środa, 21 marca 2012

Wiosna.Piknik i zdrowe bułki.




Planowany od dawna.
Wyczekiwany z niecierpliwością.
1 dzień wiosny.
Pogoda dopisała.jest dobrze.




Leżę pośród ciszy i świeżych zapachów łąki w specjalnej na cieplejsze dni,liliowej koszuli.
Przede mną spokojna tafla jeziora momentami zmącona obecnością kaczki szukającej odpowiedniego menu na drugie śniadanie.
Uśmiecham się w jej stronę,tak jak i do szarych mew odpoczywających na porośniętej zielenią wysepce.
Wiatr szarpie mnie za włosy*.Pod głową niedbale zwinięty sweter imitujący zalążek wygodnej poduszki.
Poczciwy rower godnie dotrzymuje towarzystwa,podparty o pień białej brzozy.Wiele ich tutaj.
Bezchmurne niebo urzeka swą nieskazitelną głębią barw.




Ogarnia mnie spokój.Nie mam pojęcia,co tak naprawdę czeka na mnie za miesiąc,rok,wróćmy..każda,kolejna sekunda jest podróżą w nieznane,nowym wyzwaniem niosącym dreszcz emocji powiązany z lekką ekscytacją.

Czekam.
Patrzę w górę,jednak nie wytrzymuje długo,sięgam po porzucone na kocu okulary.
Odczuwam chłód ziemi.
Wszystko wydaje się być na swoim miejscu.




Jestem wolna,niczym kwiat z pewnego wiersza Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
Przygotowana na to,co zaplanowało życie.


* wers felietonu B.Pawlikowskiej Na amazońskim niebie.




Z wiklinowego kosza wyciągam upieczone dziś świeże bułki ze sporą dawką ulubionych ziaren.Chrupiące o wyrazistym smaku i wilgotnym miąższu.
Lubię na śniadanie z nomen omen wiosennym twarożkiem na bazie szczypioru(niedługo wykiełkuje w donicy:) i czosnku,przełożone kolorowymi warzywami.




dobry,półtłusty twaróg
2,3 łyżki jogurtu naturalnego
szczypior 
ząbek czosnku posiekany
porwane listki bazyli(jeśli lubicie)

dokładnie wszystko mieszamy i gotowe!


Bułki żytnie z siemieniem lnianym i ziarnami
przepis własny 

500 g mąki żytniej razowej (typ 2000)
łyżka mielonego siemienia lnianego
ok.350 ml letniej wody
1,5 łyżeczki soli
20 g świeżych drożdży  
3 łyżki oliwy
łyżeczka cukru
ok.100g ulubionej mieszanki ziaren(u mnie dynia i słonecznik)


Drożdże rozpuścić w ok. 1/3 szklanki letniej wody (woda odlana z przygotowanych 270 ml)z łyżeczką cukru i 2 łyżkami mąki. Odstawić na kwadrans. Mąkę i siemię lniane wymieszać z solą, wsypać do miski, zrobić wgłębienie i dodać wyrośnięty zaczyn. Powoli dodając wodę (jej ilość zależy od użytej mąki)* zacząć wyrabiać ciasto, po chwili dodać ziarna i dalej wyrabiać na lekko umączonym blaci;.mała dygresja.. wyrabianie ciasta na pieczywo nigdy nie ułatwiam sobie mikserem,zawsze ręcznie,skrupulatnie do osiągnięcia satysfakcjonującego efektu/jest wtedy pełne puszystości i wiem,że mnie nie zawiedzie.
Gdy ciasto jest już gładkie, elastyczne i nie klei się do dłoni / do ścianek misy – uformować kulę, przełożyć do czystej, lekko wysmarowanej oliwą  miski, przykryć wilgotną ściereczką i odstawić  do wyrośnięcia na co najmniej 60min.
Następnie ciasto odgazować, przełożyć na blat i podzielić na 5-6 równych części. Z każdej uformować okrągłe bułeczki, ułożyć na wyłożonej papierem blasze,spryskać oliwą, przykryć i odstawić do wyrośnięcia na ok.godzinę.
W tym czasie rozgrzać piekarnik do 200ºC.
Wyrośnięte bułeczki posmarować odrobiną wody i posypać nasionami (można bardzo delikatnie ‘przycisnąć’ je do powierzchni bułeczek). Piec bułeczki w 200ºC przez ok. 10 minut, następnie obniżyć temperaturę do 180º i piec jeszcze ok.20 minut, aż bułeczki będą rumiane. Wystudzić na kratce.
Smacznego!

*im bardziej razowa mąka,tym więcej wchłania płynu.







A,Wam jak minął pierwszy dzień wiosny?;)



57 komentarzy:

  1. takie obrazki ładne.. na uśmiech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się!wiosna to taka szczęśliwa pora roku:)

      Usuń
  2. jeju, jak pięknie..., śniadanie w tak cudnym miejscu... i tak pięknie opisane... i tak smacznie wyglądające i tak pięknie przeżyte...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak,naprawdę to nie mogę się doczekać,kiedy zawitam tam w maju:)byłam rok temu i zostałam oczarowana niesamowitym bogactwem rozkwitającej przyrody.
      pozdrawiam cieplutko i pięknej wiosny Ci życzę!

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. ja też:) tylko rzodkiewki mi tutaj brakuje,ale poczekam na tą z własnego ogródka;)

      Usuń
  4. Fajnie spędziłaś pierwszy dzień wiosny, sama bym tak chciała, ale nie mam blisko żadnego jeziora ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a,może jakaś ustronna polana na skraju lasu:)marzy mi się taka!
      uściski!

      Usuń
    2. No tak, każdy chce tego czego nie ma, a ja uwielbiam wodę ;)

      Usuń
  5. Wspaniały klimat zdjęć i notki... :) Niestety u mnie pogoda dzisiaj nie dopisała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci!bardzo mi miło:)
      pozdrawiam!

      Usuń
  6. Klimatycznie. I zdjęcia i tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  7. cudny wiosenny piknik:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od rana obawiałam się,że nic z niego nie wyjdzie,ale na szczęście pogoda szczodrze się spisała;)
      dobrej wiosny!

      Usuń
  8. Super! Chociaż ja jednak wolę dodać trochę "gorszej" mąki do bułeczek ;)

    Zazdroszczę takiego pikniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę nie zaszkodzi;)ale chciałam upiec takie w 100% ciemne,porządne;)i wilgotne.lubię wiedzieć,co trzymam w dłoni;)
      pozdrawiam!

      Usuń
  9. wspaniały przepis na bułeczki! ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. porządne powiedziałabym;)wilgotne,mocno chrupiące,a może za długo trzymałam je w piecu?;)
      smakowały bardzo,polecam;)choć ciasto żytnie niestety powoli rośnie,ale i po godzinie da się wyczarować takie jak na obrazku;)
      pozdrawiam!

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. tak..ładuję wewnętrzne ja na zetknięcie z rzeczywistością,już niedługo i wbrew pozorom bardzo tego pragnę.wiem,że będzie inaczej,lepiej.

      Usuń
  11. Zaluje ze nie wagarowalam w pracy;).
    Sielankowo bardzo u Ciebie, i strasznie chcialabym miec taki wiklinowy kosz!, pamietam w domu mielismy identyczny:).
    Cudownej wiosenki Moniko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki kosz z wikliny, kojarzy mi się właśnie z sielankowym domem,chwilami spędzonymi na zielonej łące,czy w ogródku;)zrywanymi truskawkami prosto z krzaka..ach zamyśliłam się o lecie,a tu wiosną trzeba się cieszyć i szczypiorkiem,który lada dzień wykiełkuje w donicy;)
      dziękuję Ci za miłe słowa i pięknej wiosny dla Ciebie!

      Usuń
  12. Cudowny pierwszy dzień wiosny! Nabrałam ochoty na piknik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nie stoi na przeszkodzie:)
      wystarczy koc,pyszny kosz i w drogę;)
      pozdrawiam!

      Usuń
  13. Taka odskocznia jest wręcz wskazana w życiu :)
    Również Ci życzę szczęśliwej Wiosny Radosnej :D
    Ściskam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem tak,choć na moment.
      dziękuję Ci!

      Usuń
  14. Ach, jak pieknie i smacznie.
    Niech wiosna uplynie Ci tak klimatycznie, jak jej pierwszy dzien.
    Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym tego,bardzo!
      dziękuję Ci!
      wszystkiego dobrego!

      Usuń
  15. Wiosenny i optymistyczny wpis:). Mój pierwszy dzień wiosny, niestety spędziłam w domu-jestem przeziębiona.
    Ile bułek wychodzi z tego przepisu?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cofam pytanie, już doczytałam, że ok. 5-6;)

      Usuń
    2. taki był zamysł..optymizm w każdej cząstce,tak,teraz tego tutaj nie zabraknie:)
      zdrówka życzę zatem!
      PS jeśli lubisz mniejsze bułeczki,z powodzeniem możesz podzielić ciasto na więcej części,ja jednak za takimi mikroskopijnymi nie przepadam,lubię czuć,że mam coś w dłoni;)

      Usuń
  16. Wspaniałe przywitanie wiosny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak,to był świetny pomysł:)
      pozdrawiam!

      Usuń
  17. Wspaniałe bułki, twarożek. Uwielbiam pikniki, wiosenne jedzenie na świeżym powietrzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to takie kojące,prawda:)
      teraz czekam na maj,mój ulubiony miesiąc!

      Usuń
  18. nie wiem czy mój egoizm jest zdrowy, chyba niekoniecznie. wyniszcza organizm jak nic innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może tylko Tobie się tak wydaje,a tak naprawdę nie wiesz co masz w środku,jeszcze nie odnalazłaś właściwego Ja.to minie.ja jestem na drodze,nie wiem w jakim miejscu dokładnie,ale czuję,że otwarcie na to co niesie życie,zwykłe,ulotne dni jest czymś niezwykle oczyszczającym i krzepiącym.nie poddawaj się!
      uściski!

      Usuń
  19. Ja też szusuję już na rowerku :D twarożek bardzo wiosennie się prezentuje :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj w gronie rowerowych amatorów;)
      ja,nie wyobrażam sobie wiosny i lata bez dwóch kółek;)
      uściski!

      Usuń
  20. I takich przechadzek jestem fanką :)

    Ten twarożek przypomina mi jedną z wizyt u mojej babci, jego smak pamiętam po dzisiejszy dzień... Chyba jutro spróbuję go odtworzyć :)

    A pierwszy dzień wiosny spędziłam niestety na uczelni, więc był mało wiosenny :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wizyty u Babci,smak tradycji,niezapomniany do końca.spróbuj,bo naprawdę warto.w te piękne wiosenne dni będzie przyjemnym dodatkiem:)
      pozdrawiam!

      Usuń
  21. to by była możliwość spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ;) jestem fanką takich twarożków!! Bardzo Mądry Mężczyzna przyrządza takie boskie... z rzodkiewką... zielem różnorakim... suszonymi pomidorami (nie znoszę świeżych :P) mniam!!! :)
    Ostatnio mam troszkę trudniejszy okres... i nawet nie świętowałam Wiosny... choć w sumie spacer i rower już zaliczyłam :) liczy się? :P

    P.S. No popatrz popatrz... mnie się zawsze wydawało (może ktoś mi to wmawiał?), że małostkowość to wada... Ale od dziś będę się ciszyła tą moją wzbogacającą cechą osobowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z rzodkiewką też lubię,ale czekam na tą prosto z grządki;)
      rozumiem,czasem każdy popada w nieco mniej przychylny stan,wtedy moim zdaniem ruch na łonie natury jest wręcz wskazana!liczy się,liczy;))ja co dzień zaliczam podobne;)

      PS a,widzisz:)po co marnować cenny czas na przysparzanie sobie problemów,lepiej zastosować odwrócenie i cieszyć się tym co jest!
      uściski!

      Usuń
  23. Takie pierwszy dzień wiosny to ja rozumiem :-)
    Ale u mnie mimo wszystko za zimno jeszcze na śniadanie na trawie ;) Ziemia wciąż pokryta warstwą błota - czeka na osuszenie, a ja razem z nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po przebudzeniu byłam pełna obaw,czy aby na pewno wszystko dobrze przemyślałam i nie odbije się to moim zdrowiu,ale w czasie jazdy wiaterek przyjemnie motał włosy,a nieśmiałe słońce uraczyło mnie swoim ciepłem:)
      życzę Ci zatem wielu takich pikników tej wiosny!

      Usuń
  24. oh, dzieki Twoim zdjeciom ewidentnie poczulam wiosne !
    a co do twarozku- dokladnie takim samym 'faszeruje sie' od ponad tygodnia ! Pyyychota !
    Pozdrawiam gorąco (;

    OdpowiedzUsuń
  25. Zazdroszczę Ci tego pozytywnego spojrzenia na świat.
    Nawet wiosna mi w tym nie pomaga.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma co zazdrościć,tu trzeba wprowadzać je w życie,czym prędzej!wiosna to idealny moment na zmianę poglądów,świeże spojrzenie.
      pozdrawiam!

      Usuń
  26. Bułki wyglądają cudnie. Twarożek to idealny dodatek.
    1 dzień wiosny pracowity, ale najważniejsze, że słoneczny i przyjemny :).
    Udanego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję pięknie:))
      pozdrowienia!

      Usuń
  27. Czytam dopiero w poniedziałek i cieszę się, że znalazłam u Ciebie takie uspokojenie w środku takiego szalonego dnia. Zdjęcia jak zwykle cudowne. Fajnie świętowałaś pierwszy dzień wiosny :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. uspokojenie zawsze mile widziane,a że u mnie,no to;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)