poniedziałek, 20 lutego 2012

chciałabym a boję się..




Nie miałam pojęcia,że wybór aparatu może być tak frapujący i wciągający.
Do teraz.
Wpadłam,jak przysłowiowa śliwka w kompot:)
Pierwsze spotkanie,pierwszy dotyk,poznawanie..
fascynacja rośnie z każdą sekundą.
I,choć na razie jestem na(równie przyjemnym)etapie oglądania,przemyślania wszystkich za i przeciw,to już mogę stwierdzić,że chyba się polubimy.
Jako niezaawansowana początkująca jestem nim oczarowana.
Na dobry początek.







Dla romantyków

Nic tak nie pobudza wyobraźni, jak korzystanie z aparatu analogowego. Ten czas pomiędzy skończeniem kliszy, a jej realizacją… Ciężko spamiętać nam wszystkie klatki i ujęcia, które wykonaliśmy, stąd też czas oczekiwania na odbitki, to czas tajemnicy i podekscytowania, czas oczekiwania i rosnącej ciekawości.

Romantyczne są także albumy fotograficzne ze zdjęciami w środku, w przeciwieństwie do tych na ekranie komputera. Nie ma nic przyjemniejszego niż albumy na półkach wypełnione pięknymi fotografiami…
Fani tradycyjnej fotografii cenią sobie także możliwość samodzielnego wywoływania zdjęć. Siedzenie w ciemni, czekanie, aż obraz pojawi się na papierze – to z pewnością duże emocje.

chyba,coś w tym jest,jak sądzicie wytrawni analogowicze;)?
a,może moglibyście mi coś polecić?

Pozdrawiam!
m.

40 komentarzy:

  1. Nie wywołuję sama zdjęć;( Bardzo żałuję, może kiedyś się skuszę;););) Zenita (12xp) mam sama - to mój pierwszy aparat analogowy, jestem z niego zadowolona bardzo. Teraz mam jeszcze canona a1.
    Moim zdaniem z aparatami jest jak z ludźmi - za niektórymi przepadasz, a za innymi nie;)
    Życzę owocnej współpracy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli moja droga z analogiem się powiedzie,też pewnie ominie mnie satysfakcjonująca chwila wywołania..póki,co skupiam się na poszukiwaniach,zobaczymy co się z tego urodzi;)
      Nie dziękuję,żeby nie zapeszyć;)
      ps.pierwszy aparat i od razu idealnie Ci spasował:)zazdroszczę!

      Usuń
  2. Nam pierwsza próba wywołania samodzielnie czarno-białej kliszy sie nie powiodła:(((
    Na szczęście wiemy, gdzie popełniliśmy błąd...
    Bardzo chciałabym Ci coś polecic ale...nie potrafię! To wszysko zależy od indywidualnych potrzeb. Jak wybierałam swoj pierwszy aparat na kliszę, wiedziałam, że nie może być zupełnie manualny...nie miałam pojęcia o pomiarach światła itp. więc opcja automatycznego dostosowania była drogą jaka poszłam...teraz, dzieki temu, że mam możliwośc korzystania z obu funkcji, skłaniam sie bardziej tu tej drugiej...ale potrzebowałam do tego czasu i troche obycia z aparatem...
    Obecnie korzystam z trzech różnych analogów...każdy jest inny i każdy ma swój niepowtarzalny język...nie wszystkie sprawdzaja sie w jednakowych warunkach...
    Dobrze jest mieć duży wybór, ale czasem to właśnie on stoi nam na drodzę do podjęcia dobrej decyzji.
    Monisiu, a gdzie planujesz dokonać zakupu?, to bardzo ważne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja,myślę bardzo podobnie do Ciebie,kiedy kupowałaś swój pierwszy egzemplarz.też chcę,aby nie był w 100% manualny,co na pewno bardzo ułatwia trudne początki amatorki;)
      dziękuję za tą,bardzo dla mnie ważną wskazówkę-odrobina automatyki nie zaszkodzi.
      podziwiam osoby,które dzięki swojej własnej pracy i zarazem niezwykłej pasji dochodzą do wręcz perfekcyjnego obycia z tak wymagającym aparatem.kiedy przeglądam Twoje zdjęcia mam właśnie takie wrażenie:)
      co,do decyzji,chyba cośw tym jest..im większy wybór,tym trudniejsza, niestety.
      myślałam o aukcjach internetowych,gdzie można wyszperać na prawdę godne uwagi perełki za przystępną cenę, dla mnie, jeszcze niewprawionej amatorki-pasjonatki pewnie znalazłoby się coś intersującego i niezbyt wymagającego.
      tak na prawdę,wszystko to jest małym problem,dopiero później zaczną się schody,poznawanie pierwszych tajników,ustawienia itd.bardzo mnie to fascynuje,ale długie godziny studiowania ów sztuki przede mną;)
      dziękuję Ci bardzo za te doświadczenia!

      Usuń
  3. Nie miałam do czynienia z Zenitem TTL, ale wiem ze wolę Zenit e niż Zenit et (mam oba).

    Pierwsze, w co musisz się uzbroić, kiedy już będziesz w posiadaniu aparatu i zaczniesz go ustawiać, robić zdjęcia i wywoływać film to - cierpliwość. Moim zdaniem jest w tym procesie wiele uroku i bardzo szybko można się zakochać. Nie przejmuj się niepowodzeniami (chodzi o to żeby nie być bardzo krytycznym wobec siebie zwłaszcza na początku), tylko wyciągaj z nich wnioski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopiero się przymierzam,więc nie wykluczam innych,przede wszystkim Zenita et z obiektywem Helios 2/58,który przypadł mi do gustu.
      właśnie tego się obawiam..nienagannej cierpliwości;/lecz z drugiej strony niesamowity urok i głębia bijąca z każdego,kolejnego etapu fotografowania przebijają wszystko!
      dziękuję za wskazówki:)

      Usuń
    2. A co do samego tytułu posta to na prawdę nie ma się czego bać ;)

      Usuń
  4. Kultowy aparat ;) Ja się kompletnie na fotografii nie znam, aczkolwiek bardzo cenię możliwości jakie daje współczesna fotografia, inaczej zbankrutowałabym na filmach i wywoływaniu zdjęć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troszkę się tego obawiam,ale kto powiedział,że będę non stop robić zdjęcia analogowe;)będę je zostawiać na najpiękniejsze ujęcia!

      Usuń
  5. Ja te zuwielbiam ten moment kiedy odbiera sie wywolanie zdjecia i z zapalem przeglada. tesknie za tymi chwilami ktore w dobie aparatow cyfrowych zanikaja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic trudnego,przyłącz się do mnie i razem idźmy drogą ku głębszej fotografii;)

      Usuń
  6. Zenitem świetnie się robi zdjęcia :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a,jaki masz?jesli można spytać;)

      Usuń
  7. Och tak, uwielbiam przeglądać stare albumy. A gdzieś w szafie leży zenit mojego taty. Muszę się raz po niego wybrać, do starego mieszkania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och!i jeszcze nie poleciałaś go tam poszukać;)
      koniecznie daj znać,jaki to model!

      Usuń
  8. Śliczny!
    I tyle wspomnień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amber,to jeszcze nie mój;)dopiero się przymierzam i może padnie na tego ze zdjęcia,amoże na jeszcze inny..

      Usuń
  9. ;) na aparatach się nie znam, ale chciałam Ci życzyć powodzenia z tymi studiami ;) Oby się spełniło!

    OdpowiedzUsuń
  10. Stanowczo kocham ten czas oczekiwania na objawienie się zdjęć z wykorzystanej nie dawno rolki lub też jakiś dłuższy czas temu... Często nie pamiętam co fotografowałam haha... później otwieram kopertę i ku mojemu zaskoczeniu wychodzą zdjęcia przy których robieniu miałam wątpliwości czy coś z tego będzie :) Kocham ten klimat i czas zatrzymany na kliszy jest o wiele bardziej wyrazisty, jedno ujęcie... nie 10 takich samych, każde przemyślane i z każdym wiążące się jakieś myśli, wspomnienia... przychodzą gdy właśnie na nie patrzysz i myślisz o tym samym gdy je robiłeś... zupełnie coś innego niż cyfra.. w analogu tkwi miłość, w cyfrowym świecie... nie sądzę, gdyż jest plastikowy... obrobiony w programach...

    OdpowiedzUsuń
  11. dokładnie..miłość przeplatana niezwykłą tajemnicą!
    może mogłabyś zdradzić,jaki masz model aparatu?

    OdpowiedzUsuń
  12. Usmiecham sie! Bo te wszystie emocje zwiazane z analogowymi aparatami, z czekaniem na wywolanie zdjec sa niepowtarzalne i mi bardzo znane.
    Jakikolwiek on bedzie, niech Ci dobrze sluzy:)
    Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam taką nadzieję;)
      dziękuję pięknie,że wpadłaś!

      Usuń
  13. Zgadzam się z każdym Twoim zdaniem. Oczekiwanie pełne napięcia - co będzie na tych zdjęciach? Jak wyszły? I zaskoczenie. I kupa radości. Przy cyfrówkach tego nie ma...
    Mój tata miał zenity (kurcze, na pewno gdzieś ma je nadal!) i swoją ciemnię - do dziś pamiętam te czerwone korytka ;).
    Albumów ze zdjęciami mam mnóstwo. Niestety wywoływanie z cyfrówek ciągle odkładam na później :(.

    Długiej przyjaźni z zenitem Ci życzę :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytam i się uśmiecham, przytakuję na każde Twoje słowo. W czarnym kufrze stoi mój zenit z kolorowymi filtrami i obiektywami. Przyrzekłam sobie, że na wiosnę kupuję kliszę. Puki co znajoma oczarowała mnie efektem połączenia obiektywu Zenita z cyfrowymi aparatami. I tak uczę się teraz razem z nim na Nikonie. Ale bez zastanowienia razem z kliszą porzucę go dla analoga na wiosnę. A albumy to najcenniejsza rzecz jaką mam na półkach w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie wiesz,jak Ci zazdroszczę zawartości tego kufra;)

      Usuń
  15. Również uwielbiam ten czas oczekiwania na wywołanie zdjęć. Ale ze mną jest tak, że w pierwszej chwili, gdy zobaczę zdjęcia, jest bardzo krytyczna i wydaje mi się, że zdjęcia są beznadziejne i nic mi nie wyszło. dopiero po kilku- kilkunastokrotnym obejrzeniu zaczyna mi się to i owo podobać :)) co do aparatów, mam kilka analogowych, w tym zenit 11 - bardzo go lubię, najlepiej właśnie z heliosem 2/58. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie ze mną będzie podobnie;)
      to się cieszę,bo właśnie takiego zenita mam w planie;)

      Usuń
  16. też mam zenitha, nawet ten sam model - bo ten jest chyba z wbudowanym światłomierzem z tego co pamiętam. Ale jakaś taka śmieszna okrągła bateria tam wchodzi, której za cholerę nie mogłam nigdzie dostać. Więc pstrykałam bez. I dawałam radę. Zenith to był mój wierny towarzysz od liceum. Uwielbiam ten aparat. Mam też dwie smieny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba jestem już w pełni przekonana,co do wartości uwielbianego przez wszystkich Zenita!

      Usuń
  17. Całkiem mnie pochłonęła fotografia cyfrowa, a też kiedyś miałam przygodę z Zenitem, którego jednak porzuciłam. Żałuję najbardziej tego właśnie, że nie wywołuję zdjęć i nie wypełniam nimi albumów.
    Mam nadzieję, że pochwalisz się tu swoimi zdjęciami analogowymi.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo bym tego chciała:)od jakiegoś czasu,tylko to zaprząta mi głowę,może już niedługo!
      pozdrawiam!

      Usuń
  18. O kurcze, zazdroszcze jak nie wiem!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję Wszystkim za tak duży odzew w zwiazku z moją,nową fotograficzną pasją!
    jak dobrze wiedzieć,że z pozoru obce osoby są tak bardzo bliskie i pomocne:)
    pozdrawiam!
    m.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mialam kiedys wlasnie ta kamere, ktora jest na zdieciu. Zostala po smierci mojego Taty ale lekko sie zepsula. Nie dawno temu znalazlam na ebayu kamere Pentax Spotmatic. Narazie sie fantastycznie spisuje :) Pozdrowienia z Norwegii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę satysfakcjonujących ujęć zatem:)
      dziękuję za odwiedziny!marzy mi się podróż w stronę chłodnej Skandynawii:)

      Usuń
  21. och...! to prawda co napisałaś we fragmencie dla romantyków;) chyba jestem jedną z nich;)a tak się zawsze broniłam..!
    uściski
    J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie potrzebnie;)romantycy to inteligentne dusze pełne uroku;))o!
      uściski!

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)