niedziela, 15 lipca 2012

z cyklu/okruchy dnia.wiejskie postrzeganie




Lipcowe leniwie przemijające dni niepozornej wsi,gdzieś na krańcu południowego-zachodu/ktoś chętny:)?
Orzeźwiające krople przyjemnego deszczu pośród zatrważających dziewczęce serce burzowych ekscesów.
Skomlenie na współ  z donośnym ujadaniem przestraszonych nieprzewidywalną pogodą czworonogów/nieskuteczne próby ratowania sytuacji z przekąską w ręku..
Chwilami mamy i słońce nieśmiało wychylające się zza pierzastej chmury,porankiem najintensywniejsze,zawadiacko pukające w podwójną szybę południowego okna.






















Pijemy nadprogramowe ilości ulubionej "wysokiej" latte.w zmrożonej wersji.nierzadko z dorodną czapą białej pierzynki na szczycie,a kiedy dogłębnie skrywana pokusa w coraz mocniejszym wymiarze daje się  we znaki     obieram miękkie,nikomu już nie przydatne jabłka,otwieram biały piekanik,by po chwili móc chłonąć ciepły zapach maślankowego ciasta.najprostszego.15 minutowego*/wyciągam babciny słoiczek upchany słodko-kwaśnym zestawem czarnych porzeczek przesypanych cukrem/jędrne,całe kulki intensywnie barwnych owoców układam na mleczno kawowym deserze/tworzę oryginalne śniadaniowe zestawienia,wrzucam w emaliowany kubek -  z dodatkiem kwaśnej śmietany(najlepiej czysto wiejskiej,ale co zrobić..)  wprawiają w iście sielski,zabarwiony rustykalną nutą klimat, nie wiedzieć czemu,tak bardzo mi bliski.


*właśnie tyle zajmie Nam przygotowanie składników,zamieszanie i nastawienie temp.





Polne dróżki emanują nieskazitelną feerią naturalnych barw/kojąco.
Co rusz przystaję,zsiadam z czerwonego roweru i z mentalnością małej dziewczynki zrywam frywolne bukiety/co,jak co,ale kwiaty zawsze będą bliskie memu sercu,może to kwestia przyzwyczajenia,wszak mieszkam tutaj już ponad 20 wiosen!już?,może romantycznej duszy głęboko na dnie drzemiącej,a może...

przejdźmy przez granatową ulicę do ogrodu sąsiada,tuż obok,nieopodal.
Pozbiarajmy spod drzew napadałe papierówki .Świeżo zielone,niczym nadzieja.Błyszcząco czerwone,jak zaczątek nowej miłości.Poobijane,malutkie,takie czyste..odzwierciedlenie wszechogarniającego anturażu kilku przystanków,nieco ponad setki domostw,niewielkich sklepików  w najważniejszym aspekcie ukierunkowanych  na zapewnienie  chleba naszego powszedniego /bo czego więcej potrzeba/perfekcyjne przydomowe grządki,pełnia warzywno-owocowych doznań,eko jaja za płotem;po atrakcyjnie niskiej cenie,a jakby komuś było mało,znajdzie się i  wyjęta wprost sprzed kilkudziesięciu lat stajnia mlekodajnych Basiek*

*cały czas zastanawiam się,dlaczego od pokoleń każda wiejska mućka ochrzczona zostaje właśnie takowym imieniem?




ciasto maślankowe z jabłkami

2,5 szklanki mąki pszennej
szklanka drobnego cukru
mały proszek do pieczenia (3 łyżeczki)
cukier waniliowy
3 jajka
1 szklanka maślanki
0,5 szklanki oleju
owoce (jakie tylko kuchnia zawiera)
cynamon do jabłek

maślana kruszonka/u mnie tym razem bez słodkiej skorupki

185 g mąki pszennej
100 g cukru
125 g rozpuszczonego masła


Składniki suche ciasta zmieszać z mokrymi, przelać na natłuszczoną blachę sredniej tortownicy. Poukładać kawałki jabłek obtoczonych w cynamonie lekko wciskając je w głąb masy. 
Zrobić kruszonkę zalewając mąkę z cukrem gorącym masłem. Posypać ciasto. Piec 45 minut w 180 stopniach. 

*szybkie,proste/nawet dziecko byłoby w stanie je zmalować/a,przy tym naprawdę smaczne,bez zbędnych udziwnień,o których w parne lato bez żalu zapominam.



PS teraz znów pada/chłodno,szaro,a przede mną wizja wakacyjno-zarobkowego wyjazdu na drugi koniec Polski.
dlaczego nie!


40 komentarzy:

  1. Ja jestem chętna 8))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę sobie zrobić takie ciacho z jabłkami, bo właśnie dostałam całą siatkę papierówek i szukam inspiracji...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam takie blogi!! dodaję do ulubionych! :))

    też pokonujesz rowerowe trasy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło mi:)
      a jakże! w lato nie ma innej opcji:)no i przyjemny pretekst do popracowania nad kondycją;)

      Usuń
  4. Piękny tekst ;))
    Ja też często zsiadam z czerwonego roweru i podziwiam jak koło mnie jest pięknie ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. A u mnie u ulewa na maksa, więc do tego ciasta wypiłabym taką latte, ale na gorąco :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)w taka pogodę też z chęcią zrezygnowałabym z lodowych kostek;)

      u Ciebie wakacyjna beztroska pewnie przechodzi właśnie swoje apogeum;))czyżbyś też wypoczywała nad sielsko-wiejską naturą?;)

      uściski!

      Usuń
  6. I kto powiedział, że pieczenie ciasta musi być pracochłonne:-)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano nikt,przynajmniej w moim odczuciu;)a,dziś prawdziwie rustykalna krucha pokusa..galette;)!

      pozdrawiam!

      Usuń
  7. Ano nadmorskie. Międzyzdroje? Najlepiej do Emilbusa wsiąść. Jeździ od Świnoujścia do Kamienia przez te wszystkie mieściny.

    OdpowiedzUsuń
  8. dziękuję, odetchnęłam pełną piersią:) pora zrobić sobie miastoprzerwę!

    OdpowiedzUsuń
  9. A na jogurcie danone jest napisane,że krowa się Danka nazywa! =)

    Czy to chleb z cukrem śmietaną i jagódkami? ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kakao koniecznie zrób. Na trzy kubki -3łyżeczki kakao,3łyżki miodu, łyżeczka dość pokaźna cynamonu, chlust rumu. I do niego konieczny jest kawałek pysznego ciasta lub czekolady by naładować moce i akumulatorek! :)

      Usuń
    2. Oo!genialna receptura:)taka troszkę na mały,emocjonalny dołek../na jesieni będę je dozować ile tylko się da,co nie znaczy rzecz jasna o mym rozedrganiu,na ten czas pozytywna energia zakwitnie we mnie na stałe;))

      Danka Baśce nie równa;)
      chlebek prawie zgadłaś,tylko jagody na porzeczki podmieniłam:)

      pozdrawiam!

      Usuń
  10. wpadłam z rewizytą, rustykalny klimat i sielska wieś wielu osobom bliska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście, jeszcze wiele osób podziela Twoje zdanie:)

      dzięki!

      Usuń
  11. Z chęcią poobijałabym się po wsi "z wielkiego zdarzenia" :)
    Tym czasem życzę przyjemnych wakacji :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam w wolnej chwili;)bo jak na razie praca na pierwszym miejscu,prawda?:)

      dziękuję;*

      Usuń
  12. Trochę retro, trochę rustykalnie, piękne zdjęcia - cieszę się, że mogłam odkryć to miejsce. Dziękuję za odwiedziny u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a,ja cieszę się na Twoje krakowskie urywki dnia:)miło jest móc bez przeszkód odkrywać nowe inspiracje/ciekawe osoby:)


      PS mnie też się marzy taka alchemia;)

      Usuń
  13. cudownie napisane, cudownie się czyta i fotografie mają niesamowity klimat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło mi to czytać!naprawdę,to niezwykle budujące w połączeniu z radosnymi chwilami wypływającymi gdzieś tam..ze środka:)

      Usuń
  14. Hm... Gdyby nie moje kłopoty zdrowotne z chęcią upieklabym sobie takie ciasto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj..a jakież to kłopoty odsuwają Cię od wakacyjnych przyjemności?;)

      pozdrawiam!

      Usuń
  15. Takie leniuchowanie to ja rozumiem! Szkoda, że teraz zamiast letniej pogody mam niemalże jesienną - chłodną i deszczową. Ta kawa bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jesteś sama z tym fantem/u mnie od 2 dni pada/zimno,ale wieczory,takie jak akuratnie goszczący za oknem są boskie;)z lekko przypudrowanym,spokojnym niebem.

      uściski!

      Usuń
  16. Moniko, z przyjemnością przeczytałam Twój wpis, a jedząc ciasto na pewno pomyślę o jabłkach nikomu niepotrzebnych. Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. pyszne zdjęcia, pyszna kawa! aż mam ochotę wypić :>

    OdpowiedzUsuń
  18. nie mogę naczytać się tego postu... poczułam się jakbym tam była... cudnie jest odnajdywać takie małe radości... muszę coś zrobić ze swoim szczęściem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnia myśl zabrzmiała nader intrygująco-imponująco:))
      powodzenia/przyłaczam się!

      Usuń
  19. Ja słyszałam, że "Baśki" to wiewiórki ;)
    Ale pięknej okolicy mieszkasz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ja dawno takiej prawdziwej rudej wiewiórki nie widziałam;))
      uściski!

      Usuń
  20. Piszesz tak, że czuję ten deszczyk i zapach maślankowego ciasta.
    Ja bardzo chętnie bym się na taką niepozorną wieś wybrała :-)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))ja do Wrocławia,Ty na wielką wieś;))

      Usuń
  21. wyśmienicie wśród tej zieleni, jakże, bardzo ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)