środa, 2 października 2013

Ze słońcem października


Początek II jesiennego miesiąca rozpieszcza ciała.Otula ostrymi smużkami słońca prześwietlającymi barwne liście drzew.Rozgrywa szeleszczące melodie pod stopami.

Mami delikatnymi nitkami babiego lata miotającymi się w kosmykach rozburzonych włosów.

A,może by tak spacer?

W ciepłym parku,z kubkiem herbaty wzbogaconej plastrem soczystej cytryny.Z miękkim szalem wokół szyi i aparatem w dłoni.
Korzystajmy,bo końcówka tygodnia ponoć, powita Nas deszczem i prawdziwym chłodem.
ale,czy warto w to wierzyć;)



Na weekend planuję rozgrzewającą zupę krem z marchewki(wzbogaconą korzeniem imbiru i tymiankiem)
Może macie pewne doświadczenia z takową?
Podzielcie się smakowymi doznaniami:)

28 komentarzy:

  1. Uwielbiam marchewkową z imbirem. To właśnie ona jest dla mnie zupą jesieni, bo nie gotuję dyniowej. Kolor ma tak samo intensywnie piękny i jest w sam raz na jesienne chłody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie właśnie zupełnie odwrotnie:)to nasycona pomarańczem dyniowa smakowana jest jesienną porą.w tym sezonie jednak,po natknięciu się na pewien ciekawy przepis wykorzystujący minimum aromatycznych składników,wiedziałam,że muszę poczynić także i tę.soczyście marchewkową:)

      ciekawe,czy przypadnie mi do gustu?:p

      Usuń
  2. U mnie już nawet mroźno się zrobiło... Czekam jeszcze na ciepłe podmuchy jesieni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś,po porannym otwarciu okna poczułam prawdziwie rześkie podmuchy,jakby mrozem pachnące...i pomyślałam o magicznej zimie:)

      Usuń
  3. Nigdy nie jadłam takiej marchewkowej zupy krem więc jestem ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na efekty no i oczywiście przepis, bo uwielbiam marchewke pod każdą postacią;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam pewne obawy,co do efektu smaku z połaczenia intensywnych nut imbiru i tymianku.ale raz się żyje:)

      Usuń
  5. klimatyczny post i zdjęcie, aż się rozmarzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. właśnie słyszałam od siostry , że tydzień powita Nas deszczem , tak więc korzystajmy :)
    zdjęcie mega strasznie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie robiłam nigdy takiej zupy, ale nawet ma ochotę spróbować! :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie chętnie wybrałabym się na dłuższy spacer do lasu... z całym termosem gorącej herbaty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam jesień, jest przepiękna <3

    OdpowiedzUsuń
  10. z niecierpliwością czekam na zupę, bo kocham marchewkę i od razu wypróbuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesień- piękna, zimna, romantyczna:)

    OdpowiedzUsuń
  12. O ciało zawsze warto walczyć, w końcu to nasza wizytówka, a zarazem "pierwszy dom", w którym uczymy się mieszkać :)
    A ciasto robiłam z tego przepisu: http://www.mojewypieki.com/przepis/pumpkin-pie - jeśli już korzystam z jakiejś strony, to zawsze z tej, jeszcze nigdy się nie zawiodłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "pierwszy dom" - podoba mi się ta nazwa.bardzo!
      dziękuję za link.ja mam gdzieś zapisaną wersję Marthy Stewart,lecz przeliczanie ang.miar na nasze wcale mi się nie uśmiecha;)

      pozdrowienia ciepłe:)

      Usuń
  13. W zeszłą niedzielę babiego lata było u mnie w ogrodzie bardzo dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję,że i w tę niedzielę znajdę go choć odrobinę w pobliskim parku:)

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóż, na razie nie pada, świeci już od rana ;)
    Mam doświadczenia wyłącznie ze zwyczajną marchewkową z natką pietruszki i ostrą papryką - pierwsza, którą samodzielnie ugotowałam, może dlatego uznaję ją za jedną z najsmaczniejszych zup świata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wychodzi na to,że prognozom pogody mówimy stanowcze nie!:) i cieszymy się słoneczną niespodzianką o poranku.pięknie jest.taka prawdziwa złota jesień z rześkim powietrzem w tle.

      pozdrawiam ciepło!

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)