poniedziałek, 13 sierpnia 2012

sierpień wg M.




A,jak mijał mi ostatni  czas...



na delektowaniu się chwilą!
w ferworze złotego,energetyzującego słońca,którego promienie zawadiacko wplątują się pomiędzy jasne kosmyki.
na dwóch kółkach z okularami na nosie(to już chyba obsesja;)  i rozwianymi włosami naprzeciw temu,co nieznane/często w samotności,nierzadko z sąsiadką,którą zaraziłam rowerowym bakcylem:)
łapiąc końcowo wakacyjną opaleniznę słomkowego odcienia,a może o ton ciemniejszą..
chłonęłam sielskie obrazy natury,u ktorych podstawy zaczyna się cała moja historia.nie do porzucenia.do ukojenia.





złociste łany zbóż falujące nad budzącym się błękitem nieba.
wędrówki czerwonych kombajnów zajmujących niemal 100%-tową przestrzeń ulicy.
leśne spacery okraszone nutką przyjemnego chłodu i widokiem rumianych,dwukolorowych jeżyn.
zapach prawdziwych papierówek zbieranych spod drzewa i ich słodko-cierpki smak- nie do zapomnienia.
babcine pomidory,ogromne,gdzie niegdzie pęknięte,pełne słodkiego soku spływającego przy kazdym kęsie.
słoneczne drzewo dojrzałych brzoskwiń podpierane ludzkimi siłami/i w końcu nieodparte zdziwienie i uśmiech nad pięknem urodzajnych owoców spadających tuż pod mokre od rosy bose stopy.
ulepek purpurowych węgierek zbieranych z pomocą Babci w samo południe,kiedy temperatura osiąga istne apogeum.
aromat smażonych powideł roznoszący się po kuchni i ja     stojąca na środku z zamkniętymi oczami i wdychająca ten magiczny opar...


Wtedy barwy schodziły o oktawę głębiej, pokój napełniał się cieniem, jakby pogrążony w światło głębi morskiej, jeszcze mętnej odbity w zielonych zwierciadłach, a cały upał dnia oddychał na stroach, lekko falujących od marzeń południowej godziny.*

* Bruno Schulz/ Sklepy cynamonowe. Sanatorium Pod Klepsydrą








PS  wkrótce zapraszam na wspomniane już powidła(chyba się domyślacie,z jakich to sierpniowych,słodkich owoców je popełniłam:)


Pozdrawiam!
m.



34 komentarze:

  1. Słodki, pachnący, kolorowy czas, przewieziony na dwóch kółkach, ocieplony promieniami słonecznymi. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój sierpień brzmi wyśmienicie! Tak bardzo kojarzy mi się z moimi dawnymi wakacjami:)
    I kadry wspaniałe Moniko:) Dziękuję za te łany zbóż! Ogromnie za nimi tęsknię!

    uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS chyba w tym samym czasie zostawiłyśmy u siebie komentarz:) Pierwszy raz mi się to zdarzyło;))

      Usuń
    2. you're welcome;)) spotykane w dzień w dzień,aż się prosiły,by uchwycić je w kadrze,zresztą nie tylko one:)wiejskie lato,to zdecydowanie bajka ukojenia.mam nadzieję,że jeszcze kiedyś powrócisz w dziecięce strony i zachłyśniesz się sierpniowym,ulotnym powietrzem..:)

      :))

      Usuń
  3. Pięknie napisane i powiem Ci, że u mnie jest całkiem podobnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, wróciłaś. :) Jak to u Ciebie bywa, z falą wspomnień, małych-wielkich przemyśleń.
    Dobrze Cię znów "czytać" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapewne z jeżyn, chociaż przyszły mi do głowy śliwki ale na te to chyba lepiej poczekać na koniec sierpnia/początek września. Przynajmniej ja tak czekam bo najlepsze z węgierek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżyn,jak perełek..na jeden śniadaniowy kęs i po wszystkim;)
      węgierek za to cały wysyp,sama byłam zdziwiona,że to już?;)pełnia lepkiej słodyczy:)

      Usuń
  6. piąte zdjęcie jest cudowne!
    ależ Ty lekko piszesz!


    polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śierpień jest bardzo przyjemny. Śliczne fotografie. :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakże mi brakuje teraz takich widoków. I zapachów. Przynajmniej oczy nacieszę Twoimi zdjęciami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam powidła <3
    świetne zdjęcia, takie przyjemne.
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. lekkie sierpniowe kadry, jak na piekne polskie lato przystało. Zawsze wracam do korzeni kiedy tu zaglądam, chyba nawet częściej łapie sie na tym niz sama bym chciała;). Szukam w pamieci tych obrazów o których piszesz, zatarte powracają ze zdwojona siłą, dzieki Twoim słowom.
    Dziekuje, bo naprawdę nic tutaj nie jest w stanie przybliżyć mi smakiem czy zapachem stron rodzinnych jak Twoje słowa i obrazy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko!wielką przyjemność sprawiasz mi swoimi refleksjami:)cieszę się,że zaglądając tutaj można poczuć nutkę osobistych przeżyć.

      uściski serdeczne:))

      Usuń
  11. Och, uwielbiam łapanie chwil w Twoim wydaniu. I do tego jeszcze ten Schulz; idealnie się wpasowuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż dziw bierze,że odkryłam go dopiero teraz...:)

      Usuń
  12. Takie piękne beztroskie chwile na rowerze z aparatem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. I ja, i ja chcę taki sierpień. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. brakuje mi takich spacerów... wśród pól i lasów.. łąk... aaach trzeba się wybrać...

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjęcia rewelacyjne ;) Masz dobre oko. Pozdrawiam, www.monika-paula.blogsopt.com

    OdpowiedzUsuń
  16. a z kurek powidła też zrobiłaś? ;-)
    pięknie i cudnie. tylko częściej!

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozbroiły mnie falujące łany zbóż...co ja bym dała, aby zamieszkać gdzieś dalej od zgiełku dużego miasta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem życie nie daje Nam wyboru,a wtedy musimy umieć się dostosować..mnie się udaje,coraz bardziej;)

      Usuń
  18. Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam lniany obrus na stole, chyba na święta? a tu sobie tak w ogrodzie pięknie się bieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Sklepy cynamonowe czytałam sto lat temu, dzięki że przypomniałaś.Pozdrawiam

      Usuń
    2. ogród sam w sobie jest piękny/każdy jeden:)obrus to taka przykrywka tylko:)

      Schulz!uwielbiam jego słowa.

      Usuń
  19. Moniko - nie mogę się doczekać.
    Tak mało Cię tu ostatnio :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło czytać,że jednak odcisnęłam swe malutkie,blogowe piętno..:)

      ogarniam się;)!
      uściski!

      Usuń
  20. niech więcej tylko będzie tych ciepłych, ostatnich, wakacyjnych dni, ciepłych, gorących ..

    OdpowiedzUsuń
  21. Piekne! brakuja mi wlasnie takie widoki :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wakacje jeszcze trwają,więc...:)

      pozdrawiam Cię Aniu!

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)