środa, 27 czerwca 2012

Z ogródka.






Dziś warzywa w roli głównej.Swojskie,zdrowe,pełne witamin i kolorów:)
wystarczyło wyjść z domu,przedreptać przez zielony ogród i zrywać,zrywać...
zaopatrzona w sporych rozmiarów miskę przystąpiłam do ogródkowych prac;)już z samego rana przy akompaniamencie śpiewających ptaszków miałam pół kilogram żółtego dobra!
do tego nie mały worek młodych ziemniaków od sąsiada/tak,tak u nas wszyscy zyją w zgodzie;)Panie Józku:)pozdrawiam!





I takim oto prostym sposobem zafundowałam sobie jakże polski,pyszny obiad(a nawet nie jeden,chyba wystarczy mi na całe wakacje;)

zapraszam na młodą fasolkę.Tradycyjną polaną maślaną bułką tartą,czasem, tylko dla siebie po prostu kropię oliwą z niewielką ilością soli.

500g młodej fasolki szparagowej
1/2 szklanki bułki tartej
3 łyzki masła
szczypta cukru


Fasolkę myję, obcinam twarde końcówki i wkładam do osolonej wrzącej wody, żeby  zachowała pełnię smaku. Gotuję ok 20 minut.
Lubię jak jest lekko chrupiąca,broń boże rozgotowana. Późniejszą,starszą fasolę gotuję nieco dłużej.

Na suchej patelni rumienię bułkę. Gdy bułka jest już złota dodaję masło.
Fasolkę ostrożnie wyjmuję na talerz, polewam bułką z masłem i słodzę.
Resztę fasolki skrapiam oliwą i jem..sama;)




Na dokładkę wspominane młode ziemniaki,skropione oliwą  z koperkiem i....na tym się kończy skomplikowany przepis;)bo prostota w kuchni jest najlepsza.działa cuda!
ze szklanką zimnego kefiru chyba nikt im się nie oprze;)






celebrujcie początek lata najpiękniej jak możecie:)
..niedługo lipiec zapuka do drzwi(oby był radosny i pełen nadziei)

m.




83 komentarze:

  1. zazdroszczę ogródka, a taki obiadek w połączeniu z sadzonym jajkiem to mój ulubiony letni ciepły posiłek:)
    pozdrawiam:)

    dlanich.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do ziemniaczków jajko jak najbardziej pasuje;))

      Usuń
  2. Fasolka! Uwielbiam, jak tylko się pojawia to jem bardzo często ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie właśnie dziś dojrzała do zerwania;))

      Usuń
  3. mniam, mniam, mniam. kiedyś nie wytrzymam i po prostu wparuje do ciebie z okrzykiem "no to co dziś upichciłaś?!"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie by było;)))
      zapraszam!

      Usuń
    2. apropos twojego pytania, ja tutaj wszystko miałam załatwiane przez znajomych, a na stryszku mieszkam głównie dlatego, że nie muszę płacić za wynajem. dziś właśnie dowiedziałam się, że to mojego hotelu do roboty trudno się dostać i że miałam szczęście. ale jeśli interesuje cię praca w niemczech to myśle że spokojnie można coś znaleźć, bo gdy tu jechałam to w busie wszyscy też zmierzali do pracy właśnie :)

      Usuń
    3. tak myślałam...w takie malownicze miejsce na pewno nie jest łatwo się dostać,ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło;)jak to się mówi.
      troszkę za późno zaczęłam o tym myśleć,a na dodatek niedługo mam krótki wyjazd,ale nie poddaję się,może w środku lipca też się coś znajdzie;)czy to w Niemczech,czy nad morzem.
      zobaczymy;)

      trzymaj się!

      Usuń
  4. Warzywka warzywka, samo zdrowie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. aaa! Uwielbiam fasolkę z tartą bułką! U mnie niestety dopiero rośnie, ale mam kilka pokaźnych grządek, więc będzie co jeść :-)
    Czekam też z utęsknieniem na dynie i cukinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie sama jestem zaskoczona,że już urosła;)) jakaś dobra ziemia tutaj u mnie;))
      fajnie masz z tymi dyniowatymi;)u mnie jakoś nigdy nie było chętnych na tego typu warzywa,ale dynie przydadzą się na jesień,uwielbiam dekoracje z ich udziałem:)mam nadzieję,że uda mi się skądś je wytrzasnąć;)

      PS daj znać,jak konfitura:)

      Usuń
    2. Moniko jeśli chcesz, zeskanuję Ci kilka ciekawych konfitur czy dżemów z tej książki. To co prawda bardzo stara, ale sprawdzona książka mojej mamy "Przetwory w gospodarstwie domowym".

      Usuń
    3. a chętnie:)) przepadam za starymi,sprawdzonymi od pokoleń przepisami,w których czuć dawny smak lata..

      jeśli to nie kłopot,byłabym wdzięczna:))

      Usuń
    4. postaram się to zrobić w weekend, a jak nie to w pn wezme do pracy i poskanuję :)

      Usuń
    5. nie ma pośpiechu;))na szczęście porzeczki tak szybko nie znikają;)

      dziękuję pięknie:)

      Usuń
  6. Świetny post, aż chce się uśmiechnąć ;)
    Ja dziś postawiłam na owoce- rwałam czereśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mmmm...czereśnie rumiane i soczyste:)u mnie w ogrodzie dopiero młode drzewo,więc nie ma co liczyć na większą ilość,ale za to brzoskwiń będzie dość sporo;))

      uściski!

      Usuń
  7. :) o tak... celebrować i cieszyć się! A ja myślałam, że z tą tęczą żartowałaś :P (odnośnie do tekstu poniżej)


    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a,jednak nie:))była spektakularna,tylko oczywiście nie zdążyłam jej sfotografować tak,jak bym chciała;)

      dziękuję i wzajemnie!

      Usuń
  8. Moje smaki, zdecydowanie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się,że trafiłam w gust podniebienia;))

      Usuń
  9. Bardzo lubię takie obiady :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam nawet co marzyc tutaj O wlasnym ogrodku, gdzie jak moi rodzice kiedys i teraz nadal, uprawialabym wszystkie te dobroci. Ale, znalazlam miejsce gdzie moge pojsc ,narwac ile dusza zapragnie a na koncu uroczy pan przyrzadzi mi z tego salatke:)))). Kocham ludzi ktorzy organizuja taki akcje!! Fasolka wyglada rewelacyjnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja,póki co mogę cieszyć się jego dobrocią co niemiara ;))i mam nadzieję,że w każde wakacje będzie podobnie.

      podziwiam takich pełnych empatii ludzi i tylko dziwi mnie,dlaczego są to przeważnie osoby starsze..eh taka już nasza kolej rzeczy(z wyjątkami oczywiście;)dopiero u schyłku lat robimy się przyjaźni i chętni do pomocy.

      uściski!

      Usuń
  11. Jej, ja Ci dobrze, że masz swój ogródek :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zaprzeczę;))jak będziesz w pobliżu to zapraszam:)))

      Usuń
  12. Uwielbiam chabry...a w tym garnuszku mnie rozbrajają..

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam fasolkę ... taki ogród to marzenie ...

    OdpowiedzUsuń
  14. Cześć :)
    A wiesz masz chyba taki sam sam jak ja. U mnie na jutro tez przygotowałam fasolkę. Ziemniaki biorę od sąsiada z pola :) ekologiczna żywność to jest to :)Prócz tego wprost przepadam za botwinką, i ziemniakami młodymi ze skwarkami....ściskam serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba tak!;)u mnie botwinka już sporych rozmiarów,muszę w końcu skusić się na chłodnik;))

      uściski Aniu!

      Usuń
  15. Warzywa kocham, a takich swojskich - zazdroszczę! Fasolka, ziemniaczki...dlaczego domowe ogródki przestały być doceniane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sądzę,że wręcz przeciwnie,przechodzą teraz swój wszechobecny renesans.ile się słyszy o ludziach wybywających z wielkich miast na rzecz osiadania(choć czasem tylko na wakacje)w klimatycznych,cichych miejscowościach w własną grządką,na której dzieci nabiorą zdrowych witamin(smutne to,a przez cały rok chemia;/)wolnym od spalin powietrzem, monumentalną zielenią,dużo by wymieniać..

      chyba,co niektórzy przewartościowali swój system i zaczynaja podążać ku lepszej drodze,zdrowej,eko;))

      choć wiem,że nie jest to takie proste/patrząc z perspektywy biednego studenta wyjeżdżającego do oddalonego o 100km miasta,wizja lodówki wypełnionej zdrowymi warzywami spełza do minimum..

      Usuń
  16. Mój ulubiony obiad aktualnie;););) Dzisiaj właśnie fasolka!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super!mam nadzieję,że smakowała:))

      Usuń
  17. Tak, w prostocie sedno :)Fasolkę uwielbiam, a ostatnio pochłonęłam z apetytem, smażoną, młodą cebulę z pajdą chleba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takiej wersji jeszcze nie próbowałam,ale z pajdą swojskiego chleba wszystko smakuje wybornie;))

      pozdrawiam!

      Usuń
  18. oj spodobało mi się u Ciebie, oglądam zdjęcia i odpoczywam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. ojejku, tak przyrządzona fasolka - mój ukochany smak lata obok truskawek ze śmietaną oczywiście ;-) uwielbiam przebywać na grządkach, choć wczoraj musiałam biegać z chemią w buteleczce i truć stonki, nic przyjemnego. Ale dla młodych ziemniaczków wszystko ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a,ja młodych ziemniaków nie posiadam;/szczęście,że na targowych straganach można je nabyć po okazyjnej cenie no i eko;)(oczywiście w okresach,gdy sąsiadom skończy się zapas;)

      smacznego!

      Usuń
  20. Też mam fasolkę w ogródku, zdecydowanie jest to smak lata :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Och z rozrzewnieniem wspominam ogród Mamy pełen warzywnych cudów;)
    Uwielbiam takie obiady!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to musi być piękny ogród,miło tak powrócić do czasów,kiedy w beztrosce hasało się wśród zielonych traw i z radoscią obgryzało mięsiste pomidory z grządki;))

      uściski Olliveto!

      Usuń
  22. Moniko,
    i jak tu się oprzeć.
    Cudowności prosto z ogrodu,wspaniałe smaki.
    Przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zwykle miłe,kojące słowa:)
      dziękuję Ci!

      uściski!

      PS mam nadzieję,że Ty również możesz cieszyć się ogródkowymi skarbami;)

      Usuń
  23. Bardzo się staram... i dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Trafiłam przypadkiem i czuję, że już zostanę. Pięknie tu, pięknie, pięknie! Zazdrość mnie rwącą falą zalewa o te warzywa! Pisałam niedawno u siebie jak mi się takie życie "daleko od szosy" marzy. A tu u Ciebie taka właśnie sielskość...
    Pozdrawiam.
    U.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mi miło:)i to na sam początek przemiany/która to już z kolei?;)
      dziękuję i zapraszam!

      Usuń
  25. mm, to miłe. niezwykle tu przyjemnie u Ciebie. małe rytuały, drobne radostki. a fasolkę też wczoraj sobie przyrządziłam, ale niestety taka pysznie naturalna, z domowego ogródka, to ona nie była.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najważniejsze,że osobiście przygotowana z domowego garnka:)

      pozdrowienia!

      Usuń
  26. Przepyszna tradycja. Dostrzegam w Towim blogu pewien piękny sentymentalizm... I chyba aż Ci za niego podziękuję. Bardzo podoba mi się klimat, jaki tu panuje i wiedz, że jeszcze nie raz wrócę, by tu go poczuć.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę to przyznać..tak,jestem sentymentalna,bardzo.koją mnie drobne wspominki,niezwykłe rzeczy z dawnych lat.może staroświeckie,ale moje:)

      dziękuję Ci za te słowa.
      zapraszam serdecznie:)

      Usuń
  27. Oj, taka fasolka to smak dzieciństwa :) Teraz na starość trzeba było zamienić masełko olejem rzepakowym, bo cholesterol za wysoki i tak zdrowiej dla serca, ale i tak by się zjadło... :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dokładnie ! w prostocie siła, u mnie też dzisiaj tak będzie ;)
    piękne, delikatne zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  29. dziękuję to miłe. :)


    uwielbiam fasolkę!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. na podbudowę samooceny jak dla mnie tylko "Urzekająca". zawsze ją czytam kiedy zaczynam wątpić, spychać się w najdalszy margines i kiedy nie mogę patrzeć do lustra :-) a tak na pogodę ducha - niedawno skończyłam czytać poraz "enty" "Tajemniczy Ogród" i znów jestem zachwycona. ;-) zdjęcia z odbiciem paluchów znasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to w takim razie,coś dla mnie..;)!zaczynamy nowy rozdział!/od jutra/od biblioteki;)
      tajemniczego nie czytałam,a oglądałam nie wiem ile razy,za każdym wciągałam się coraz bardziej i bardziej,jakbym to ja była główną bohaterką krążącą wśród tajemniczych roślin.lubię taką scenerię.

      PS pewnie,że znam;))urzekł mnie efekt dźwiękowy;)

      Usuń
    2. też myślałam o obejrzeniu filmu, być może go w najbliższym czasie schomikuję ;-)
      PS o tak! mnie też urzekł! :-) choć tych odcisków chętnie bym się pozbyła

      Usuń
    3. mamy podobny gust..;)też mnie trochę irytują,ale ogólnie efekt zadowalający,póki prawdziwego polaroida brak;)

      Usuń
  31. Prostata w kuchni to jest to ;) pewne potrawy po prostu są najlepsze bez żadnych udziwnień, tak jak te na Twoich zdjęciach, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za odwiedziny Romo:)!

      Usuń
  32. Cała w kłódkach miłości ;)
    Nie znam Wrocławia prawie wcale. Byłam tam kilka razy, ale zwykle przelotnie, nie udało mi się wiele zapamiętać. Tym razem przeuroczy Rynek zastawiono paskudną i hałaśliwą strefą kibica. Ale on ze swoimi zakamarami i 'wysepka' na Odrze, są warte spaceru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś słyszałam o tej "niezbyt" wyglądającej strefie;)

      a,spacer dobrze mi zrobi,naładuje akumulatory zamiast tłuc się w przepełnionych tramwajach;))

      Usuń
    2. Otóż to. Spacerując można więcej zobaczyć. A w taki gorąc, to już w ogóle lepiej nie wsiadać do tramwajów.

      Książka jest wspaniała. Lekka a pełna niewymuszonej 'mądrości', ciekawych spostrzeżeń. Ale jestem dopiero w połowie ;)

      Usuń
  33. Chwilowo mieszkałam sama. ;) Co jakiś czas mi się zdarza, powiedzmy. Ciekawe są koleje losu.

    Przypominam? Hej, czyżbym wyrobiła sobie tak zwany styl pisania? Ochochoch. Jeśli pamiętasz mnie z noresay, strzeliłaś!

    Potrzebowałam oddechu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))) tak, to Ty!miałam przeczucie;)
      i wpisy o kotce zrobiły swoje/nie wiedziałam co się z Tobą działo,a pamiętam,że znalazłyśmy wspólny jezyk...
      nawet wysłałam @,ale to już dawna historia.

      witaj,zatem:)

      Usuń
    2. Straciłam tamtego maila. :( Miałam przykry incydent ze zmianą hasła... I to nie moją. Powiedzmy, że pewne osoby wykorzystują sytuację... No, ale cóż. Jeśli chcesz, podam Ci obecnego maila, zawsze dobrze się z Tobą pisało, choć może historia tych maili nie była długa ;)

      Usuń
    3. zawsze zdarzają się przykre przypadki,jak to w życiu,już się nauczyłam(a raczej ciągle uczę..)że najważniejsze jest podejście,własne mocno postawione zdanie i wiara w siebie.prosta bez zbędnych wzniosłości,ale dobra koniec tych dywagacji/pewnie,że chcę,na pewno znajdą się inne ciekawsze tematy;)

      Usuń
    4. Masz rację. I w takim razie proszę, pisz na whiness@o2.pl (tak, wiem, nazwa - szczyt kreatywności ;).

      Usuń
  34. bardzo mi miło, bardzo, Droga Moniko :) mym i babcinym ogródku też mam takie smaczne warzywa, najlepsze takie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to:)! w swojskości siła:)

      pozdrawiam!

      Usuń
  35. Właśnie podobny obiad przyrządziłam ostatnio, ale niestety z produktów sklepowych (dodatkiem u mnie było jajko sadzone ;-). Fasolka nie smakowała tak jak w dzieciństwie z ogródka. Bardzo żałuję, że obecnie nikt w mojej rodzinie nikt nie ma takiego ogródka :-(
    Fajnie, że Tobie się udaje odżywiać smacznie i zdrowo :-)
    Napisałaś u mnie, że wkrótce wybierasz się do Wrocławia. Życzę Ci zatem miłego pobytu :-)) Aczkolwiek muszę przyznać, że miasto w taki skwar jest nieznośne ;-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trudna sytuacja;)ale świeże warzywa z dobrego targu też nie są złe;))smacznie tam u Ciebie!
      tak,wybieram się,ale na szczęście wtedy nie zapowiadają tak przeraźliwych upałów/wierzyć/nie wierzyć?;)

      uściski!

      Usuń
  36. Zajadałam dzisiaj taką fasolkę. Co prawda nie z ogródka, ale z warzywniaka:-). U mnie jest z a to pełno malin, trochę truskawek, poziomek i jeszcze trochę innych smakowitych owoców:-)
    A te ogródkowe prace są bardzo uspokajające:-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Dziękuję za dzisiejsze Twoje odwiedziny. Skuś się, skuś, bo pasztet z cieciorki jest tego wart, tak samo dobry na zimno, jak i na ciepło, a Ty, widzę, strączkowe jadasz :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)