piątek, 22 listopada 2013

wieczorem zebrane myśli


Wietrzny,wypełniony po brzegi piątek dobiega końca.
Nareszcie,mogłabym rzec..ale nie,nie napiszę tego tak dosadnie,jakby się mogło wydawać.




Bo lubię ten szybki spacer pośród zimnych dni tygodnia.
Planowanie(tuż przed zaśnięciem) rozgrzewająco pachnących posiłków skrzętnie pakowanych do torebki dnia następnego.
Kontrolowanie odpływających godzin,z każdym momentem jakby coraz krótszych.
Celebrowanie poranków przy kubku kawy z mlekiem i(nierzadko) delikatnie migocącym płomieniu świecy.
Do tej różnobarwnej układanki dodaję ostatnio pierwsze,nieśmiałe zapachy zimy.wyczekiwane co roku z niemałym sentymentem intensywne wonie energetycznych mandarynek i soczystych pomarańczy zagościły w zakamarkach pokoju,
w tramwaju,na uczelni,w kawiarni...wszędobylski podmuch pomarańczowej radości.

a może by tak pożywne marchewkowe ciastka owsiane z imbirem i cynamonem?
jeśli macie ochotę,przepis podam niebawem:)/taka odrobina zdrowej słodyczy na krótkie przerwy między zajęciami.
polubili wszyscy:)

5 komentarzy:

  1. zapachy zimy i świąt...u mnie również powoli się rozgaszczają:). kupiłam już mak, bede robic makowiec:), mam głowe pełna pomysłów na te świeta.
    dobre ciasto, to zawsze dobry pomysł:), go for it!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też lubię takie klimaty :) a jeszcze bardziej ciasteczka owsiane , także czekam na przepis :)
    świetnie opisałaś ten cudowny czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie pozytywny tekst, Hm, ciastka jak najbardziej! Buziaki, zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. chcemy, pewnie że chcemy przepis!! :) a świeca o poranku - jak subtelnie i magicznie! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. zatem będzie i przepis:) jak tylko znajdę małą chwilkę.ale powiem/napiszę Wam,że świętami pachnące to są ciastka.taki subtelny przedsmak pierniczków.

    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i chęci:)