niedziela, 9 grudnia 2012

Pachnące zacisze na peryferiach




Wbrew pozorom aktualny,nazbyt szybko umykający czas przedświątecznych przygotowań wzbudza we mnie..jakby to delikatnie określić,lekkie zmieszanie,nutę irytacji i może jeszcze garść zdezorientowania,co ma swe sprecyzowane odbicie w otaczających mnie grudniowych wydarzeniach.
Kręcą się,niczym pierwsze,wzorzyste płatki śniegu na wietrze i nie dają złapać porządnego oddechu,za sprawą którego mroźny chłód otrzeźwiłby zlepione stresem,martwe na kreatywne bodźce wnętrze.
Dlaczego akurat ów piękny czas przepełniony skrzącym się białym puchem,roziskrzonym złotem migocących lampek,czerwienią ubrań na wystawach i śmiejącymi się  z kwiaciarni betlejemskimi gwiazdami musi kolidować z negatywnymi emocjami na innymi,nieco bardziej przyziemnym polu(walki)?
Pocieszam się,że to nie ja jedna,że to normalne,że wiele czynników wpływa na daną sytuację itd.I na całe szczęście mój wrodzony /od niedawna/optymizm 20latki nie daje za wygraną.Nie ulega wszechobecnej presji otoczenia,prze do przodu,a ja tuż za Nim.I niech tak zostanie.



Tak,jak ja dziś zostaję w cieple domowego zacisza na peryferiach.Ostatnią tutejszą chwilę przed świętami spędzam nie myśląc o niczym(żeby to było takie proste),a przynajmniej o ostatnich wyzwalaczach pesymizmu wypełniających prawie każdą szufladkę umysłu.


Owinięta w koc.W idealnie miękkich,kremowych skarpetkach z poprzedniego wpisu.
W iście świątecznej,migocącej atmosferze podjadam kremową owsiankę pierwszy raz nie własnego,a mamy autorstwa:)okraszoną kleksem miodu i słodko-cierpkim,babcinym sokiem z czarnej porzeczki wraz z całymi owocami.Wielbicielom gęstych owsianek naprawdę polecam to cudo.
W kuchni rozgościło się też nowe jabłkowe ciasto(co ostatnio jest u nas normą).
A między pożywnymi kęsami sączę przyjemnie intensywną aromatem zimową herbatę od Lo:)
Kojąca mieszanka wyraźnych owocowych gam,takich jak hibiskus,jabłko,rooibos,migdały,czy uwielbiana pomarańcza wzbogacają spokojny wieczór swym niebanalnym smakiem i widokiem.Piękne są te zasuszone kawałki pachnącej świętami pomarańczy pływającej w białym kubku.
Nie omieszkam też wspomnieć o korzennej przyprawie do prawdziwego apfelstrudla,którą znalazłam obok wspomnianej już paczuszki z herbatą.;)ale jak to w życiu.. w planach jest zużycie jej do wypiekanych tuż przed świętami,tzw.ekspresowych i podobno b.miękkich pierników alpejskich,ale do tego tematu jeszcze powrócę,bo zdążymy je wypiec i udekorować nawet  w dzień Wigilii!zatem bez stresu:)
Póki co dozuję po szczypcie zatapianej w  karmelowej kawie na zmianę z kakałem.
Pachnąco.Grudniowo.



Ok.2 pełne łyżeczki owocowego suszu zalewam gorącą wodą,przykrywam dekielkiem i zaparzam 3,4 minuty.Dodaję łyżeczkę miodu i zatrzymuję chwilę.



I kilka śnieżnych okruchów spaceru.










nawet kazan poczuł aurę świąt:)



Nawiązując do pierwszych słów tutaj dziś wpisanych,negatywne myśli planuję odgonić klasycznym planem zakupowym.Może czerwony sweter w renifery?;)

Ciepłe Pozdrowienia ślę!



14 komentarzy:

  1. Moniko, czas przedświąteczny jest dla wielu gorączkowy. Chyba najbardziej dla tych co postanowili zaprosić niemałą rodzinę i zakup prezentów pozostawili na ostatnię chwilę.
    Podobną herbatę wypiłam dzisiaj rano, a sweterek w reniferki? Dlaczego by nie.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z odpowiednią dawką optymizmu dużo łatwiej funkcjonować (przekonuję się o tym już od jakiegoś czasu), mam nadzieję że nie będzie Cię opuszczać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz szybko przegonić pesymizm! Jeśli to pomoże, to kup nawet dwa swetry w renifery ;))
    Uwielbiam gęste owsianki (w ogóle wszystkie owsianki), ale moja mama chyba by mi jej nie ugotowała, bo nigdy tego robiła ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. powodzenia na polu walki! :>
    i bez irytacji, bo dobre nastawienie to podstawa!

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też pojawiły się ostatnio małe smutki. Oby do Świąt nam przeszło :))

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja chciałabym w tym czasie zwolnić, przystanąć, podumać trochę o prawdziwym sensie świąt... a czas tak pędzi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety...dzisiejszego świata nie przeskoczymy,ale spokojne miejsce zaszycia się,gdzie myśli przestają wirować,a czas nieco przystaje zawsze można znaleźć,choćby na moment,w głębi nas samych..
      i tego nam życzę.

      Usuń
  7. Uwielbiam takie przebłyski zimowego słońca! Niezmiennie i zawsze!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja lubię ten przedświąteczny czas w tym roku.. Teraz doceniam każdą wolną chwilę i wyczekuje już świąt. Może dlatego, że w poprzednie święta nie miałam czasu na nic.
    Lubię też zimowe widoki i rozgrzewanie się przy zimowej herbacie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie przedświąteczny czas tak szybko, szybko i nie wiem co i kiedy i jak, za dużo intensywności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie.
      zalecam odrobinę klimatycznej,kojącej muzyki świątecznej.:)

      Usuń
  10. I wish I could understand the words! But I understand the photographs! Beautiful colours and light (especially the landscape ones!). Perfect for this season!

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wszystkie Wasze ciepłe słowa tutaj:)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)