niedziela, 3 lutego 2013

Cebulowa+pachnące grzanki




Przełamałam się.Jedna chwila,brak pomysłu na obiad,nieopisana chęć spróbowania całkiem innowacyjnego smaku.I jest.
Wykwintna w swej naturalnej formie.
Ciemno-złoto zabarwiona.Z nęcącym podniebienie słodkawym posmakiem skarmelizowanej cebulki.

W towarzystwie charakternego pieprzu i aromatycznego czosnku wtartego w opieczoną,delikatną kromkę wydaje się nieocenioną wariacją na polskim stole.
Prosto na zdrowie.




Na pierwszą przygodę z ów francuską,nieco wymagającą potrawą postanowiłam sporządzić ją  z połowy porcji,a tymianek podmieniłam na dzielnie rosnącą na grządce, jasną pietruszkę.
Przepis poniżej w oryginalnych proporcjach.


Francuska zupa cebulowa(po mojemu)
na 4 małe porcje
na bazie tego przepisu

500 g cebuli (waga po obraniu)
2-3 łyżki oliwy lub masła
1 ząbek czosnku
200 ml białego wina (zamiennie brandy / koniaku / sherry)
ok.750-800 ml lekkiego bulionu drobiowego (lub wody)
kilka listków świeżej pietruszki
szczypta cukru
sól i świeżo mielony pieprz
dodatkowo – malutkie kromki chleba,bagietki/czy puszystej domowej bułki*+masło+ząbek czosnku

Cebulę obrać i spiórkować(pokroić w cienkie krążki), czosnek zmiażdżyć i drobno posiekać (lub przecisnąć przez praskę). Tłuszcz rozgrzać w garnku o grubym dnie, dodać pokrojoną cebulę i smażyć ją na średnim ogniu (mieszając tylko od czasu do czasu, by się nie przypaliła) przez ok.30 minut, aż stanie się lekko brązowa, skarmelizowana.  Pod koniec dodać czosnek, dusić jeszcze ok. minutę, wlać wino, dobrze wszystko zamieszać by odkleić  skarmelizowaną cebulę od dna garnka (w kuchni francuskiej nazywa się tę czynność déglacer); po ok. minucie zmniejszyć ogień i gotować tak długo, aż płyn zredukuje się mniej więcej o połowę. Wtedy dodać bulion,szczyptę cukru oraz pietruszkę i gotować zupę na wolnym ogniu (pod przykryciem) przez minimum 30 minut. Doprawić świeżo zmielonym pieprzem.
Kromki bułki lub bagietki zgrilować (w opiekaczu,piekarniku lub po prostu na patelni)jeszcze ciepłe natrzeć obranym i przekrojonym na pół ząbkiem czosnku, posmarować masłem. Zupę wlać do miseczek, obok nałożyć grzanki,podawać natychmiast.

w wersji de luxe:)można także gotową zupę posypać startym serem i zapiec kilka minut w piekarniku, aż ser się rozpuści i lekko zrumieni. 
Mnie w zupełności wystarczają dodatkowe kalorie z pachnącej czosnkowym aromatem,przypieczonej,złotej kromki bułki okraszonej masłem.Polecam!



*o tej bułce było wiele ciepłych słów.napomknę,tylko,że nasza rodzinna,rozchwytywana przez wszystkich,pszenna z babcinego przepisu./pojedynczą kromkę przekrajam na połowę i wtedy opiekam,dzięki temu kawałki są przyjemnej wielkości,dosłownie na 3 kęsy,a brzegi idealnie chrupią.i obiad przestaje być nudny:)

Macie swoje odkrywcze smaki,za którymi przepadacie bez granic?:)

28 komentarzy:

  1. Ulubiona zupa mojego M. Ja wolę barszcz ukraiński ;)

    Lubię Twoje zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło tak ugotować coś specjalnie dla Niego,ulubionego:)
      dziękuję za odwiedziny!:)

      Usuń
  2. Uwielbiam zupę cebulową:) Niestety tylko ja, więc rzadko ją gotuję:(

    A za czym przepadam.. ja ogólnie kocham jeść i przepadam za wszystkim! Makarony, pieczywo i ziemniaki są w czołówce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od teraz także;)i podobnie,chyba tylko ja u mnie w domu;)

      Usuń
  3. wiesz co... chyba też spróbuję... fakt faktem, strasznie kocham panią cebulkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się ogromnie!:)daj znać;)

      Usuń
  4. Uwielbiam słodkawy posmak cebuli <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje ostatnie kulinarne odkrycie!

      Usuń
  5. może i ja się przełamię:)podoba mi się werscja de luxe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)na mroźne,zimowe dni ta nieco wzbogacona wersja sprawdzi się idealnie;)
      uściski!

      Usuń
  6. Tyle zwolenniczek!:)a,u mnie w domu nikt do tej pory nie zaznał jej wyrafinowanego smaku.pyszna jest.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pokochałam od wizyty - o dziwo nie we Francji, ale na Węgrzech! Pyyyszności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wersja węgierska wydaje się niezwykle kusząca Jagodo:)

      Usuń
  8. Uwielbiam ją, tylko Mr.T kręci nosem i muszę czasem gotować dwie zupy, aby każdy był zadowolony:)

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedyś miałam ogromną awersję do cebuli, ale na studiach zmieniłam się w jej nałogowego pożeracza i zupa cebulowa też u mnie już gościła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat w tym wypadku,na domowe zupki to ja nie mam co liczyć;)w tedy w grę wchodzą szybkie makarony,odmrażane pierogi i bary mleczne;))

      Usuń
  10. pyszna i sycąca !
    ja ostatnio odkryłam smak zupy-krem marchewkowo-porowej, mmmm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o!to by było coś energetycznie kolorowego na te szarawe dni za oknem:)/parę dni temu gościła u mnie też czerwona:)pomidorowo-soczewicowa.pycha! o taka http://whiteplate.blogspot.com/2013/02/zupa-soczewicowo-pomidorowa.html

      Usuń
    2. wygląda obłędnie ;), takie zupy są doskonałe na "takie" ;) dni jak teraz ;)

      Usuń
  11. przepysznie wygląda ta zupa. cebulowa to dla mnie typowe comfort food.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie jednak gęsta,aromatyczna pomidorówkaz z ryżem albo z soczewicą;)

      Usuń
  12. cebulowa 'na gęsto'? oj zjadłabym, zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cebulowa to jedna z moich ulubionych zup. Ciepła, rozgrzewająca...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)