wtorek, 24 lipca 2012

Z szacunku.Własne miejsce na nowo






Pisząc tę notkę w specjalnie zakupionym tą okazją obszernym notatniku zagłębiam się w wiklinowym,wysłużonym fotelu wyszperanym niegdyś na pobliskim targu staroci      wśród...

wszechobecnej zieleni krótko przystrzyżonych trawników,
smacznych kąsków prosto z grządek obrodzonych w lipcowe dary lata, 
intrygujących pól kukurydzy z dnia na dzień coraz bardziej zachwycających  mój czuły zmysł postrzegania świata/ łącznie z bezsensownym dywagowaniem na bliżej nieokreślony temat.

Z rysującym się przed oczyma, niezmiennym od lat widokiem starej jabłonki na skraju wąskiej rzeczki przecinającej nasz grunt od terenu sąsiada.
Każdego roku nie mogę sobie odmówić przyjemności podziwiania tego, jeszcze przedwojennego,niepozornego drzewka z kilkunastoma obłędnie pachnącymi,jasno-zielonymi i chyba najbardziej rozpoznawalnymi polskimi owocami.


Zauroczenie paierówkowe trwa.Co sezon odradzające się ze zwiększoną mocą i niewytłumaczalnym szacunkiem dla ów pamiątki przeszłej epoki.

Niechaj,jak najdłużej zagłębia swe życiodajne korzenie w wybraną przez siebie ziemię.
Raduje małymi,słodko-cierpkimi jabłkami zbieranymi w plamie jej kojącego cienia,by późnym,słonecznym popołudniem zapełniły domowe kąty niepowtarzalnym ciepłem,klimatem,o którym rozpisywanie wielostronicowych esejów wydaje się kuriozalne.
Trzeba to po prostu poczuć na własnej skórze.Otworzyć stronicę największych pragnień i krok za krokiem przemierzać wyboiste ścieżki na drodze do celu.W kierunku jedynego miejsca,gdzie naprawdę czujesz się bezpiecznie,gdzie znajdziesz odpowiedź na każde nurtujące Cię pytanie,gdzie odpoczniesz i kolejny raz wyfruniesz w nieznany świat.
Mam je od początku..,lecz dopiero jakiś czas temu odnaleźliśmy się na nowo,w zupełnie innym,głębszym wymiarze.
Miejsce z duszą.



Drożdżówka z papierówką i waniliową kruszonką
wytwór mej wyobraźni przelany na kuchenne pole

550g przesianej mąki pszennej
25g świeżych drożdży 
3 łyżki drobnego cukru
niepełna szklanka letniego mleka
3 wiejskie jajka
4 łyżki oleju
szczypta soli

dodatkowo
2 średnie papierówki/obrane i pokrojone w kostkę

kruszonka*

60g mąki
50g cukru
opakowanie cukru waniliowego
50g masła/margaryny z lodówki

Masło kroję w kostkę,zasypuję mąką,cukrami i rozdrabniam opuszkami palców tworząc drobne okruchy.

*często przygotowuję z podwojonej ilości składników;przesypuję do zamykanego woreczka foliowego i trzymam w szafce na czarną godzinę;)

Drożdże zasypuję łyżeczką cukru,2 łyżkami mąki i wlewam 3 łyżki mleka.Dokładnie mieszam,odstawiam na kwadrans do wypełnienia całego garnuszka.
Mąkę mieszam z solą,cukrem,dodaję jajka,wyrośnięty rozczyn,letnie mleko i zaczynam wyrabiać do połączenie się wszystkich składników(ok.200 uderzeń).Na sam koniec wlewam olej i jeszcze raz zagniatam,aż  ciasto go wchłonie,stanie się elastyczne i lśniące(100 uderzeń).Przekładam do natłuszczonej olejem* długiej keksówki(moja ma 35cm)i odstawiam na słoneczny parapet do wyrośnięcia(1h).Przed wstawianiem do gorącego piekarnika układam kawałki papierówek lekko wciskając je w głąb ciasta i posypuję kruszonką.Piekę 50 minut w 180 stopniach.Kroję po ostudzeniu.



*dzięki nasmarowaniu brzegów i dna blaszki olejem,po upieczeniu możemy rozkoszować się smacznie chrupiącymi,grubymi kromkami/czego w 100% nie mogę powiedzieć o wersji z masłem;jednak jego dodatek idealnie sprawdza się już na samych pokrojonych kawałkach posypanych odrobiną soli/maminy smak.

**w temacie papierówek ochoczo porywam się też na prażenie z dodatkiem cynamonu,goździków i grubego cukru/z myślą o mroźnej rzeczywistości:)

***na I zdjęciu nie widnieje co prawda rodowita papierówka,a stareńka kosztela z równie klimatycznymi,lecz mglisto czerwonymi,twardawymi owocami.

25 komentarzy:

  1. Papierowki i kosztele to wspomnienie wakacji u babci. Jak bede miec kiedys ogrod to papierowka jest na liscie "must have" ;-) pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i te wspomnienia właśnie są kwintesencją życia/drogowskazem przyszłych dni.

      pozdrawiam!

      Usuń
  2. mmm a mnie się tylko zamarzyła szarlotunia cieplutka z budyniem... mmm kocham sady...
    też odnalazłam takie jedno małe miejsce z duszą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwszorzędne ciasto na wspominki;)dla mnie jednak jesienna pora jest tą idealną/gorąca,parująca herbata,złote liście i ulubiona krucha szarlotka bez dodatków:)

      cieszę się!każdy powinien je mieć,by co jakiś czas zaznać wewnętrznego spokoju ducha..
      pozdrawiam!

      Usuń
  3. Ostatnio objadam się papierówkami, jabłonka w tym roku niespodziewanie dużo obrodziła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dostałam worek papierówek...cierpliwie czekają:) Bardzo lubię Tu zaglądać, tworzysz klimat za jakim tęsknię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uśmiecham się do ekranu z przyjemną myślą,że mogę sprawiać komuś radość,wprawiać w pozytywny stan ducha..pozdrawiam!

      Usuń
  5. a ja wciąż szukam tego swojego miejsca na ziemi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak,naprawdę każdy go szuka.najpierw jest pierwsze,magiczne zauroczenie rodzinnym domem,czy to na zielonej wsi z pięknym sadem i psem u boku,czy w betonowym bloku w centrum wielkiego miasta/nasz odrębny świat,lecz kiedy w końcu wyfruwamy z ciepłego gniazda zaczynamy pragnąć czegoś jeszcze,na własną osobistą nutę,ciągle szukamy/niekiedy bez końca..

      ściskam!

      Usuń
  6. Z taką drożdżówką mogłabym ruszyć w świat już teraz:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześwietna ta drożdżówka i papierówki! ♥
    Az mam ochotę na to i na to!

    OdpowiedzUsuń
  8. Z papierówką nie jadłam:) Mi t ejabłka kojazą się jedynie z kompotem i musem jabłkowym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie drożdżówka ma nieograniczone spektrum owocowych smaków;))zawsze i wszędzie;)!z klimatem.

      Usuń
  9. Moniko! Uwielbiam Cię czytać, wiesz?
    I upiekę sobie taką drożdżówkę, bo w moim miejscu papierówki są wyjątkowo dorodne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)bardzo miło mi to czytać Aniu,wiesz;)
      mniemam,że odnalazłaś już swoje jedyne miejsce i to jeszcze pełne dorodnych papierówek;))
      ...uwielbiam te niepozorne owoce.

      pozdrawiam!

      Usuń
  10. Coś niepowtarzalnego jest w widoku starej jabłonki, coś co sprawia, że pragniemy tego miejsca, o którym piszesz. Z przepisu na pewno skorzystam:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może już niedługo ruszymy naprzód :)
    A papierówki są wspaniałe. Uwielbiam ich zapach. Zawsze, zanim je zjem, to muszę je powąchać ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. a zima taka szarlotka z prażonymi jabłkami z cynamonem. Mmmmm! Pyszności! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Papierówki prosto z drzewa, drożdżówka, cisza spokój, właśnie to mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za tak miłe słowa! Fotografuję Praktiką MTL3 i Fedem 5.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam nadzieję, że się odnajdujesz. Odkrywasz. Korzystasz z przestrzeni wokół. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hello!!
    beauttiful blog you have:-)
    Thanks for nice komment on my blog!
    Krsitin

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne... I pyszne na pewno :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)