sobota, 1 września 2012

osobiste postrzeganie-wrzesień.






























Wita pochmurnym,dziko upierzonym, groźnym niebem/ale ja się nie boję!
Nie teraz!

Ciepła kuchnia otula bezpiecznym,domowym zapachem.
Otwieram drzwi.Zimne podmuchy nowego miesiąca bezkarnie panoszą się wokół ciała.
U stóp, coraz więcej brunatnych liści;wilgotnych,wypełnionych zapowiedzią przyszłych,prawdziwie dżdżystych dni.





























Znów uruchomiłam Nasz wysłużony piekarnik.
Nostalgiczna pogoda za oknem nie dała mi wyboru..a ja,mimo usilnych egzystencjalnych starań nie mogłam się oprzeć.Może później.za dni kilka wykrzesam z siebie perfekcyjne pokłady samokontroli i złapię rytm.

Herbata za herbatą.
Ot,moje postrzeganie jesieni.





























A, Wasze ulubione zajęcia aktualną,wczesno-jesienną porą?:)

38 komentarzy:

  1. Podoba mi się Twój wrzesień. A moje ulubione zajęcia to fotografia, książki i herbata za herbatą 8))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. choć,to dopiero nieśmiałe początki,dziękuję:)
      fotografia!o ,tak!szczególnie klimatyczna analogowa najbardziej pasuje mi do sennych,ale i tych złocistych dni jesieni.

      Usuń
  2. czytanie oczywiście! czytając, jesteśmy ale jakby nas nie było i ja to kocham:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja rownież!
      aktualnie zagłębiam się w nietuzinkowej twórczości Schulza,ale niedawno u Ciebie znalazłam ciekawą inspirację/będzie na jesień:)

      Usuń
  3. Panująca tu melancholia zawsze działa na mnie w jakiś sposób kojąco.
    Idę zrobić herbatę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę?tak,tutaj smutno..?nostalgia czasem wkrada się w me skromne progi,np. za sprawą pogody i nie powiem-lubię "ją"/ale melancholia,to już zupełnie inna kategoria w mym odczuciu.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. zawsze;)
      a,wpadłabyś kiedyś na takie z prawdziwego zdarzenia:)

      Usuń
  5. Lubię spędzać czas w kuchni, która nieco ogrzewa moje mieszkanie, bo aktualnie jest tu dość chłodno ;) Lubię czytać i aktywnie spędzać czas (chociaż to lubię cały rok) :)

    Świetne ciacho!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsza,nieprzyjemna oznaka odejścia lata..
      czytanie,słuchanie,rower-również,przez cały okrągły rok;)

      Usuń
  6. jesień - mi również kojarzy się z kubkiem gorącej herbaty i kawałkiem ciasta :)
    w moim piekarniku właśnie dochodzi tarta z malinami .. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia ! Piękna poezja ! Piękne ciacho ! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czytanie, spacery oraz pieczenie i zjadanie szarlotek :D

    OdpowiedzUsuń
  9. jesień ... kojarzy mi się właśnie z wielkim kubkiem herbaty po chłodnym, długim spacerze...
    chciałabym skosztować Twych wypieków na świeżym, chłodnym, jesiennym powietrzu z kubkiem takiej herbaty ... myślę że smakowałoby cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wciąż szukam tego jedynego,mogącego odzwierciedlić wszystkie moje przypadłości..i wymagania;)jesień,to chyba najlepszy moment,aby rozglądnąć się za takowym na poważnie.

      wiesz,jak wprawić w przyjemny urok chwili:)ten opis jesiennej celebracji bardzo mi się podoba!

      Usuń
  10. U mnie to spacery, po których wracam zmarznięta i od razu sięgam po ulubiony kubek z herbatą ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tą nadchodzącą jesień odczuwam dosyć mocno wieczorami, gdy marzną stopy.. ; )

    OdpowiedzUsuń
  12. a ta zagięta strona w książce...
    niczym żagiel...
    jesienny wiatr dmie
    nie pozostaje nic
    tylko płynąć przez morze jesiennych dni
    z twarzą zwróconą ku słońcu

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się na herbaty, które czekają na jesienny sezon- smaki korzenne, z jabłkiem, malinami, cynamonem, otulające swoim aromatem jak ciepłym kocem. I szarlotka. Tak się tworzy małe rytuały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozbudziłaś moje spragnione zmysły.idealne smaki na rześkie,deszczowe dni przesiaknięte wilgocią zmieniającej się aury.i szarlotka.ta prawdziwa.maślana,z dodatkiem aromatycznych ziół(rada pewnej artystki:)

      rytuały są w Nas,tylko musimy pozwolić im się ujawnić..i wszystko będzie prostsze.

      Usuń
  14. Nie lubię września ! ..bardzo ładne, klimatyczne fotografie :) Pozdrawiam, Monika.

    OdpowiedzUsuń
  15. We have an apple tree just like yours and this year it bore lots of apples!

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny ten piec, naprawdę mam słabość do takich wnętrz, kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę?:)to możemy podać sobie dłoń;)

      Usuń
  17. Ulubione zajęcie? Spacery w parku, zbieranie pierwszych kasztanów i ogrzewanie rąk kubkiem ciepłej herbaty:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialne zdjęcia! Niesamowicie klimatyczne.
    Pomimo tego, ze nie lubię jesieni Twój post bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. I am smitten with your first photograph--so beautiful.

    OdpowiedzUsuń
  20. and for me it is exquisitely nicely:)
    I welcome you here;)

    OdpowiedzUsuń
  21. moje ulubione zajęcie na jesień to chowanie się w ciepłym kocyku z herbatą w dloni :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pięknie napisane i piękne zdjęcia - uwielbiam to u Ciebie :-)
    Moje ulubione zajęcie na tę porę to dobra książka z dobrą herbatką, hmmm...

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię wrzesień. Ulubione zajęcie? Spacery, grabienie liści, czytanie (na tarasie, jeśli pogoda pozwala), pisanie, oglądanie filmów pod ciepłym kocem. Przymierzam się też do szycia, zobaczę, co mi z tego wyjdzie ;-)

    A zmysły zawsze możesz spróbować rozbudzać smakami kojarzącymi się z latem. np. herbatami z five o'cloc, chociażby bora bora czy martyniką :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grabienie...nigdy nie przepadałam,ale coś czuję,że ma to niejaką, kojącą moc:)szczególnie w słotny dzień z miękkim szalem wokół szyi;)
      trzymam kciuki,zatem!taki własny sweterek albo choć wspomniany już szal,to by było coś!

      zamiłowanie do smaków przychodzi u mnie wraz ze zmieniającą się aurą/ot,taka fanaberia;)a,więc wszelakie jabłkowe zabarwione korzennymi gamami,karmelowe,różane:)ale dziękuję!bora bora brzmi nieźle:)

      pozdrawiam!

      Usuń
  24. Wychodząc dziś z pracy zdałam sobie sprawę, że za mną dwie herbaty i dwie kawy. I wtedy pomyślałam, że to jesień :).
    Uwielbiam jesień. Za wszystko, nawet za deszcz, który czasem wkurza, gdy pojawi się w najmniej odpowiednim momencie. Czekam na zapach palonych liści...

    P.S. Cudny piec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja,właśnie dziś poczułam ich zapach.jedyny w swoim rodzaju,raz do roku.
      odczuwam jeszcze jeden,podobny,można by rzec współistniejący na tym samym poziomie,jednak obfitujący w zupełnie odmienne emocje..z początkiem listopada.

      :)dziękuję!

      Usuń
    2. Ten z początku listopada też bardzo jesienny. Emocje odmienne, ale jakże potrzebne!

      Za kilka dni jadę do rodziców na wieś - mam nadzieję, że przywitają mnie jesienne ogniska :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)