piątek, 4 stycznia 2013

A mnie się marzy I dzień wiosny i ciasto z musem




Początek roku z nadzieją na coś więcej.
małe/codzienne momenty przeplatane koronką emocji,marzeń,niewypowiedzianych słów
pozostających słodką tajemnicą.
zaróżowione poranki wypatrywane zza rąbka firanki
 i ciepłe wieczory pachnące sensualną nutą wanilii.
ogrzewająca para znad ulubionego kubka na pościeli.
wytrawna woń zaparzonej herbaty z plastrem cierpkiej cytryny.
inspirujące książki i jeszcze więcej niesztampowych stronic.





















Choć biblioteczny projekt  wraz z ostatnim dniem grudnia nieuchronnie dobiegł końca,ja nie zamierzam porzucać go w otchłań konsumpcyjnego świata,z którego ideałami raczej mi nie po drodze.Nie zawsze jednak dane mi znaleźć tytuł odpowiadający upodobaniom danej chwili/miesiąca..nie mniej jednak staram się.Blankiet miejskiej biblioteki wypełniony,karta w portfelu.W miarę możliwości odkładam też co nie co,by co jakiś czas móc cieszyć się zapachem nowo kupionej,własnymi rękoma wyszperanej książki.Tylko dla mnie.Jak niepozorny,osobisty prezent na szarej mapie szybkiego życia.

Rubryka pozostaje na miejscu,ale w skróconej wersji,z tym co aktualnie pochłania mnie bez reszty i daje ukojenie.
Póki co,poszukiwania zatrzymały się na tej oto bibliograficznej pozycji -

Helena Rubinstein. Kobieta, która wymyśliła piękno  Michele Fitoussi/klik 

może, okaże się dobrym wyborem na styczeń.


A, w poświąteczny czas pośród(ciągle)domowych kątów smak lekkiego jak puch,okrągłego ciasta uderza do głów. 
Pudrem oprószony z aromatycznym,antonówkowym musem wewnątrz.Sierpniem pachnący.
I zamarzyłam o pierwszym dniu wiosny!ot,tak.po prostu.

do upieczenia.z musem bakaliowym lub saute.i muzyką w tle...


Ciasto biszkoptowe z jabłkowym musem bakaliowym
na podstawie przepisu Kuchni Polskiej

4 jajka
szklanka cukru pudru+do dekoracji
1/2 szklanki mąki tortowej
budyń waniliowy
2 kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej
łyżeczka proszku do pieczenia
cukier waniliowy

mus:

2 szklanki musu jabłkowego z tego przepisu *
filiżanka rodzynek
filiżanka drobno posiekanych daktyli(lub mniej z uwagi na specyficzny, intensywny smak)
2 łyżki smażonej skórki pomarańczowej
cynamon


Białka z cukrem pudrem ubijamy mikserem na bardzo sztywną pianę.Podczas ubijania dodajemy(po jednym)żółtka i cukier waniliowy.Gdy masa stanie się jednolita i puszysta,dodajemy,siejąc przez sitko,obie mąki,budyń i proszek do pieczenia.Całość lekko mieszamy,najlepiej drewnianą łyżką i wylewamy do uprzednio wymaślonej,i obsypanej kaszką kukurydzianą albo bułką tartą formy tortowej.
Wstawiamy do nagrzanego piekarnika,pieczemy w temp.160 stopni przez 30 minut lub nieco dłużej.Wyjmujemy,gdy wierzch delikatnie się zezłocił,a boki lekko odstają od brzegów formy.
Po wychłodzeniu w formie wyjmujemy i rozkrawamy na połowę.
Mus bakaliowy nakładamy równomiernie na połowę ciasta,przykrywamy pozostałym blatem,lekko obciążamy np.dużym nożem i oprószamy  cukrem pudrem.W miarę szybko podajemy,gdyż ciepłe najpyszniejsze.


*popełniony schyłkiem lata owocowy mus nie jest idealnie gładki(co widać na I zdjęciu);chciałam uzyskać bardziej charakterną postać i w zimowe dni czuć strukturę antonówek w całej okazałości np.jako zdrowy dodatek do owsianki,czy ryżowego puddingu,tutaj dla potrzeb ciasta potraktowałam go blenderem.
dodatkowo okraszony został sporą dawką cynamonu,dzięki czemu nie musiałam dosypywać go do bakaliowej mieszanki.

**w rodzinie istnieje także ten aksamitny,idealnie wysmażony mus na bazie szarych i złotych renet(klasyka!),zimujący aktualnie ciemnej i wilgotnej piwnicy Babci Uli.i na niego przyjdzie pora.

..piosenka



czas na mnie.pociąg nie zaczeka:)
pozdrowienia!


31 komentarzy:

  1. Helenę Rubinstein widziałam w księgarni, mam chrapkę. Daj znać czy chrapka warta gry ;)
    Teraz pochłaniam III tom Cukierni pod amorem - może nie jakieś super ambitne, ale mi czyta się rewelacyjnie :)

    Lubię zimę, ale chętnie powąchałabym wczesną wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukiernia..:)już dawno rzuciła mi się w oczy,tylko jestem pewna,że przy czytaniu jej cały czas myślałabym o ptysiach;)!więc,wolę nie ryzykować:)
      co do Heleny to raczej chciałabym ją wypożyczyć/może się uda:)dam znać.

      zatem aksamitnego zapachu wiosny w środku zimy Nam życzę:)!

      Usuń
    2. Cudne życzenia ;))

      A w Cukierni wbrew pozorom naprawdę niewiele jest o jakichkolwiek słodkościach ;)

      Usuń
    3. moja mama powiedziała, że cukiernia jest lekkie, łatwe i przyjemne, ambicji zero ale jak się chce odstresować to to idealna pozycja ;)

      Usuń
    4. A czy trzeba czytać tylko pozycje ambitne? ;) Ważne by z przyjemnością :)
      A cukiernia na pewno nie jest napisana "byle jak" :)

      Usuń
    5. z przyjemnością na odstresowanie:))i ważne,by w zgodzie ze sobą pochłaniać kolejne tytuły,choćby dla wszystkich wokół wydawały się mało ambitne.
      tyle w tym temacie:)
      a co do tych moich obaw,to już samo słowo tytułowe i okładka pobudzają me smakowe zmysły:)ale,oczywiście nie mówię nie!

      Usuń
  2. Ja już nie mogę się doczekać wiosennych promieni słońca ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak przeczytasz to napisz czy warto bo ja nienawidzę zaczynać czytać coś co na okładce i po tytule wydawałoby się ciekawe a tu szmira. Ja czytam właśnie "Doktorów" Segala, niezła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam to samo!dlatego znacznie częściej wybieram mniej stresującą opcję i wypożyczam coś z biblioteki,jeśli się da;)
      intrygujący tytuł przytoczyłaś.pewnie nie chodzi tutaj wyłącznie o aspekty medyczne:)a może się mylę?

      Usuń
  4. Ach, te Twoje wypieki...slinka cieknie:))
    Przyjemniej lektury Moniko:)
    Usciski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)miło mi Agnieszko.
      jednak,chyba czas odrobinę przystopować..:)choć na parę chwil,aby w nadchodzących dniach smak był jeszcze piękniejszy.pełen pasji.

      Usuń
  5. Tak spokojnie tu i nastrojowo, rozmarzyłam się czytając pierwsze zdania.
    Ja też już czekam na wiosnę(jak co roku z początkiem stycznia).
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  6. a cukier puder wygląda jak śnieżna posypka na szczycie choinki

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzisiaj odwiedziłam bibliotekę i wróciłam z małym pakiecikiem:] A do lektury najlepiej nadaje się ciasto i herbata:)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. pyszne osłodzenie na taką pogodę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne myśli na początek Nowego...
    A to antonówkowe ciasto pachnie mi tu przez ekran i przywodzi tęsknotę za latem nieopanowaną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie również tęskno..za tym błyszczącym od złotych promieni,sielskimi kwiatami pachnącym.

      Usuń
  10. muszę wybrać się do biblioteki po świeże słowa. przypomniałaś mi.
    pięknie piszesz. pięknie naprawdę.
    a co do wytrwałości. wyślę Ci. całą szklankę.

    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strasznie miło czytać Twoje słowa:)
      i za podarek będę niezmiernie wdzięczna:))

      Usuń
  11. Dzień dobry w Nowym Roku! Szczęścia, nadziei i pomyślności Ci życzę :-)
    A propos książek to ja nie wyrobiłam się z opisaniem 52 książek, które przeczytałam w zeszłym roku, ale też nie zarzucam czytania książek. I kupowania również. Tak jak Ty od czasu do czasu nie potrafię sobie odmówić prezentu dla samej siebie w postaci nowej książki ;-)
    Serdeczności.
    P.S. Ciasto-marzenie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze mogę liczyć na Twoje ciepłe słowa tutaj:)a to bardzo budujące jest,wiesz?:)
      i nie pozostaje mi nic innego,jak okrzyknąć Cię książkową kobietą roku!ta liczba..imponująca.

      dziękuję za noworoczną wizytę:)i wszystkiego co najmilsze życzę!

      Usuń
  12. Uwielbiam Cię czytać:-), uwielbiam tu wpadać, uwielbiam takie ciasto biszkoptowe z musem jabłkowym:-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najserdeczniejsze pozdrowienia i dla Ciebie:)

      Usuń
  13. samej mi się piec nie chce to chociaz oko naciesze )

    OdpowiedzUsuń
  14. Powoli zaczynam już tęsknić do wiosny, ale to dlatego, ze nie ma pięknej, białej zimy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie dziś lekki śnieżek prószy;)ładnie,tylko ja chora..

      Usuń
  15. Trafiłam tu przypadkiem dzis rano, z jakiegoś innego bloga... I na dobre rozgoszczę się dopiero teraz. Dziecię śpi, a ja z kawą i kawałkiem czekolady. moje miłe chwile, dające siłę na cały dzień. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przemiłe spędzenie wolnego czasu:)cieszę się,że właśnie u mnie:))

      pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)