poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Dzień dobry sierpień


Z sierpniowym śniadaniem, powoli powracam do Was i do tego miejsca.

z rześkim zamglonym widokiem poranka,
na drewnianym(stoliku)pieńku,
zimną kawą dodającą ochłody i optymizmem/jak zwykle!


żytni chleb na zakwasie z domowym twarożkiem(na bazie maślanki i mleka),pomidorem i szczypiorkiem,
mrożona kawa.


Kolekcjonuję magiczne wschody słońca ostatniego letniego miesiąca.
Za kilka tygodni, może urodzi się z tego pewien świetlisty kolaż...

**
a dziś wyprawa do dziadkowego ogrodu i zbiór słodkich węgierek z poczciwej,starej śliwy(ciekawe,czy już dojrzałe?z archiwum bloga wynika,że wypadałoby poczekać parę dni,ale przy tych upałach:)
będą powidła.najprostsze.

Miłego dnia!
m.

20 komentarzy:

  1. pięknie ujęłaś ten wschód słońca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:)ostatnio,każdego dnia staram się nie przegapić tegoż najpiękniejszego momentu dnia/u schyłku lata/początku jesieni ponoć jeszcze piękniejsze:)zatem czekam..

      pozdrawiam!

      Usuń
  2. Sierpień ma już w sobie ten ciepły spokój (który w lipcu jeszcze ustępował miejsca energii rozpoczętego lata), więc chyba lubię go bardziej. Miłego otulania się promieniami sierpniowego słońca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doskonale to ujęłaś.ciepły spokój delikatnie muskany promieniami słońca wydaje się znacznie przyjemniejszym czasem od pierwszej połowy wakacji;dla mnie również z innych względów)

      dziękuję i wzajemnie!

      Usuń
  3. Chlebek żytni na zakwasie, juz na sam widok cieknie slinka ;) ehh szybko mija czas, trzeba delektowac sie sierpniem! Buziaki, zapraszam na nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety,nie z własnego piekarnika,ale zawsze coś;)raczej,już nie skuszę się na marne podróbki.

      pozdrowienia!

      Usuń
  4. już są węgierki ? :)
    U nas to jednak wszystko później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie nie;)pospieszyłam się..brakuje im paru ładnych tygodni,ale powróciłam za to ze słodko-kwaśnym winogronem i sierpniowymi truskawkami w emaliowanej bańce:)cudnie!

      uściski!

      Usuń
  5. Już nie mogę się doczekać tego zestawienia :)...

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba wolę wschody niż zachody. Budzące się Słońce jest piękne i motywuje do działań :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam wschodu słońca, chyba nawet bardziej niż zachody. A śniadanie o wschodzie słońca to istna poezja, czar letnich poranków - żyć się chce najmocniej

    OdpowiedzUsuń
  8. taką kanapeczkę to bym sobie zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mi to zawsze zapiera dech, jak tu wchodzę.
    chcę na wieś. bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mkyo:)!dzięki,że wpadłaś.a ja własnie szykuję się do Wrocławia;)

      Usuń
  10. pięknie się zapowiadają świetliste kolaże ;)
    wyczekuję :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Domowy twarożek? Wyśmienicie! ;)

    Moja książka:
    www.nielegalna-ksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz jestem na Twoim blogu, ale bardzo mi się tu podoba. Twoje posty są strasznie inspirujące. Śniadanie masz przepyszne. ;) Pieniek to zawsze najlepszy stolik/krzesło. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło:)dziękuję za odwiedziny!

      pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)