wtorek, 11 września 2012

Wrześniowe światło






























Kolejny etap mej subtelnie zaplanowanej drogi...ku  rozproszeniu  się barw szczęścia  zbliża się słyszalnymi krokami.
Czuję jego szmerny oddech za plecami.Delikatny dotyk otwierających się perspektyw.

Zdaję sobie sprawę,że nic już nie będzie podobne.Wiele rzeczy po prostu odejdzie z mego życia,czy tego chcę,czy też nie.Wiele nowych,słusznych spraw zapełni wciąż niepoukładane szufladki umysłu.Niezliczone momenty niezaznanych dotąd doświadczeń czekają tuż za rogiem i już teraz wkradają się do łatwowiernej podświadomości,próbując frywolnie zmanipulować chwiejnym dziewczęciem.
Mam to szczęście,że wydłużające się dni oczekiwania mogę spędzać w ogrodzie spowitym dogasającym blaskiem letniego słońca.To,chyba ostatnie momenty ciepłej sielanki/beztroskich bosych stóp,brzoskwiniowej twarzy wystawianej po jeszcze jeden przyjemny dotyk promyka,zabawy z psiakiem,któremu ostatnio tylko kukurydza w głowie:)

Cieszę się tym czasem otulonym domową,sielską aurą.
Próbuję,choć przez sekundę nie myśleć o nadchodzącej przyszłości, paradoksalnie nie mogąc się jej doczekać.

































jest i rower.nieodłączny towarzysz pogodnych dni(ale o tym,już kiedyś pisałam;)
dawka odprężenia,złapania życiodajnych endorfin na wyciągnięcie ręki!
dopóki mogę,zapisuję te chwile w pamięci,a czas ucieka..telefon nie milknie.

Ciekawa jestem,z jaką miną;) i refleksją zakończę nadchodzący piątek.

Pozdrawiam!

20 komentarzy:

  1. Trzeba łapać chwile póki są :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko się zmienia, drogi życiowe nie mają końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słuszna uwaga:)w moim wypadku,jak najbardziej pozytywna:)

      Usuń
  3. Piękne chwile, piękne światło...
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Anno-Mario!

      tak przy okazji..proszę o wyrozumiałość dla mojego marnej postawy koszyczka;)

      Usuń
  4. Rower i takie rodzinne klimaty. I od razu ma się uśmiech na twarzy ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę Ci, by ta przyszłość przyniosła wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja również swoje ostatnie chwile przed nadchodzącymi zmianami spędzam w atmosferze pachnącej domem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja,właśnie piekę ciasto z powidłami:)dopiero wrzesień,a nie ma już 2 słoiczków;)

      PS jak tam poszukiwania "własnego miejsca"?;)zdałam sobie sprawę,że to nie taka łatwa rzecz..

      Usuń
    2. znalazłam:) od października będę oswajała się z Wrocławiem...

      Usuń
    3. naprawdę?;)to,może spotkamy się,w którymś z jego pięknych parków:)
      póki,co poszukiwania w toku;)kciuki:)!

      Usuń
  7. Śliczny ten wrzesień u Ciebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię wrześniowe światło, bardzo.
    Moniko, wszystkiego dobrego na nowym etapie Twojego życia. To fajny czas;) Ja go miło wspominam, bardzo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)mam nadzieję,że będzie podobnie,jak u Ciebie:)

      ściskam!

      Usuń
  9. chwila odprężenia... tal ważna jest...

    OdpowiedzUsuń
  10. i mnie sprawia przyjemność jesienna, przyjemna aura, ale gdy ciepło i gdy słońce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś niestety deszcz i granatowe chmury..

      Usuń
  11. Trzymam kciuki, żeby wszystko się pomyślnie ułożyło w tym nowym, które Cię czeka.
    Pięknie złapałaś te uciekające chwile, na pewno warto czasem się zatrzymać i zrobić rachunek, z czymś się pożegnać i otworzyć się na nowe rzeczy, które przed nami.
    Serdeczności dla Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)