind a camera; nicely for me to read it:)
    I understand that he isn't Polish unduly popular tongue; quickly it is possible to explain- the left horn to itself at the top:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcie z jabłkami jest śliczne,a śniadanie wygląda zachęcająco. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdrowe śniadanko, żeby potem zjeść świąteczne pyszności ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. mirrors in the street; dziękuję;)taki owocowy akcent na te święta.

    slyvvia; raczej nie..;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Same pyszności. :) I wiesz, ja też mam swoje ulubione bombki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja Babcia też tak robi:) Również lubię leniwe poranki w domowym zaciszu, kiedy nie trzeba się nigdzie spieszyć:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mmm, kasza jęczmienna na śniadanie? Jak tylko pozjadam wszystkie sałatki warzywne i inne świąteczne pozostałości muszę zaserwować sobie takie śniadanko! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jaki śliczny muchomorek!:))) ostatnio ze smutkiem zobaczyłam że babcia nie wyciągnęła wszystkich bombek ubierając choinkę, nie miałam kiedy jej zapytać czy reszta się potłukła(a może nie chciałam tego usłyszeć;)) kupiłam przed świętami staromodne szklane bombki, żeby zrobić girlandę i z radością stwierdzam, że te prawdziwe bombki wracają!:))
    świetny banner! przekonał mnie do zrobienia sesji analogowej moim foremkom na biszkopty/czekoladki/świeczki;)
    uściski już poświąteczne!
    J

    OdpowiedzUsuń
  17. dotblogg; czasem lepiej nie dociekać prawdy.. cieszę się,że te "prawdziwe",szklane bombki goszczą na Naszych choinkach;)
    Dziękuję za miłe słowa! i czekam na Twoją sesję;)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  18. Też mam taka bombkę! :D

    Ech... chyba tez zacznę takie śniadania jeść, bo po Świętach wypukły brzusio is back! ;-P

    OdpowiedzUsuń
  19. zdjęcie pomarańczy i jabłek - zakochałam się w nich :)
    i też mam swoją ulubioną bombkę z dzieciństwa - bałwanka :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Same zdrowe pyszności w świątecznym klimacie :) Pychota.

    OdpowiedzUsuń
  21. dawno nie zachwyciłam sie tak zdjęciami....

    OdpowiedzUsuń
  22. Aurora; cieszę się!a z tym przejedzeniem jakoś sobie poradzimy..oby do wiosny;)

    Kaś; miło mi bardzo:)Twój bałwanek na pewno jest prześliczny;)

    Lovelykate; (;

    vanilla; bardzo mi miło i cieszę się,że mogę dawać tutaj upust swojej wyobraźni i myśli,jednocześnie sprawiając komuś radość:)))

    OdpowiedzUsuń
  23. śniadanko po prostu pycha!

    http://wszystkoogotowaniuks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja słyszałam o ziemniakach wkładanych pod pierzynę- by nie ostygły i "doszły" :-)

    A do życia w mieście, zdecydowanie nie umiałam się przyzwyczaić :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Podoba mi się zdjęcie przekrojonej pomarańczy:) Pyszne śniadanko:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kocham ten retro-styl Twoich zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajne śniadanko po świątecznym przejedzeniu .Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  28. Wszystkie moje bombki z dzieciństwa zostały na rodzinnej choince, ale zbieram już swoje własne - za kilka lat będą dla mnie miały odpowiednią wartość sentymentalną ;]

    Piękne zdjęcia :]

    OdpowiedzUsuń
  29. Jagoda; o ziemniakach jeszcze nie słyszałam;ciekawy pomysł;)a co do miasta,to boję się że też nie będzie łatwo,ale dam radę w końcu będę w moim ukochanym(od czasów gimn.) mieście;)jeszcze tylko parę miesięcy.
    Pozdrawiam!

    judik; dziękuję pięknie;)

    kikimora; miło mi to czytać:)

    lutka40;również pozdrawiam!

    Porcelanowa; a,ja myślałam,że jesteś młodsza:)ale swoje święta,we własnym domu są na pewno równie pięknie i po troszku sentymentalne:)
    Dziękuję za odwiedziny!

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeszcze nie miałam okazji jeszcz kaszy na słodko :) Może być ciekawie:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. w to, że będzie lepiej przestałam już wierzyć, ale dziękuję =*

    OdpowiedzUsuń
  32. Takie śniadanie w zimowy dzień to genialny początek! Przydałoby się jeszcze trochę śniegu, żeby zupełnie poddać się magii :)

    OdpowiedzUsuń
  33. normalnie zakochałam się w Twoim blogu! pyszne śniadanie, a jakie piękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Asia-majstruje; najprawdopodobniej nie mamy co liczyć w tą zimę na śnieg...;)

    islanzadi; dziękuję ślicznie;) i zapraszam częściej!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)