poniedziałek, 30 lipca 2012

U schyłku lipca.momentem w spiżarni






Każdego roku pogranicze upalnego lata i złotej jesieni to(nie ukrywając) w mym odczuciu wymarzona pora na chłonięcie rzeczywistości;zaczerpnięcie,jeszcze nie zimnego,ale już delikatnie rześkiego oddechu wiatru targającego włosy wśród ulotnej smużki wrześniowego dymu.


A dlaczego o tym wspominam,

bo,właśnie czas pierwszych jesiennych miesięcy najbardziej wetknął mi w pamięć zamykanie w słoiki ich słodkich,ciemno-fioletowych owoców dawnej odmiany śliwy.
Innymi słowy     domowe przetwórstwo.Od trzech lat skrzętnie podtrzymywane i praktykowane pod młodą,lekko wprawioną i tym samym ciągle uczącą się ręką.

Kiedy tylko nadarzy się okazja,z entuzjazmem słucham opowieści Babci,jak wraz z prababką Marylką sporządzały nasycone kolorami tęczy dżemy,powidła śliwkowe,czy aromatyczne malinowe soki i nigdy nie wyłapuję, nawet najmniejszej wzmianki o sztucznych zagęstnikach.Bardzo sobie cenię ów pogawędki;przy zimnym kompocie i odganianiu niepokornych pszczół ze stołu przybierają wyjątkowego charakteru.
Lubię też,bez reszty oddawać się lekturze klimatycznych,starych książek kucharskich,których pożółkłe stronice,choć ubogie o działające na wyobraźnię fotografie,to po brzegi wypełnione są  niesamowitą energią skrytą w prawdziwych i co najważniejsze godnych polecenie recepturach.Wprost popychają ku rozpoczęciu własnej,zdrowej przygody z domowymi przetworami, co miesiąc zapełniającymi spiżarniane półki.

Tego lata,dzięki pewnej,rodzinnej książce popełniłam nieprzeciętnie intensywnej barwy dżem z porzeczek,za co oficjalnie chciałabym podziękować Jagodzie:)




Najpierw,jednak słów kilka o wspomnianym już orzeźwiająco pachnącym,prawdziwie letnim napoju.Ulubionym.

Kompot z papierówek(z goździkiem i miodem)
mały dzbanek

2 średnie papierówki lub 3 mniejsze
goździk
kilka kropel soku z cytryny
łyżka miodu do smaku

Jabłka kroję w ćwiartki(nie obieram),w jedną wkłuwam goździk,zalewam wodą i gotuję na niewielkim ogniu,do momentu,aż poczuję intensywny,owocowy aromat zabarwiony korzenną nutką.W między czasie dodaję sok z cytryny i miód,który można też pominąć.Przelewam do szkalnego dzbanka.Po wystudzeniu wrzucam kostki lodu.






Dżem z czarnych porzeczek
ilość cukru dobrałam wedle własnego uznania/proporcje 2:1 sprawdzają się tutaj naprawdę dobrze i takie też podaję w przepisie

1,4kg przebranych,opłukanych porzeczek
700g cukru*
2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny(od siebie)

I sposób
Oczyszczone porzeczki przesypać cukrem i lekko zgnieść,aby szybciej wydzieliły sok.Gotować powoli do uzyskania właściwej gęstości.
Dżem z porzeczek można również przygotować w inny sposób,który i ja wybrałam.

II sposób
Porzeczki oczyścić,wypłukać,oddzielić z nich 1/3(mogą to być owoce mniej dorodne)i podgrzać aż do wydzielenia soku.Następnie dodać cukier;zagotować i zszumować.Dopiero wtedy dodać pozostałe owoce i dżem dogotować.Ze względu na wysoką zawartość związków galaretyzujących dżem z czarnej porzeczki gotuje się krótko.Gorący nakładać do opakowań i uszczelnić.Ja zawsze układam je do góry dnem i pozostawiam do całkowitego ostygnięcia.


*nie przepadam za nachalnie słodkimi przetworami,których spożycie ze względu na nieuchronną śpiączkę cukrzycową musiałabym ograniczać do 1 łyżeczki!tygodniowo:)
**wyszły mi 2 średnie(jak na zdjęciu) i 2 malutkie słoiczki dżemu.



żegnam się z Wami na jakiś czas/
biegnę łapać motyle!



50 komentarzy:

  1. Widzę, że Twój dom zamienił się teraz w hurtownię przetworów. :)
    Łap motyle, złap jak najwięcej, i wróć, wróć się pochwalić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)no,nie taką zaraz wielkiego kalibru;)ale parę słoiczków się tam znajdzie,nie tylko z dżemami;)

      dziękuję,że wpadłaś,do napisania!

      Usuń
  2. Uwielbiam czytać Twoje posty. Kurczę, zapominam zupełnie o tym co mnie otacza i widzę tylko obrazy, jakie opisujesz. Wspaniałe ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to wspaniale móc czytać takie słowa o poranku:))
      niezmiernie mi miło:)

      uściski!

      Usuń
  3. Czytając Twój wpis poprawiłam sobie humor. I to bardzo!
    Dżem mnie rozbroił. Lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)naprawdę prosto go popełnić!jeśli znajdziesz gdzieś jeszcze porzeczki,długo się nie zastanawiaj;)

      Usuń
  4. Cudownie pachnie u Ciebie przetworami, Jutro skosztuję kompotu według Twojego przepisu. Już czuję, że będzie pyszny. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znać,czy zdał egzamin;)

      Usuń
    2. Dziękuję Moniko, udał się, nawet więcej, był pyszny tak jak przeczuwałam.- Znikasz na trochę łapać motyle...Piękna przenośnia, a dosłownie, ja kilka złapałam w kadrze, jak wrócisz zajrzyj. Zapraszam!:)

      Usuń
  5. Ach w tym wszystkim jest czuć wielkie Twoje szczęście :) ach stare książki, opowieści i fotografie...
    kocham to tak jak Ty, wtym jest coś magicznego, wspomnienia które ozywiają się gdy gdy czuć unoszący zapach w Twej kuchni.. aaach muszę kiedyś Cię odwiedzić, bo to jest coś pięknego !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz...chyba coś w tym jest!już niejednokrotnie złapałam się na rozkoszowaniu chwilą,z serii tych domowych/kojących:)właśnie z zapachem kuchni w tle i nierzadko z pewną,za każdym razem inną,rodzinną opowieścią w głowie.to naprawdę magiczne!:)/mam nadzieję,że miewasz podobne momenty:)

      PS pomyślałam,ze może znasz się odrobinę(ale pewnie i tak więcej ode mnie;) na internetowej informatyce;)jak zwał,tak zwał;)a, konkretnie na dodawaniu niestandardowej wielkości zdjęć w nagłówku bloga.przyznam,że mam z tym mały problem..jakbyś znalazła chwilkę na @,będę wdzięczna:)

      uściski!

      Usuń
    2. update

      a,jednak coś tam stworzyłam;))

      Usuń
  6. Też mam od Babci kilka ciekawych przepisów - żadnych sztucznych dodatków, konserwantów...samo zdrowie:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i w tym Nasza moc:)
      pozdrawiam Cię Nemi!

      Usuń
  7. Cieszę się, że przepis się przydał :-)
    Ja też nie lubię przesadnie słodkich przetworów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to bardzo:)
      udanego sierpnia Jagodo!

      Usuń
  8. "Nasycone kolorami tęczy dżemy" - pięknie napisane, aż czuć smak Waszych przetworów.
    Udanego odpoczynku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)uśmiecham się:)!w planach wiśniowe;)

      dziękuję/wzajemnie!

      Usuń
  9. łap motyle łap! Baw się przy tym cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  10. jak słodko u ciebie:) kompociki, dżemiki... mniam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie! Pozdrawiam popijając kompot z papierówek;)

    OdpowiedzUsuń
  12. kompot z papierówek uwielbiam! a taki dżemu musi być wyśmienity, zresztą wszystko spod znaku domowego przetwórstwa nie ma sobie równych

    OdpowiedzUsuń
  13. Kompot będzie jutro, z goździkami musi być pyszny!!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. poczułam się tutaj u Ciebie jak tamta mała dziewczynka, którą kiedyś byłam i która uwielbiała spędzać wakacje u swojej Babci na wsi...
    w miejscu pełnym domowych zapachów i zapachów lata...
    pozdrawiam maja

    OdpowiedzUsuń
  15. tak dżem, ech, wąska ścieżka do raju:)

    OdpowiedzUsuń
  16. niestety szczyty gór w otoczeniu domu to tylko jedno z moich największych marzeń... mieszkam chyba w możliwie najmniej atrakcyjnej części Polski - na Śląsku. co mówi samo za siebie.
    góry kocham, bywam tam co rak w wakacje, stąd tyle zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)a,tak myślałam:)ja egzystuję sobie na Dolnym Śl.i dobrze mi tu;)może troszkę inne krajobrazy,ale wierzę,że przy odrobinie chęci i optymizmu podołasz.. znajdziesz uroki "twojego świata":)

      pozdrawiam!

      Usuń
  17. ahh, Moniko! ten kompocik to nutka mojego dzicinstwa...jak milo ze mi o nim przypomnialas...
    i dzemik...same smakolyki:)
    pozdrawiam serdecznie i zycze milej soboty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)dziękuję Magdo!
      sobota rowerowym szlakiem:)/chyba pobiłam swój rekord;)

      Usuń
  18. Właśnie sobie przypomniałam smak cudownego ciasta babciego, ze świeżymi śliwkami, truskawkami, czereśniami ... Z tym zapachem kojarzą mi się najpiękniejsze chwile z dziecinstwa. Wspomnienia sie we obudzily we mnie, dziekuje za te notke :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspaniałe zdjęcia... A jutro do obiadu będzie kompot z papierówek z naszego sadu :)
    PS. Dziękuję za PIERWSZY komentarz na moim blogu :*

    OdpowiedzUsuń
  20. zazdroszczę pasji :-)
    tym bardziej, że sama nienawidzę gotować, a każdy przepis w moim wykonaniu staje się niezjadliwą recepturą. :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ?może, wystarczy odrobina dobrych chęci i pozytywnej energii;))

      powodzenia!

      Usuń
    2. może się skuszę, jedynie muszę tylko znaleźć ofiarę, która zmuszona będzie do degustacji moich wykwintnych dań :d

      Usuń
  21. jak pojadę na wieś za 2 tygodnie, to na bank zrobię ten kompot.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))pochwal się potem;)a, u mnie same ostatki papierówek;/

      Usuń
  22. Twoje zdjęcia są przepiękne! Jakby wyciągnięte z jakiś pięknych snów..
    Nie piłam jeszcze kompotu z papierówek z miodem i goździkiem - koniecznie muszę spróbować :)
    pozdrawiam i dziękuję za przepis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma za co:)po to tutaj jestem/m.innymi;)

      Usuń
  23. O, jaki magiczny, przymglony klimat, wpadłam do Ciebie od Tonii ;) i porozglądam się chętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne zdjęcia, bardzo klimatyczne. Kompot też brzmi smacznie.

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie lipiec upłynął pod znakiem dżemu z czarnej porzeczki - nie każdy lubi jej zapach i smak, ja lubię, bardzo. Taki tradycyjny, bardzo gęsty dżem, idealny do zimowych ciastek, przywoływanie lata.

    Dziękuję, że zaglądasz :)

    Piękny ten ogród z takim prawdziwym, drewnianym płotem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na samą myśl o zimowych miesiącach i kubku gorącej herbaty z domowym dżemem,aż zrobiło mi się cieplej na duszy.lubię taki czas.

      płot wypatrzony podczas rowerowych wojaży w jednej z pobliskich wsi:))

      Usuń
  26. Pozdrawiam i czekam na słowa. Przyjemnego czasu życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pierwsze zdjęcie absolutnie mnie zauroczyło :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)