sobota, 12 maja 2012

Na Pankracego z drożdżówką.





Starym  ludowym  obyczajem

z dniem Pankracego powietrze coraz chłodniejsze,a kolejne nadchodzące po sobie 3 doby...na Zimnej Zośce kończąc/oby! nie wróżą raczej nic przyjemniejszego.

Tak zwykło się mawiać od pokoleń.Niedawno Babcia uświadomiła mnie w tym,jakże interesującym temacie.
Lubię opowiastki tego typu,wbrew pozorom obfitujące w wiele prawd.Wyjrzyjcie za okno:)

Pogoda nie dopisuje,a zatem pora zamknąć się w przytulnej kuchni,włączyć buchający piekarnik i uprzyjemniać sobie ten nieprzychylny majowy czas;choć i tak jest pięknie..nostalgicznie/tajemniczo.

analogowe/marzec

Drożdżówka ta,a raczej pokaźnych gabarytów drożdżówa;)  już któryś raz z kolei, gości na moim stole w ciągu ostatniego tygodnia.tutaj podobna/wczesnojesienna.


Prosta.Puszysta.
Z owocami lub bez.
Troszkę wymyślona.
Dla poskromienia myśli natury coraz bardziej niewiadomej.
Zawsze na I miejscu.







Drożdżówka z rabarbarem

500g mąki pszennej
20g świeżych drożdży
szklanka ciepłego mleka
3 łyżki cukru pudru
cukier waniliowy
2 jajka
żołtko
3 łyżki oleju słonecznikowego
szczypta soli

rabarbar pokrojony w kostkę

Drożdże zasypuję łyżeczką cukru,2 łyżkami mąki i 3 łyżkami mleka.Dokładnie mieszam i odstawiam zaczyn w ciepłe miejsce do wyrośnięcia*
Mąkę przesiewam do miski, mieszam z solą,cukrami,jajkami i żółtkiem.Dodaję wyrośnięty zaczyn i resztę letniego mleka.Wszystko łączę drewnianą łyżką na jednolitą konsystencję.Na koniec wlewam olej.Ręcznie zagniatam gładkie,sprężyste ciasto.
Od razu wkładam do dokładnie nasmarowanej masłem okrągłej blaszki,wyrównuję powierzchnię i odstawiam do wyrośnięcia na minimum godzinę.
Tuż przed pieczeniem na napuszonym cieście rozkładam rabarbar uprzednio wymieszany z cukrem.Lekko wgniatam go w ciasto.Wierzch posypuję drobnym cukrem.
Piekę ok.45min. w 180 stopniach.

*dla zniecierpliwionych,w tym czasem i dla mnie;piekarnik rozgrzany w minim.temp. z otwatymi drzwiczkami.


w wersji saute.z rodzynkami i wiosenna chwila w parku.




Jak Wasz weekend?
mój upływa w rytmach rege..polecam na poprawę humoru;)

chłopak z regionu;)




i  wśród filmowych kadrów/ Jagodowa Miłość  Kar Wai Wong

czasem, już sam tytuł i pierwszy zwiastun zapowiadają bogatą ucztę dla zmysłów!
(jak to możliwe,że nie oglądnęłam go wcześniej..)


Pozdrawiam!
m.

28 komentarzy:

  1. Moja mama rzuca takimi hasłami na zawołanie, ja ich nie znam i przede wszystkim nie kojarzę dni, których dotyczą ;)

    A ta drożdżówa wygląda zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też dzisiaj planuję zamknąć się w kuchni i odetchnąć po ciężkim tygodniu pracy:) A zza oknem robi się szaro-buro i ponuro:/ Poproszę o kawałek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety zostały jedynie okruszki..;)ale na pewno w mig zrobisz podobną;)
      wierzę w Ciebie:)
      pozdrawiam!

      Usuń
  3. Świetny przepis. Na pewno go wypróbuje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam gorąco,naprawdę warto!szybko,prosto i domowo;)
      pozdrawiam!

      Usuń
  4. Zamarzyła mi się taka drożdżówka;). Uwielbiam ten rabarbarowy posmak w słodkościach:).
    A weekend... W towarzystwie podręcznika od historii i waniliowego sernika:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. upiecz!:)
      i znów kusisz sernikowymi specjałami:)moim ulubionym z resztą!
      pozdrawiam!

      Usuń
  5. ojej, jestem pełna podziwu, jak ona wygląda... ogromna wielachna przewielachna *.*
    ach i klimatyczne opowiastki, oj taaaak zdecydowanie się robi bardzo przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale mi słodzisz;))
      opowiastki bardzo lubię,szczególnie w taką pogodę.
      ściskam!

      Usuń
  6. wczoraj pieklam z rabarbarem ;)) taka puszysta i wyrosnieta- jak Twoja !
    Pozdraiwam gorąco (:

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie ostatni dzień nauki, jutro będę lenić się aż miło! jagodową miłość już kiedyś oglądałam, bardzo fajny film na właśnie taki dzień jak dziś - pochmurny i zimny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się,idealny na chlapę i...poukładanie myśli.
      pozdrawiam!

      Usuń
  8. uwielbiam drożdżowe ciasta z owocami, ale nigdy mi się nie udają tak jak bym chciała, albo są za wilgotne, albo za suche... zazdraszczam udanej drożdżówki!:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Miniko, a ja podąże Twoją chyba, zwodzisz mnie na manowce tym ciastem:)))
    Uściski kochana, dużo wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakie smaczne te manowce;))polecam!
      dziękuję Ci!wypoczynku nigdy dość:)
      wzajemnie!

      Usuń
  10. nigdy jeszcze nie robiłam drożdżowego ciasta, muszę to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie tez zimnooo brrrr!
    Boję się tylko o swoje roślinki. Byle nie było nocą przymrozków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a,ja własnie słyszałam,że mają być jakieś minimalne;/może nie zmarzną,odporność mają w genach;)

      Usuń
  12. O jak fajnie, znowu ciasto z rabarbarem! Wykorzystałam poprzedni Twój przepis, ale ten również zapowiada się smakowicie :-)
    Mój weekend zimny i przeziębiony. Siedzę w łóżku i czytam ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strasznie mi miło:)i cieszę się,że smakowało;))
      u,mnie też zimno,ale bez przesady.dogadzam sobie ciepłym makaronem s serem;)

      zdrówka życzę!

      Usuń
  13. Drożdżówa? Toż to porządne ciacho ;))
    Rege! Dobrze, że przypomniałaś! Idealna muzyka na poprawę humoru :)
    Też bardzo lubię takie porzekadła. Wiele w nich prawdy. Chłodno jest bardzo, ale ja tak lubię :). Wolę niż upał :)
    Miłej końcówki niedzieli :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz,ja chyba też,ale odrobinę cieplej mogłoby być;))
      dzięki!i wzajemnie:)

      Usuń
  14. Drożdżówka wygląda wspaniale! Jejku jak ja ostatnio choruję na rabarbar! Pycha, pycha, pycha!

    OdpowiedzUsuń
  15. Drożdżówki... z truskawkami, z rabarbarem... smakują jak moje dzieciństwo :) Kojarzą mi się z beztroską i zdrowiem. Nawet teraz "na starość" drożdżówki to jedne z niewielu ciast jakie jeszcze wolno mi jeść bez wyrzutów sumienia (o ile robione na oleju rzepakowym i bez kruszonki - masło źle wpływa na serce)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak,rozumiem wiek zobowiązuje,ja również zaczynam się ograniczać,choć z troszkę innego powodu;)nie mniej jednak kawałeczek domowego,swojskiego ciacha raz na jakiś czas wskazany;)
      czasem piekę po prostu dla relaksu,bardzo mi to pomaga,w te wakacje chyba tylko dlatego otwieram piekarnik skubiąc jedynie odrobinę;))

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)