poniedziałek, 19 marca 2012

Historia pewnej kanapki





...bo powszechnie wiadomo,że najlepiej pieszczą podniebienie te +size.Na ciepło.Podgrzane w opiekaczu, w zimny, z pozoru nieprzystępny poniedzialkowy ranek.
Wspomnienie domowego wypieku.





























I tylko chrupkie ziarna lecą na podłogę przy każdym,wymagającym sporego nakładu pracy kęsie.
































Pomidory może nie smakują idealnie,jak z południowego krańca kontynentu,ale na pewno nie odmawiam sobie ich małych plasterków ułożonych niedbale na cząstkach swojskiego jajka.
Odrobina gruboziarnistej soli,kilka listków soczyście zielonej bazylii(chyba dojrzewam..posieję własną;)dają całkiem znośny efekt końcowy.


Terapia XXL na śniadanie.
2 in 1, można by rzec..po chwili kolejna,w słodkiej odsłonie.Pokryta rubinową konfiturą.
Domową.Z ostatniego słoiczka;gruszka+old-fashioned śliwka węgierka=zaskakujące połaczenie smakowych gam.Dla mnie wręcz kojące.
































Obok kubek parującej,zielonej herbaty.na dobry start.
Udanego tygodnia!










































*widzieliście to miejsce?:)








30 komentarzy:

  1. Miłego całego tygodnia :))

    OdpowiedzUsuń
  2. dawno mnie tu nie było, a tu same pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio nie mogę jeść słodkich śniadań... jakoś mi nie wchodzą. Ale kiedy powiedziałaś o śliwkach węgierkach to aż mi się ślina w ustach zebrała. Jutro będzie zatem świeża bułeczka z przepisu Strawberry in Poland z marmoladą z pigwy na śniadanie. A made of nothing czytam zawsze z rozkoszą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u,mnie to słodkie poranki są typowe,np.dziś owsianka z konfiturą i jabłkiem;)ale od czasu do czasu coś wytrawnego musi być,najlepiej z domowej piekarni;)
      jutro kolejna odsłona;)tym razem zdrowe bułeczki.
      pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. Ależ cudnie napisałaś <3 właściwie... zawsze cudnie piszesz :)
    Miłych kolejnych dni życia, liczy się uśmiech !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)sprawiasz,że wspomnianych uśmiech zagościł i teraz!:)
      pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Sniadanie z taką kanapką to jest prawdziwe śniadanie! :) Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Terapia ciepłą kanapką? Oj, pomaga przetrwać cały tydzień :D

    OdpowiedzUsuń
  7. mmm! i widzę bazylię na parapecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w podbijającej me serce glinianej,rustykalnej doniczce;)cieszę się,jak dziecko z faktu jej znalezienia;)
      będzie jeszcze jedna ze szczypiorkiem i może jeszcze innym ziołem;)
      pozdrawiam!

      Usuń
    2. mmmm! Jajecznica ze szczypiorkiem... z domowych jajek! mmm... Ja niestety po szczypiorek muszę biec, aż na grządkę, ale za to można pochodzić latem, boso po trawie i cieszyć się jak dziecko z smagającej stopy rosy!

      Usuń
    3. letnia rosa o poranku!to,to czego pragnę przez cały rok;)
      a,szczypiorek zachęcam posadzić,nawet w najmniejszej doniczce/szybko schodzi i jest zawsze pod ręką;)

      Usuń
  8. Poprzedni post. O trym marzę. Ja tez zdecydowanie. Zdecydowanie miałyśmy strasznie podobne weekendy ;)
    A ty jak to pięknie podsumowałaś!

    Knapka - moje powszechnie śniadanie. Zwykła rzecz, a tyle można o9 niej powiezieć, prawda? ;)
    Dla mnie z samego rana coś bardzo lekkiego.
    Uściski! Dobrego popołudnia!
    PS
    U mnie tez bazylia na parapecie. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się!ostatni weekend był naprawdę przepiękny,chyba nie miałam do tej pory podobnego,abym mogła go zapamiętać,co do najmniejszego szczegółu:)

      kanapka Nasza powszednia;)podoba mi się to określenie,pełne prostoty,a jednak..tyle w nim sprzeczności.fascynują mnie swojskie,tradycyjne wypieki i to w jaki sposób ludzie kiedyś jadali,ich obrządki,cele.ciekawe spostrzeżenia się nasuwają.
      pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  9. No właśnie, muszę dostać bazylię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedawno odhaczyłam ten zacny punkt na mojej wiosennej liście;)

      Usuń
  10. Bardzo lubię taką wiosenną terapię Moniko.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zbawiennie wpływa na..ciało i umysł;)
      uściski!

      Usuń
  11. Zgłodniałam :)
    Swoją drogą z jakiego programu korzystasz do obróbek zdjęć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam Cię!
      miło,że zajrzałaś,korzystam z Picasa;)
      pozdrawiam!

      Usuń
  12. och och a kiedy do Wrocławia? :D

    OdpowiedzUsuń
  13. kłaniam, kłaniam się nisko w podzięce, Moniko :)
    a u Ciebie tak tu smacznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)