czwartek, 30 sierpnia 2012

Zapach ogrodu,na Dzień dobry




Zaabsorbowana wrażeniami ostatnich, niezwykle szybko ulatniających się godzin   jestem z powrotem.



Wdycham zapach porannego ogrodu,tak nieuchwytnie zmieniającego swe barwy.W uszach dogasający koncert nocnych świerszczy .Wśród sennej mgiełki rozpoczynającego się dnia,pomiędzy oparami mglistych blasków przebłyskującego słońca, wędrowne kosy ukazują swe ptasie wdzięki.Coraz bledsza trawa przykrywa się dywanem złoto-brunatnych,podsuszonych wiśniowych liści.Podsycane podmuchem ciepłego wiatru falują,niczym uwolnione sekundy doby na pograniczu jasnego lata i cierpkiej,przydymionej jesieni.Jakby,chciały zatrzymać ów etap.Moment ciszy,klimatycznej gry dwóch idealnie wpadających sobie w objęcia światów.






08.02
Ciemno,pochmurno;nieprzystępne oblicza pozorów emanują dobrze znanymi chwytami.

Południe pełne błogich promieni muskających twarz w jej najczulszych miejscach.Pora na delektację ostatnich sierpniowych chwil owianych przyjemnie rześkim,rumianym licem.
W białym piekarniku ochoczo wyrasta kakaowa rozpusta.Rozczapirzony wierzch żyje własnym rytmem.Obserwuję ten swoisty rytuał,by po chwili uchylić drzwiczki i zachłysnąć się ciężkim buchnięciem..nieco wilgotnym,o gliniastej,ziemistej strukturze.
U schyłku lata lub na początek nieśmiałej jesieni.*
Mój czas.



Kakaowy bochenek z kaszą manną na korzenną nutę**
na dużą keksówkę/35cm dł.

450g przesianej mąki pszennej
50g kaszy manny
80g prawdziwego kakao(3 czubate łyzki)
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
200g cukru pudru
4 jajka(osobno białka i żółtka)
10 łyżek zimnego mleka
3/4 szklanki oleju rzepakowego
1/4 łyżeczki przyprawy korzennej(sporządzałam ją tutaj)
1/5 łyżeczki gałki muszkatołowej
szczypta soli

Białka ze szczyptą soli ubijam na sztywną pianę.Żółtka razem z cukrem ucieram miekserem na gładki krem,stopniowo dodaję mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia na przemian z mlekiem,aby wszystko w miarę się połączyło.Następnie wsypuję kaszkę,kakao i przyprawy.Chwilę mieszam i powoli wlewam olej.Miksuję na gładką,lśniącą konsystencję.Na koniec,dodaję pianę z białek delikatnie mieszając całość drewnianą łyżką.Równomiernie wlewam do natłuszczonej masłem keksówki.Piekę ok.45minut w 180 stopniach.

Ważne,aby ciasto "nie siedziało" za długo w piekarniku;straci wtedy swą pożądaną wilgotność i sprężystość,a przecież w tym cały urok:)

Domowa polewa/taka zwykła/

2 czubate łyżki gorzkiego kakao
porządna łyżka miodu(słodkolubnych zachwyci podwojenie tej porcji)
3 łyzki mleka
2 łyżki śmietanki 18%

Kakao mieszam z mlekiam druciana trzepaczką,kiedy grudki znikną stawiam na małym ogniu i podgrzewam dodając miód,a po chwili śmietankę.Energicznie mieszam,aby pozbyć się śmietanowych grudek.Odstawiam do ostygnięcia.Zimną,nieco zastygłą polewam ciasto.

Kuszącą alternatywą jest także pozostawienie części w kubeczku i maczanie odrywanych kawałków kakaowca.


Ukroić,jeszcze ciepły kawałeczek,otworzyć dopiero co sporządzony jabłkowy mus(o którym mowa za niedługo),zatopić się w ekstazie końcowo-letnich zapachów ogrodowej ziemi i   rozkoszować słodką chwilą zapomnienia.Nie myśleć o niczym.



*wszystkich entuzjastów lata,serdecznie przepraszam za mą niezidentyfikowaną potrzebę przywoływania jesieni.lubię ją!za klimat.za zapach.za czas.

**przepis zapoczątkował w mej osobistej głowie;)




25 komentarzy:

  1. jako wielka fanka jesieni - dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie napisane, czytam i czytam i może trochę lubię zbliżającą się porę roku. A może, jak jest tak opisana.
    Zjadłabym Twoje cisto teraz z miłą chęcią:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesień... pełna kontrastów
    bywa, że jest przyjemna lecz też czasami daje w kość
    ale mimo wszystko zachwyca urokiem tak jak ten Twój kakaowiec
    niesamowity pomysł na ciasto !

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie napisałaś! Czytam i patrzę z przyjemnością!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze czytanie Twoich słów przypomina mi oglądanie nutek, albo jaskółek na pięciolinii :)
    Również w ogrodzie powoli zauważam nadchodzącą jesień.

    OdpowiedzUsuń
  6. Często się rozmarzam przy Twoich wpisach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzien dobry! Czy moge użyczyc Twojego ogrodu aby nieco się wyluzować i wychillowac w nim? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)będzie mi bardzo miło!na szczęście mamy jeszcze miesiąc względnego odpoczynku..;)

      Usuń
  8. Uwielbiam takie miejsca, podobne do działki moich rodziców. Z kawałkiem takiego ciacha w ręku, idealna chwila :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny poranek!
    Kiedy jestem na wsi mam takie codziennie.
    To jest prawdziwe życie!
    I ten placek u schyłku sierpnia smakuje bosko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się.prawdziwe i piękne.uczy postrzegania świata,takim jakim jest u źródła,a nie tylko na kolorowych bilbordach i kiczowatych wystawach.

      serdeczności!

      Usuń
  10. Jak pięknie napisane aż przestaje mi być żal lata...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ślicznie opisałaś poranek i południe. Wróciłam niedawno ze wsi i brakuje mi tych zapachów, widoków i czasu inaczej całkiem płynącego.
    Kakaowy bochenek wygląda ślicznie. Zapisuję go sobie "do zrobienia". W sam raz na taki późnoletni weekend.
    Serdecznie Cię pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze można tam powrócić i na nowo zachłysnąć się urokami,już babiego lata.
      dziękuję za pochwałę:)mnie zasmakował;)nie za słodki,z lekko wyczuwalnym posmakiem kakao wewnątrz,jak i w polewie,ale ja to lubię takie na wpół słodkie wypieki;)
      tylko uczulam,po dodaniu manny masa nieco "sztywnieje" i najlepiej od razu zacząć dolewać olej.

      ps niedawno spędziłam uroczy dzień we Wrocławiu:)w blasku odchodzącego lata jest wyjątkowo klimatyczny:)

      pozdrawiam również:)!

      Usuń
  12. Przepiękne zdjęcia i jeszcze piękniejszy bochenek :)
    Poczęstuję się kawałeczkiem...

    OdpowiedzUsuń
  13. niezwykle apetyczny i z kaszą manną którą uwielbiam w każdej postaci :) zapisuję przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ile u Ciebie zieleni! U mnie za oknem samo blokowisko:( Piesek rewelacyjny:) Zabieram kromeczkę!

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny poranek ;) ile bym dała za takie rozpoczęcie dnia. Pozdrawiam, Monika.

    OdpowiedzUsuń
  16. wypróbuję ten przepis.
    i zabiłabym! za posiadanie własnego ogrodu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję za wszystkie Wasze słowa.Fajnie,że jesteście!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten kakaowy bochenek zapowiada się smacznie i całkiem, całkiem zdrowo :) Przekonuje mnie ta kasza manna i olej rzepakowy (wbrew pozorom jest zdrowszy nawet od oliwy z oliwek) :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)