niedziela, 23 września 2012

Witaj jesieni w soczystej czerwieni




Niebo pełne rozweselającego słońca.Rześkie poranki i chłodne noce w żadnym wypadku nie ujmują uroku goszczącej,ziemisto-pastelowej porze roku.
Jesień powitała Nas ciepłymi podrygami września.Błyszczącymi sieciami utkanych pajęczyn migocących oczkami rannej rosy;przy nieuważnym poruszeniu spadają na zmarzniętą trawę,niczym kaskady zmurszałych liści z wierzchołka drzewa.Dotykają nagich stóp i dłoni przyjemną zapowiedzią złotej,polskiej rzeczywistości.

Ów czas nie kończy,jak by się mogło wydawać zbioru ogrodowych plonów.Wręcz przeciwnie,schyłek września w centralnej części działki obdarowuje krzaczkami pełnymi soczystej czerwieni.Słodko-wytrawny smak ożarowskich,malinowych pomidorów idealnych na "raz",do przegryzienia, urozmaica coraz krótsze dnie.Wrzucone do lodowej sałaty,skropione sokiem z cytryny i oliwą idealnie współgrają,jako dodatek do obiadu,czy po prostu lekka przekąska z chrupiącymi grzankami z razowego chleba przyrumienionymi na maśle z nutą czosnku i pieprzu./o których przypomniało mi się dopiero po dobie od zrobienia zjdęcia;)




A,smażone razem z rosnącymi po sąsiedzku kolorowymi papryczkami,zebranym ładne kilka tygodni temu wyrazistym czosnkiem z dodatkiem cały czas bujnie zielonej pietruszki tworzą aromatyczny,warzywny team. Na rozgrzanie popołudnia w postaci aksamitnego kremu,który za sprawą odrobimy mleka zmienił swój pikantny,zabarwiony ostrością letniego słońca charakter na ciut mniej krzykliwy,z delikatną dozą,przydymionych,jesiennych klimatów.


Krem z pomidorów i kolorowych papryczek
dla 2 osób

0,5kg malinowych pomidorów(z późnego zbioru)
2 małe,kolorowe papryczki
duży ząbek czosnku lub dwa mniejsze
świeża pietruszka
olej słonecznikowy
łyżeczka słodkiej papryki
szczypta chilli
1/2łyżeczki czarnego pieprzu
szczypta suszonego tymianku
szczypta cukru
sól do smaku
3 łyżki mleka
woda

Na patelni rozgrzewam 3 łyżki oleju(tym razem wybrałam neutralny w smaku słonecznikowy,aby wydobyć z potrawy wszystko,co najlepsze:)dodaję posiekany czosnek i smażę kilka sekund,aż poczuję wydzielającą się przyjemną woń,a czosnek będzie minimalnie rumiany~ważne,żeby nie doprowadzić do ptrzypalenia,wtedy staje się gorzki,a całe danie do ponownego przygotowania.
Następnie dodaję pokrojone pomidory wraz ze skórką i kawałki papryki.Smażę razem na śrenim ogniu do momentu zmięknięcia warzyw i uzyskania dosyć gęstej konsystencji.W trakcie doprawiam ostrą i słodką papryką,pieprzem,tymiankiem,solą,dodaję szczyptę cukru dla podkreślenia słodyczy jesiennych pomidorów.
Gotowy,gęsty sos warzywny przelewam do miksera z zamykanym wierzchem,wrzucam jeszcze kilka gałązek pietruszki i miksuję ok.15 sekund,aż zobaczę gładki krem,ale z widocznymi drobinkami warzywnych składników(szczególnie wąskie,prawie nie widoczne paseczki pozostałości po pomidorowej skórce podbiły moje podniebienie).
Gorący krem mieszam z 3/4 szklanki wody,stawiam na minimalnym ogniu i gotuję do uzyskania pożądanej gęstości.Pod koniec gotowania dolewam mleko i jeszcze chwilę trzymam na ogniu,doprawia do smaku i od razu podaję przybrany pierzastą pietruszką.



Pomysł receptury,jak i sam zamysł na to delikatne,lekko pikantne danie zaczerpnęłam ze  strony  Season with spice,gdzie tętniące ogrodowym zyciem fotografie popchnęły mnie ku ostatniej szansie wykorzystania dobrodziejstw,jakie niesie ze sobą wczesno-jesienna aura.

Jednym słowem   ostatki moi mili!.




30 komentarzy:

  1. U Ciebie jak zwykle piękności i pyszności:)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam jesienne kolory i to ,że każda z pór roku kojarzy nam się z jakimiś konkretnymi barwami. i smakami też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przewidywalność można polubić:)szczególnie powoli odkrywanych jesiennych barw ziemi.
      miło,że wpadłaś:)

      Usuń
  3. piękne zdjęcie tych papryczek - świeżość i soczystość:) pycha!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesień, jesień! W sumie ma klimat ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Za takie potrawy, za te kolory i smaki lubię jesień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)wbrew pozorom to właśnie jej nadejście zwiastuje aromatyczne,utopijnie wręcz słodkie warzywa i niektóre owoce.też to lubię:)

      Usuń
  6. Pięknie ujęłaś jesienne kolory na zdjęciach , potrawy mniam:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. super przepis i zdjęcia też, jesień w pełnej krasie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam, że kiedyś nie lubiłam jesieni. Teraz widzę, jaką jest piękną porą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyjemnie dostrzegać w sobie zmiany na lepsze:))
      i własnie takiej pięknej,kolorowej pory Ci życzę!

      Usuń
  9. Kocham krem z pomidorów, ale jeszcze papryczek nie dorzucałam nigdy. Czas spróbować, bo wygląda pysznie ; )
    Ja mogę kochać jesień, jeden warunek - słoneczko. O ile chłód mi nie przeszkadza, to brak słońca owszem

    OdpowiedzUsuń
  10. "Mniej krzykliwy" :D
    Cudny krem. Wszystko co pomidorowe - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jeśli o pomidory to tylko chamska 'tradycyjna' pomidorówa, z ryżem, bez żadnych udziwnień typu tymianek czy chilli. po prostu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)krem chodził mi po głowie,już od zeszłego sezonu,więc musiałam i ...naprawdę polecam.coś innego,bardziej lekkiego,ale i potrafiącego rozgrzać:)

      PS pomidorówka z ryżem-ever!

      Usuń
  12. ależ bym zjadła taki krem w barwach jesieni!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaki wspaniały krem, w sam raz na taki piękny jesienny dzień, jak dzisiaj! I jak zwykle piękne zdjęcia, karmisz moje oczy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no,piękne mamy te pierwsze jesienne dni!ponoć cały tydzień ma być podobny,i dobrze/dla złapania życiodajnych endorfin:)

      dziękuję!;)

      Usuń
  14. Masz świetne zdjęcia na blogu, aż się głodnieje na sam widok :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ooo zjadła bym dziś taką rozgrzewającą zupkę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może wyjdę na ignorantkę, ale... krem z pomidorów to taka pomidorowa zupa? :D
    To jedna z niewielu form, w jakiej przyjmuję pomidory...


    P.S. Koc czy kołdra to nieodzowny atrybut Jesieni :) świece również! Zgadzam się z Tobą! I dziękuję bardzo za urodzinowe życzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))można ją takową nazwać,a jakże!;)z tym,że zyskuje nieco bardziej na "aromatyczności" za sprawą idealnie słodkich,zmiksowanych pomidorów i papryk z początku jesieni,czego w klasycznej pomidorówce zwykle nie czujemy/ale i tak ją kocham.tą maminą,niezbyt rzadką,z ryżem lub lanymi kluskami:)

      Koc musi być!;)
      pozdrawiam!

      Usuń
  17. Delicious. I too welcome autumn juicy red with a roasted tomato soup tonight.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. best welcoming the autumn:) for heating up!

      I am greeting you warmly!

      Usuń
  18. w końcu i do mnie przyjdzie! mam nadzieję, że jest choć w połowie tak piękna jak nasza polska. przyjemności i pyszności z tą jesienią Ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nawet piękniejsza!w niesamowity kraju przyszło Ci przebywać.

      dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  19. Żałuję, że lato sie skończyło, ale jesień uwielbiam, za kolory, spokój i romantyzm. Pomidory musiały smakować wyśmienicie. A zupa z nich jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)