piątek, 21 września 2012

Karmelowa barwa i zapach cynamonu




Od wczesnych godzin słońce zawadiacko pukało do okna.
Obudziło mnie świeże światło delikatnie muskające odkrytą twarz wespół z cichym,ptasim śpiewem płynącym wiatrem od pobliskiej lipy.
Zapach jabłek zebranych kilka dni temu osiągnął apogeum.Każdy kąt nasiąknął słodkim powabem natury.

Kilka dorodnych okazów obracałam w dłoni z namaszczeniem godnym jesiennego czaru,by po chwili usiąść w ogrodzie i wgryźć się w ich soczyste,miodowo-cierpkie wnętrze./do rozpoznania z zamkniętymi oczami.
Kilka wręczyłam zagorzałemu miłośnikowi jabłek w formie wszelakiej-Dziadkowi Zbyszkowi.
Kilka zagłębiło się w puszystych racuchach smażonych na wczorajsze śniadanie.
Pozostałą część antonówkowych(a także znikomej ilości małych,czerwonych)żniw uprażyłam w wielkim,białym garze dosypując pachnącej mieszanki korzennych przypraw z wyraźną przewaga klimatycznego cynamonu i niewielką dawkę kryształu ,aby nie zatracić kwintesencji głównego naturalnego posmaku.



Jabłka obieram,kroję w niedabała kostkę i wrzucam do sporej wielkości garnka z grubym dnem.Stawiam na średnim gazie i duszę pod przykryciem często mieszając drewnianą łyżką,aby zapobiec przywieraniu do dna.Dolewam też kilka łyżek zimnej wody,jeśli owoce szybko nie puszczą soku.Po ok.10 min.wsypuję cukier(po 30g na każdy kilogram) i przyprawę(dla nnie wtstarczająco 2 czubate łyżeczki na 3 kg).Dokładanie mieszam całość.Prażę bez przykrycia, na niewielkim ogniu/wtedy aromat wydobywa się powoli,acz najintensywniej.Gdy jabłka prawie całkowicie się rozgotują i pozostaną jedynie niewielkie kawałki owoców oblepione gęstym,jasno brązowym musem,jeszcze chwilę trzymam je na ogniu.

Gorący mus nakładam do słoiczków typu twist, zakręcam i ustawiam do góry dnem. Przykrywam ściereczką i pozostawiam tak, aż do wystygnięcia (nawet na całą noc).

Uwaga: po wystygnięciu, nakrętki powinny być lekko wklęsłe, oznacza to, że słoiczek jest zawekowany.




Całe popołudnie w domu unosił się dekadencki aromat jabłkowych przetworów.Gęsta,ciężka masa ułożona w szklanych słoiczkach z każdą sekundą kusiła coraz bardziej swą karmelową barwą i prześwitującymi kawałkami zdrowego owocu.
Idealna kompozycja na przyszły,słotny czas w obcym mieście.




Wyśmienitej kalendarzowej jesieni Wam życzę!
m.



19 komentarzy:

  1. Oj, taki mus do zimowego ciasta - pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie dziś konfitura jabłkowa z nutą waniliową.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super przepis :) a ten wrzos - cudny :)
    całusy - Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. oj jak już będę mieć swoje mieszkanie to chętnie sobie skorzystam z przepisów od Ciebie :D
    jejku ten mus... już po prostu mi nim pachnie...

    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własne mieszkanie:)pięknie to brzmi,ale w moim przypadku jeszcze nie pora na tego typu posunięcia:)na razie wystarczy pokoik na 4 ;)

      daj koniecznie znać,kiedy już wszystko ogarniesz:)
      Uściski!

      Usuń
  5. Tobie również wspaniałej jesieni! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam domowe przetwory :)) Twój mus z jabłek wygląda znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla Ciebie też pięknej jesieni!
    Gdybym tylko miała antonówki... ;-)
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może,znalazłyby się na jakimś przydrożnym straganie od starszej pani;))żadne inne jabłka o tej porze nie mają szans;)więc warto!

      uściski!

      Usuń
  8. Z takich przepisów pewnie nauczyłabym się gotować, bo piszesz o robieniu tych przetworów w świetny sposób;)

    Tobie również wspaniałej jesieni, przede wszystkim kolorowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłoby miło,prawda;)gotowanie to sama radość połaczona z satysfakcją doznawaną każdego,zwykłego dnia.powodzenia!

      Usuń
  9. Bardzo podoba mi sie ta pora roku, szcegolnie z powodu jablek i pomodorow :P Piekne zdiecia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu!cieszę się,że i na obczyźnie docenia się nasze polskie,jesienne plony:)najsmaczniejsze!

      pozdrawiam!

      Usuń
  10. Aż poczułam ten zapach:)...
    Mam ogromną ilość jabłek , ale kosztele, myślisz że nadają się?:)
    jak możesz odpisz na moim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam wszystko, co korzenne. i wrzosy też!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)